100 tys. zł zapłacił Brand24 za domenę Brand24.com. Dużo, mało?

Artykuł/Biznes 13.05.2016
100 tys. zł zapłacił Brand24 za domenę Brand24.com. Dużo, mało?

100 tys. zł zapłacił Brand24 za domenę Brand24.com. Dużo, mało?

100 tys. zł – tyle za domenę o rozszerzeniu .com zapłacił hitowy polski startup Brand24, który dotychczas działał pod adresem Brand24.net. Dużo to, czy mało? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, co zresztą sugerują przedstawiciele samego startupu.

Brand24 uczcił transakcję zabawnym filmikiem na Facebooku, w którym z przymrużeniem oka narzeka, że wydał wszystkie pieniądze na nową domenę.


Z kolei w internetowych dyskusjach szef Brand24, Michał Sadowski, dowodził, że zrobił świetny interes: – Panowie, zapłaciliśmy za domenę 100k ZŁOTYCH. Nie dolarów. Także myślę, że zrobiliśmy dobry interes, biorąc pod uwagę że firma śledzi dla klientów tysiące marek, a miesięczne przychody spoza Polski urosły 2,5 razy w ciągu ostatnich 4 miesięcy – pisze Sadowski na forum Di.pl. Czyli że jednak nie dużo.

Sprawa jest naprawdę ciekawa

Gdyby bowiem odrzeć domenę brand24.com z nazwy startupu, to znaczy – gdyby nie istniał taki znany podmiot jak Brand24, to przecież wartość domeny brand24.com byłaby znikoma. Z pewnością jej wartość nie przekraczałaby kilkuset lub kilku tysięcy złotych, czyli standardowej wyceny przeciętnej domeny, która zmienia właściciela w serwisach transakcyjnych domen.

I teraz pytanie – czy czasem Brand24 nie mógł się starać o to, by przejąć prawa do domeny brand24.com na podstawie ochrony własnego znaku towarowego?

Wyjaśnia opiekun działu prawnego serwisu Bezprawnik.pl, Jakub Kralka:

Szybka wizyta na web.archive.org wskazuje na to, że domena brand24.com i powiązana z nią do niedawna zawartość pamięta czasy nie tylko przed powstaniem popularnej polskiej usługi, ale nawet samego Facebooka. I od ponad dekady mogliśmy tam znaleźć jakąś przedziwną animację flash utrzymaną w dość nietypowej estetyce. Ale to tylko utwierdza w przekonaniu, że prawa do znaku towarowego Brand24 nie były naruszane, ciężko byłoby też doszukać się w tym działań na zasadzie nieuczciwej konkurencji. Z tego względu zrozumiałe jest, dlaczego zdecydowano się sięgnąć do portfela i to bynajmniej nie w celu pokrycia kosztów sądu czy arbitrażu.

Czyli że jednak nie.

Sprawa domeny Brand24.com przypomina sprawę domeny Play.pl i walki o nią polskiego operatora

Wcześniej pod adresem play.pl funkcjonował popularny sklep z grami komputerowymi, który nie chciał oddawać domeny operatorowi. Po długich staraniach udało się jednak w 2011 r. telekomowi odkupić domenę za ok 2 mln zł i była to najdroższa transakcja domenowa na polskim rynku w 2011 r.

Z innych spektakularnych transakcji na polskim rynku domen należy wymienić:

  • co.pl sprzedane w 2011 r. za ponad 1 mln zł,
  • opony.pl opchnięte za 960 tys. w 2010 r.,
  • urlopy.pl za 450 tys. w 2013 r.,
  • czy kino.pl z 2009 r. za 150 tys.

Z drugiej strony znanych jest kilka innych transakcji domenowych, które – mimo świetnie wydawałoby się brzmiących nazw – nie sprzedały się wybitnie wysoko.

Warto wspomnieć np. o:

  • lekarze.pl za 135 tys. (2009),
  • magazyny.pl za 132 tys. (2010),
  • sms.pl za 73,8 tys. (2013),
  • adwokaci.pl – 70 tys. (2008),
  • choinki.pl – 52 tys. (2013),
  • tanieloty.pl – 35 tys. (2010),
  • kobiety.pl – 25,5 tys. (2015).

Na tym tle 100 tys. za brand24.com wydaje się być ceną wręcz kosmiczną.

Realną ocenę wartości transakcji na Brand24.com utrudnia też fakt, że większość sprzedaży domen odbywa się dziś wyłączeniem jawności publicznej. Może być więc tak, że na prywatnym, niejawnym rynku, domeny przejmowane są za znacznie większe pieniądze, niż powiedzmy kobiety.pl za 25,5 tys. (co wydaje się ceną wręcz śmiesznie niską).

Wiedząc, że wśród spiderswebowych Czytelników mamy wielu speców od internetowych biznesów, oddajemy Wam łamy naszych komentarzy.

Czy uważacie, że 100 tys. zł za Brand24.com to dobry deal Michała Sadowskiego, czy jednak grubo przepłacił?

Dołącz do dyskusji