MasterCard pokazał mi świetlaną przyszłość, a ja wyszedłem zaniepokojony

Relacja/Bankowość 04.04.2016
MasterCard pokazał mi świetlaną przyszłość, a ja wyszedłem zaniepokojony

MasterCard pokazał mi świetlaną przyszłość, a ja wyszedłem zaniepokojony

Dzięki uprzejmości firmy MasterCard miałem niepowtarzalną okazję zwiedzić irlandzkie laboratoria tego giganta. Widziałem z bliska potencjalne rewolucje i innowacje w elektronicznych płatnościach i muszę przyznać, robią niemałe wrażenie. To, czego się obawiam, to nieuchronność zmian i to, że nie ma od nich odwrotu.

Do czego dąży świat i nowoczesna technika? Dokąd zmierzają innowacje na rynku elektroniki użytkowej? Jeżeli moglibyśmy znaleźć jakikolwiek wspólny mianownik wszystkich modnych wynalazków ostatniej dekady, byłaby to oszczędność i optymalizacja czasu. Nowy iPhone, Surface czy Galaxy Gear mają za zadanie skrócić czas, jaki przeznaczamy na przekopywanie się przez maile, powiadomienia z Facebooka czy po prostu kolejne zadania codziennej rutyny. Nie inaczej jest z wynalazkami związanymi z płatnościami elektronicznymi.

Zwróćmy uwagę chociażby na tę, która się w Polsce przyjęła. Coraz częściej i coraz chętniej korzystamy z tak zwanych płatności zbliżeniowych. Nie dlatego, że dzięki temu oszczędzamy pieniądze lub wzbogacamy się w jakiś inny sposób. Zyskujemy kilka cennych sekund przy każdej wizycie w sklepie. Mało? W skali dnia tego typu oszczędności przekładają się na minuty i kwadranse. A godzina zyskanego wolnego czasu w 12-godzinnym dniu zdecydowanie jest warta zachodu.

MasterCard Labs

Właśnie nad tym pracuje MasterCard Labs. Wspiera zarówno wewnętrzne inicjatywy dążące do innowacji w płatnościach, jak i też zewnętrzne startupy mające sensowne propozycje na optymalizację płatności. A dzięki zaproszeniu tej firmy, mogłem przyjrzeć się z bliska temu, czym się aktualnie zajmuje.

MasterCard: mrugnij okiem, by zapłacić selfikiem

Płatności zbliżeniowe? O rety, to takie powolne i staromodne. MasterCard pracuje nad systemem, który owe płatności, zarówno telefonem oraz kartą płatniczą, odeśle do lamusa. Kolejnym krokiem mają być płatności biometryczne, realizowane za pośrednictwem aplikacji MasterCard Identity Check. Ta miała już wdrożenie pilotażowe w Stanach Zjednoczonych i Holandii, a wkrótce każdy zainteresowany mieszkający na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii będzie mógł na tym skorzystać.

MasterCard Labs

Aplikacja pozwala na autoryzację dowolnej płatności bez konieczności wpisywania kodu PIN. Zamiast tego weryfikowani jesteśmy za pomocą twarzy lub odcisku palca. To drugie zabezpieczenie rodzi szczególne wątpliwości, wszak przednia kamera iPhone’a (czy dowolnego innego telefonu) może być łatwo oszukana przez przyłożenie do niej fotografii. Jednak zdaniem MasterCarda, istnieje proste rozwiązanie tego problemu. Postać widziana w obiektywie musi mrugnąć okiem, by dokonać autoryzacji. Jest to, zdaniem ekspertów MasterCardu, trudne do podrobienia, choć do autoryzacji wyższych kwot nadal będzie potrzebny odcisk palca. Przy tym założeniu płatności faktycznie są błyskawiczne i banalne w obsłudze.

Aplikacja dobra na wszystko

MasterCard nie tylko oferuje własne aplikacje, ale, jak już wspominałem powyżej, firma jest zainteresowana wspieraniem cudzych innowacji. A prezentowano nam wiele startupów, mających całkiem sensowne na siebie pomysły.

Przykładowo, firma Clothespin, współpracując z WhirlPoolem i Maytagiem, stworzyła automatyczne, publicznie dostępne pralki, do których mamy dostęp zdalny celem zarezerwowania sobie przedziału czasowego na pozostawienie w niej prania i, oczywiście, zapłacenia za usługę.

Prezentowano mi też aplikacje pozwalające autoryzować płatność… właściwie za pomocą każdego możliwego gadżetu, który spełnia pewne standardy bezpieczeństwa. Za zakupy już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli płacić opaskami fitnesowymi czy nawet okularami przeciwsłonecznymi. Możemy nawet płacić podczas konsumpcji… i mam tu na myśli konsumpcję w sensie dosłownym. Opracowana wspólnie z MasterCardem aplikacja firmy Qkr! pozwala na zapłatę za posiłek w knajpie (z napiwkiem lub bez), a nawet wygodne podzielenie się rachunkiem, jeżeli spotkaliśmy się w kilka osób.

Karty płatnicze staną się częścią Internetu rzeczy

A samo pojęcie karty stanie się anachronizmem. Jest absolutnie pewne, że coraz więcej gadżetów będzie łączyło się z Internetem. Nasze lodówki, zegarki, samochody, a nawet… buty będą łączyć się z chmurą i wymieniać z nią dane. A to oznacza, że jeżeli będą posiadać odpowiednie do tego interfejsy, będą potrafiły zweryfikować naszą tożsamość. I umożliwić nam dokonanie płatności.

Zmierzamy w stronę całkowitej eliminacji namacalności środków płatniczych. Niedawno byłem w Stanach Zjednoczonych i gdy robiłem zakupy w markowym sklepie komputerowym jednej z czołowych firm na rynku, to po wręczeniu sprzedawcy gotówki ten mnie bardzo przeprosił i poprosił o chwilę cierpliwości, podczas gdy on skonsultuje się z przełożonym. Na jaki temat? Odkąd tu pracuje nigdy nie obsługiwał płatności gotówkowej i nie był pewien jak ją „nabić” na kasie. Ponadto coraz więcej krajów całkiem poważnie mówi o całkowitej eliminacji gotówki, a nie tylko jej marginalizacji. A to miejsce, w którym zaczynam mieć zastrzeżenia.

Kontrola nas zamiast naszej kontroli

Być może jestem barbarzyńcą widzącym czary i szatana gdy powinienem widzieć postęp, ale mam problem z tym, że każda moja płatność, każda dokonana przeze mnie transakcja widnieje gdzieś w systemie. I nawet nie chodzi mi o potencjalną lukę w zabezpieczeniach płatności czy bazach danych, MasterCard jest zbyt potężną firmą o zbyt dużym doświadczeniu, by popełniać szkolne błędy i narażać mnie na niebezpieczeństwo. Przypadek Edwarda Snowdena nauczył nas jednak, że nadużyć dokonują nie tylko ci określani mianem cyberprzestępców.

Nie mam wątpliwości, że praca wykonywana w MasterCard Labs to praca na rzecz wygodniejszego, bardziej praktycznego i beztroskiego jutra. Nie zamierzam wróżyć i nie mam pojęcia który z pomysłów przyjmie się, a który nie znajdzie uznania wśród konsumentów. Wszystkie wyglądają bardzo atrakcyjnie. Życzyłbym sobie jednak, bym zawsze miał wybór i mógł dalej posługiwać się tą staromodną, prymitywną gotówką. Ot tak, dla zasady.

Jestem przekonany, że MasterCard i jego konkurencja promuje w odpowiednich środowiskach odpowiedniego szczebla swoje pomysły na innowacje. Z punktu widzenia tej firmy, zapewni ona tym samym konsumentom bezpieczne i wygodne płatności, co leży w jej interesie. Ostateczna decyzja w sprawie ewentualnej rewolucji należy jednak do rządów poszczególnych krajów.

Choć nie wiem, czy to dobrze.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement