O odchudzaniu, silnej woli i technologii na przykładzie własnym słów kilka

Artykuł/Blog Forum 21.04.2016
O odchudzaniu, silnej woli i technologii na przykładzie własnym słów kilka

O odchudzaniu, silnej woli i technologii na przykładzie własnym słów kilka

Witam Wszystkich! Jest to mój pierwszy (mam nadzieję, że nie ostatni) wpis na Spider’s Web. Chciałbym się z Wami podzielić tym, jak to w ciągu ostatniego roku udało mi się zrzucić trochę zbędnych kilogramów oraz jak to uczyniłem i co mi w tym pomogło. Zapraszam więc do lektury.

Początek

Wszystko zaczęło się w Święta Wielkiej Nocy zeszłego roku – był to początek kwietnia, kiedy stając na wadze ujrzałem prawie 130 kg.

Na wadze zacząłem przybierać stopniowo, ale od kilku ładnych lat, bodajże 8, miałem problem z jej stabilizacją i zbiciem. Mimo różnych prób odchudzania, podejmowanej aktywności fizycznej oraz różnego rodzaju diet, nigdy nie przyniosły one korzyści na dłuższy czas. Teraz, widząc co się dzieje, powiedziałem sobie, że musi w końcu się udać.

Było to kilka dni przed moimi 30 urodzinami. Postanowiłem wtedy, że zamienię kilka rzeczy w życiu i zacznę od skutecznego odchudzania.

Sport i dieta

Na początku postanowiłem, że po raz kolejny spróbuję biegania, ale tym razem mądrzej niż kiedyś. Wyposażony w odpowiedni strój i obuwie zacząłem od krótkich dystansów na nawierzchni gumowej pobliskiego toru biegowego boiska szkolnego.

Najpierw delikatnie, po jednym kilometrze dziennie. Jednakże regularnie zwiększałem uparcie dystans o jeden kilometr co kilka dni. Przeniosłem bieganie w teren, bo z pięknymi widokami biega się lepiej. Dochodząc do około 5 – 6 km stwierdziłem, że przy mojej wadze nie ma co podnosić już odległości, tylko regularnie i bez nadmiernego przeciążenia pokonywać obecny dystans.

Ale bieganie bez diety efektów nie przyniesie.

Przestawiłem się na regularne i zdrowe odżywianie. Najlepiej 5 posiłków w odstępach co około 3 godziny. Trudno się jednak przestawić ze złego odżywiania, ale tu już jest potrzebna silna wola. Na początku nie najadałem się do syta, tylko do ustania pierwszego głodu. Zacząłem spożywać warzywa do każdego posiłku. Nie zawsze udawało się utrzymać taki typ odżywiania, ale najważniejsze to się nie poddawać.

android

Obecnie zjadam lekkie pierwsze śniadanie z warzywami, następnie na drugie śniadanie warzywa, sok lub owoce, na obiad może być coś bardziej energetycznego, ale pamiętajmy o warzywach w postaci np. sałatki. Podwieczorek jak drugie śniadanie i jak w moim przypadku kolacja o podobnej energetyczności do pierwszego śniadania. Warzywa zjadam 4 razy dziennie, a raz owoce.

Przed posiłkami nauczyłem się spożywać co najmniej jedną szklankę wody. Daje to uczucie pełności, a przy okazji dba o gospodarkę wodną organizmu. Z czasem przyzwyczaiłem się do tego sposobu odżywiania. Często pracuję w nocy, ale mimo to wtedy nie jem i gdy wrócę rano do domu, to przed snem również nie spożywam posiłku.

Obecnie już jem sporo delikatniejsze posiłki niż na początku, ale nie można przesadzać też w drugą stronę. Gdy przez pewien czas za bardzo pocisnąłem z dietą i biegałem codziennie po 8 km, poczułem przemęczenie.

Nie układałem sobie żadnej konkretnej diety, po prostu jadłem z głową.

Aspekt technologiczny

Wyposażony w Nokię Lumię 730 po krótkiej analizie zainstalowałem program monitorujący moje postępy, a mianowicie Zdrowie i fitness firmy Microsoft. Program dość rozbudowany, funkcjonalny. Lecz czasem zdarzało się, że przestawał rejestrować trasę. Nie wiem, czy to jego wina, czy systemu Windows Phone.

Po jakimś czasie powróciłem do smartfona na Androidzie i zacząłem przygodę z Moje Trasy od Google. Prosty i “cichy” program długo mi służył. Postanowiłem go zmienić, gdy Google ogłosiło koniec wsparcia dla niego. Spróbowałem Google Fit… i niestety miałem z nim tylko problemy. Rozbudowany, z funkcjonalnością poprzednika, ale niestety raz działał, a 10 razy nie.

Postanowiłem, że spróbuję Endomondo w wersji darmowej i zacząłem żałować, że nie używałem go wcześniej. Brak problemów z używaniem. Mimo całkiem fajnej ciszy w Moich Trasach, to jednak komunikaty głosowe w Endomondo potrafią zmotywować mnie do przyspieszenia. Mam go dziś, ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość, gdyż takich programów jest wiele.

Podsumowanie

Dziś, tj. po roku od rozpoczęcia tego wszystkiego, ważę na poziomie 99/100 kg i jestem szczęśliwy, że potrafiłem tego dokonać. Moja wymarzona waga to 85-90 kg i zamierzam do niej dotrzeć. Nie ma diety czy ćwiczeń, które dokonają cudu. Najważniejsza jest wola walki i podjęcie wysiłku w celu realizacji postawionego celu.

Ja go sobie postawiłem i jego pierwsze założenie w przeciągu roku osiągnąłem. Polubiłem bardzo bieganie i jazdę na rowerze, nie ciągnie mnie do cięższego jedzenia. Wyniki badań krwi nie były za dobre, a teraz są wzorowe. Czuję się po prostu fantastycznie. I co jeszcze ważne, nabrałem pewności siebie.

Mam nadzieję, że mój wpis pomoże komuś lub skłoni do zastanowienia się nad sobą. Nie rozpisywałem się bardzo szczegółowo, bo przecież to miała być lekka lektura, a nie ciężka książka. Będę wdzięczny za komentarze oraz za… krytykę, ale najlepiej konstruktywną.

Pozdrawiam!

Tekst ukazał się pierwotnie na Blog Forum Spider’s Web. Blog Forum jest miejscem, w którym Czytelnicy Spider’s Web mogą publikować swoje własne teksty blogowe, a najlepsze z nich trafiają na stronę główną serwisu oraz na naszego Facebooka i Twittera.

Dołącz do dyskusji

Advertisement