Masz dość zdjęć znajomych jak z Photoshopa? To przyjrzyj się tej aplikacji

Artykuł/Social media 15.04.2016
Masz dość zdjęć znajomych jak z Photoshopa? To przyjrzyj się tej aplikacji

Masz dość zdjęć znajomych jak z Photoshopa? To przyjrzyj się tej aplikacji

Jest wiele prawdy w tym, że Internet i media społecznościowe przekłamują rzeczywistość. Twórcy nowej aplikacja Onee, która lada chwila wkroczy na rynek, mają aspiracje to zmienić.

Patrząc na zdjęcia naszych znajomych w sieci i czytając to, co nieraz wypisują, trudno uwierzyć, że to te same osoby, które znamy w realnym życiu, zakładając, że jeszcze takowe istnieje. Fejsbukowicze i instagramowicze publikują fotografie wygładzone, wychuchane, na które nałożone są filtry, zmieniające zdjęcia nierzadko w sposób znaczący. Ich cel jest jeden – wyglądać lepiej niż w rzeczywistości.

Aplikacja społecznościowa Onee, której pomysłodawcą jest Patryk Nowak, chce zmienić podejście internautów do takiego prezentowania swojej osoby.

Patryk Nowak, pomysłodawca aplikacji Onee
Patryk Nowak, pomysłodawca aplikacji Onee

Przeglądając Instagrama i Facebooka, pewnego dnia stwierdziłem, że media społecznościowe zmierzają nie w tę stronę, w którą trzeba. Ludzie pokazują się tam w sposób nienaturalny. Wyidealizowany. A na zdjęcia nakładanych jest mnóstwo filtrów. Zdjęcia profilowe robione są po kilkanaście razy i dopiero wybierane jest najlepsze. I stąd zrodził się pomysł na aplikację Onee. Aplikację, która da nam tylko jedną szansę na zrobienie zdjęcia – opowiada Nowak.

W Onee wszystko kręci się wokół jednego razu. Jedno zdjęcie – nazywane od nazwy aplikacji “Onee” – które można opisać jednym słowem i dodać do niego jeden hasztag. Co prawda nie jest tak, że na naszym profilu w aplikacji możemy mieć wyłącznie jedną fotografię, ale nie mamy szans na to, żeby zrobić sobie na przykład kilkanaście selfie, a potem wybrać najlepsze. Kiedy fotografia trafia na nasz profil, staje się od razu publiczna i nie możemy tej publikacji w żaden sposób cofnąć.

Zdjęcie, które widnieje na naszym profilu w Onee robione jest bezpośrednio przez aplikację.

Kolejne wykonamy dopiero po 60 minutach. Po godzinie możemy też ewentualnie edytować wcześniej dodane zdjęcie, czyli usunąć je lub zmienić mu opis. Zdjęcia, które pojawiają się w Onee można polubić i udostępnić, a także skomentować. Możemy przeglądać fotografie tych, których śledzimy, ale również zupełnie obcych osób. Dodatkową funkcją Onee są rankingi, dzięki którym użytkownicy aplikacji mogą zobaczyć, kto wśród ich znajomych jest najpopularniejszy, kto wzbudził największą ciekawość w trakcie danego dnia, tygodnia, a także poznać swoje miejsce w rankingu.

Onee to aplikacja przypominająca w pewien sposób Instagrama. Z tą różnicą, że tutaj nie ulepszymy swego zdjęcia filtrami i nie mamy możliwości go poprawić. Patryk Nowak twierdzi, że w Onee chodzi o to, żebyśmy poznali nawzajem swoje prawdziwe oblicze i pokazali się tacy, jak naprawdę jesteśmy.

Konkurencyjnego rozwiązania nie ma obecnie na rynku. Za naszą konkurencję uważamy inne aplikację społecznościowe. Celem Onee jest pokazanie autentyczności, naturalności i prawdziwego oblicza użytkowników. Jest to forma zabawy i odpowiedź na pokazywanie swojego perfekcyjnego, wyidealizowanego obrazu w innych serwisach społecznościowych. Tutaj nie ma filtrów, nie można wybierać z setek wykonanych zdjęć, jest jedna szansa i pokazujemy siebie jakim jesteśmy tu i teraz. To jest nasza przewaga – mówią twórcy mobilnej aplikacji Onee.

Rzeczywiście, idea jest ciekawa. Pytanie tylko, czy sprawdzi się wśród użytkowników, którzy przyzwyczajeni są do kontroli nad tym, jak prezentują się w social media. Patryk ma nadzieję, że inni tak jak i on zmęczeni są taką doskonałą, i nieprawdziwą wersją nas samych, i naszego świata, prezentowanego w mediach społecznościowych.

Onee dostępne będzie lada chwila. Aktualnie wersja na iOS czeka na akceptację App Store’u. Twórcy Onee pracują już nad wersją aplikacji na Androida. W późniejszym czasie pojawi się też wersja na Windows 10 mobile.

Chcielibyśmy, żeby na wszystkie platformy aplikacja była dostępna do końca czerwca tego roku – wyjaśnia Patryk.

W promocji Onee pomóc mają influencerzy, a także chwytliwe hasło – “Nie boję się, używam Onee”. Użytkownicy będą mieli możliwość poinformowania swoich znajomych, że korzystają z Onee za pomocą wstawienia swojego zdjęcia w specjalną ramkę z takim właśnie napisem. Aplikacja będzie też sprzężona z Facebookiem. Tworząc konto na Onee, możemy od razu połączyć je z tym serwisem społecznościowym (jest też opcja rejestracji przez maila) oraz publikować na Facebooku fotografie zrobione w aplikacji Onee.

Onee to ciekawy pomysł, ale mam niestety obawy, że aplikacja pozostanie gdzieś w cieniu Instagrama. Podejrzewam, że po chwilowej fascynacji użytkowników, którzy zostaną zainteresowani nowością, wszyscy powrócą na dobrze znany grunt, gdzie mają całkowitą kontrolę nad tym, co publikują. Trzymam jednak kciuki za Onee i ideę, jaką reprezentuje. Jeśli twórcy aplikacji zainteresują nią chociaż jedną trzecią polskich użytkowników Instagrama, kochających filterki (a tych jest ponad 3 miliony), będą mogli odtrąbić ogromny sukces.

Dołącz do dyskusji

Advertisement