Najpotężniejszy smartfon na świecie właśnie trafił na rynek. Szkoda tylko, że mało kto go kupi

News/Sprzęt 02.03.2016
Najpotężniejszy smartfon na świecie właśnie trafił na rynek. Szkoda tylko, że mało kto go kupi

Najpotężniejszy smartfon na świecie właśnie trafił na rynek. Szkoda tylko, że mało kto go kupi

Na rynku pojawił się właśnie najwydajniejszy smartfon na świecie. O dziwo nie jest nim Samsung Galaxy S7, ani LG G5, ale chiński Vivo Xplay 5. Pod względem specyfikacji technicznej model ten nie ma sobie równych.

Vivo Xplay 5, tak jak większość sztandarowych smartfonów dostępnych na rynku, jest wyposażony w czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 820, który należy od absolutnej czołówki mobilnych podzespołów dostępnych na rynku. Współpracuje on z aż 6 GB pamięci operacyjnej LPDDR4 i 128 GB pamięci flash.

Oprócz tego znalazł się tu 5,43-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli, który jest zakrzywiony z obu stron, tak jak w Samsungach Galaxy Edge. Telefon pracuje pod kontrolą systemu Android 5.1 Lollipop z nakładką FunTouch OS.

Vivo Xplay 5 to smartfon z najlepszą specyfikacją na rynku.

Inne cechy tego urządzenia to obudowa wykonana z jednego kawałka metalu dostępna w kolorach różowo-złotym i szampańskim, obecność czytnika linii papilarnych, akumulator o pojemności 3600 mAh wspierający technologię szybkiego ładowania oraz port microUSB. Tylny aparat wyposażono w matrycę Sony IMX298 o rozdzielczości 16 Megapikseli i obiektyw o jasności f/2.0. Z przodu zaś znajduje się aparat o rozdzielczości 8 Megapikseli i jasności f/2.4.

Cena tego sprzętu nie należy do niskich, ale jest nieco niższa niż Samsunga Galaxy S7, ponieważ wynosi 650 dol. Pojawia się tylko pytanie, czy tego typu urządzenie jest warte swojej ceny. Podejrzewam, że nie. Kupując sprzęt za blisko 700 dol. oczekuję nie tylko jak najlepszej specyfikacji i wynikającej z niej wydajności. To zwyczajnie za mało w tak osobistym urządzeniu, jakim jest smartfon.

Tak drogi sprzęt ma też cechować się pewną wartością dodaną. Vivo Xplay 5 jej nie ma.

Może być nią wodoodporność, autorskie rozwiązania zastosowane w oprogramowaniu i świetna jakość aparatu. Nie kryjmy się też z tym, że dosyć istotna jest i marka, która mówi większości osób, czy danemu sprzętowi warto zaufać. Zdecydowana większość chętniej zaufa Samsungowi, LG, Huaweiowi czy nawet Xiaomi niż Vivo, o którym wiadomo mniej więcej nic.

Dlatego gdybym już miał kupować urządzenie, które nie jest oficjalnie dostępne w Polsce, zdecydowałbym się na smartfon Xiaomi, ponieważ wiem, czego mogę się po nim spodziewać.

Wpływ na to ma też fakt, że smartfon Xiaomi jest wyceniony znacznie ciekawiej od opisywanego tu Vivo Xplay 5. Za najsłabszą wersję Xiaomi Mi5 wyposażoną w procesor Qualcomm Snapdragon 820 o taktowaniu 1,8 GHz i 3 GB RAM należy zapłacić mniej niż 400 dol. Z kolei Vivo Xplay 5 jest dostępne w dwóch wersjach. Pierwsza z nich to Flagship Edition wyposażona w zdecydowanie słabszy procesor Qualcomm Snapdragon 652 i 4 GB pamięci operacyjnej. Jej cena to 565 dol. Natomiast wydajniejszy Vivo Xplay 5 Ultimate Edition wyposażony w układ Qualcomm Snapdragon 820 o częstotliwości pracy równej 2,2 GHz i 6 GB RAM to koszt 655 dol.

Rzecz jednak w tym, że zdecydowana większość ludzi nie potrzebuje 6 GB pamięci RAM.

O wiele bardziej docenią oni niższą cenę Xiaomi Mi 5, moduły zwiększające możliwości LG G5 lub piękną obudowę i wodoodporność zapewnianą przez Samsunga Galaxy S7. Dlatego mimo że Vivo Xplay 5 może stać się królem benchmarków, to nie stanie się hitem sprzedażowym. Będzie tylko chwilową gwiazdką, która zabłyśnie na wykresach AnTuTu, o której za kilka miesięcy absolutnie nikt nie będzie pamiętał. Przykłady zarówno takich modeli, jak też smartfonów typu LG G4, jasno pokazują, że możliwie najwyższa wydajność nie jest tym, czego szukają użytkownicy.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement