Wspomnienia z dzieciństwa wracają. Do “Sondy” może dołączyć „Randka w ciemno” i „Koło fortuny”

Artykuł/RTV 10.03.2016
Wspomnienia z dzieciństwa wracają. Do “Sondy” może dołączyć „Randka w ciemno” i „Koło fortuny”

Wspomnienia z dzieciństwa wracają. Do “Sondy” może dołączyć „Randka w ciemno” i „Koło fortuny”

Najbardziej lubimy te piosenki, które znamy. TVP podobną zasadę przenosi do telewizji. Wrócił „Teleranek” i „Pegaz”, wraca „Sonda”, a niebawem też „Wielka Gra”. Czy wraz z nimi powrotu doczekają się „Randka w ciemno” i „Koło fortuny”?

Wygląda na to, że niebawem po włączeniu TVP będziemy mogli się poczuć jak po podróży w czasie. Hubert Taler niedawno pisał o legendarnej „Sondzie”, która w odświeżonej formie powróci na antenę TVP. To nie koniec, bo wróciły też „Teleranek” i magazyn kulturalny „Pegaz”. Do TVP ma też powrócić słynny teleturniej „Wielka gra”. Nowy zarząd TVP ewidentnie stawia na formaty, które sprawdziły się ponad 20 lat temu.

„Magdo, pocałuj pana”

„Koło fortuny” i „Randkę w ciemno” pamiętam z dzieciństwa. Lubiłem zwłaszcza ten drugi format, w którym Jacek Kawalec (a później Tomasz Kammel) byli łącznikiem między dwiema stronami słynnego parawanu. Za parawanem kryli się kawalerowie, którzy odpowiadali na pytania niewiasty (bądź odwrotnie). Autor najciekawszych odpowiedzi na koniec odcinka był umawiany na randkę z osobą, która zadawała pytania.

Taki pomysł w dobie Tindera bardziej przypomina materiał na memy, niż ciekawy program telewizyjny, ale kto wie? Może przy dobrej realizacji program obroniłby się nawet w dzisiejszych czasach.

Z kolei na „Koło fortuny” byłem odrobinę za młody, bowiem ten program mnie zwyczajnie nudził. Dla starszych widzów duet Wojciecha Pijanowskiego i odkrywającej litery Magdy Masny był jednak wielkim hitem.

„Koło fortuny” faktycznie mogłoby dziś odnieść sukces. W dzisiejszej telewizji brakuje ciekawych teleturniejów, a szkoda. Mamy nieśmiertelną „Familiadę” i „1 z 10”, ale można odnieść wrażenie, że czasy teleturniejów już minęły. Bardziej opłaca się pokazywać seriale paradokumentalne zapychające ramówkę, a w najgorętszych godzinach programy z celebrytami w roli głównej.

Informację o powrocie dwóch słynnych formatów podał jako pierwszy Super Express, powołując się na swojego informatora z telewizji. W SE czytamy, że „Telewizja Polska wybrała już firmę, która wyprodukuje te dwa programy w nowej, odświeżonej formie”. Inną wersję przedstawia z kolei serwis NaEkranie, który skontaktował się z TVP 1 i otrzymał informację, że pracownicy „nic o takich planach nie wiedzą”.

Trzeba więc poczekać na rozwój wydarzeń. Być może SE rozmawiał z osobą o zbyt wybujałej wyobraźni, a może to redaktor NaEkranie trafił na pracownika, który nie jest wtajemniczony w plany zarządu. W przeddzień debiutu Netfliksa w Polsce też pojawiały się zapewnienia, że usługa do nas nie trafi. Tyle tylko, że powoływano się na rozmowę z… szeregowym konsultantem.

Telewizja retrowizja

Nowa-stara ramówka świetnie wpisywałaby się w obecną narrację TVP. Byłby tu ukłon w stronę starszego widza, a nie da się ukryć, że taki elektorat jest ważny dla partii, która obecnie szefuje TVP. Popołudniowe pasmo mogłoby wyglądać całkiem ciekawie: #Teleexpress, następnie jakiś przerywnik w postaci serialu (może powrót Plebanii?), sentymentalny program z czasów młodości, a tuż po nim porcja opinii na temat bieżących wydarzeń w Wiadomościach.

Dołącz do dyskusji

Advertisement