Orange ma wizję obecności totalnej

Relacja/Operatorzy 17.03.2016
Orange ma wizję obecności totalnej

Orange ma wizję obecności totalnej

Gdzie te czasy, gdy operatorzy komórkowi oferowali po prostu usługi telefonii komórkowej? Dziś telekom to konglomerat, który zaangażowany jest w niemal każdy element technologicznego ekosystemu.

Co ciekawe, kiedyś było tak, że to T-Mobile imponował niesamowitymi wizjami przyszłości, prezentowanymi na swoich globalnych konferencjach. Dziś to domena Orange, o czym miałem okazję się przekonać uczestnicząc w Show Hello 2016 w Paryżu.

Nic o nowych ofertach, ani słowa o nowych telefonach, nawet pół zdania o tym, że operator oferuje połączenia głosowe – Orange przedstawił za to w Paryżu wizję totalnej obecności w życiu człowieka: od prostego sensora, dzięki któremu zlokalizujemy płaszcz w szatni, przez nowy LiveBox z set-top-boksem i pełną ofertą domowej rozrywki, aż po szereg startupowych projektów powiązanych z internetem rzeczy.

– Prawie jak Samsung – pomyślałem przez chwilę, gdy podczas niemal godzinnego wystąpienia prezesa Orange, Stephana Richarda, co rusz raczony byłem imponującą grą świateł, spektakularnymi animacjami i prezentacjami w wirtualnej rzeczywistości.

Orange Hello 2016, 2

To nieprzypadkowe porównanie – dziś operator komórkowy jest podmiotem, który równie mocno zaangażowany jest w napędzanie rozwoju technologicznego świata, co czołowi producenci sprzętu elektronicznego. Orange rozwija więc nie tylko swoją sieć światłowodową (największą we Francji, jak chwalił się prezes), nie tylko inwestuje w mobilną sieć nowej generacji 5G, która powinna debiutować na rynku konsumenckim nie później niż 2020 r., ale także wchodzi w kooperacje z ubezpieczycielem (Axa) tworząc ofertę podłączonych do chmury urządzeń alarmowych, z dostawcą technologii dźwięku (Dolby Atmos), czy z dostawcami treści rozrywkowych (Canal+, Netflix, producenci gier).

To wizja obecności totalnej.

Wiadomo – zarówno Orange nie jest jedynym telekomem, który widzi swoją przyszłość we wszystkich aspektach życia ludzkiego, jak i nie jest też jedyną firmą z branży technologicznej, która chce łączyć usługi z wielkie kombo. Operator, w szczególności tak potężny jak Orange, ma jednak jedną wielką przewagę nad innymi – jest przy okazji dostawcą infrastruktury, na bazie której działają wszystkie urządzenia, które łączymy w sieci.

Orange Hello 2016, 3

Fajnym przykładem jest nowy LiveBox.

To nie tylko router. To również narzędzie do pomiaru i zwiększania zasięgu domowego WiFi, potężny dysk twardy na domową kolekcję filmów, muzyki czy gier; to także otwarta formuła łączenia urządzenia z dodatkowymi peryferiami.

Jak chociażby z nowym set-top-boksem – także od Orange – który zapewni dostęp do serwisu VOD, Orange TV, wirtualnej rzeczywistości (oczywiście po sparowaniu ze specjalnymi okularami), zarządzania głosowego oraz społecznościowego dzielenia się konsumowaną rozrywką.

Pewnie – każdą z tych rzeczy oddzielnie ktoś inny może robi nieco lepiej: Echo od Amazonu to bardziej zaawansowane narzędzie do głosowego zarządzania informacjami użytkownika, PlayStation VR to zapewne lepszy gadżet do obcowania z wirtualną rzeczywistością w grach. Łącząc jednak te wszystkie usługi w jednej skondensowanej ofercie, Orange trzyma w garści klucz do implementacji tych wszystkich niesamowitych innowacji na szeroką skalę.

Orange Hello 2016, 4

Weźmy chociażby inwestycje w domowy internet rzeczy. 5 tys. pracowników Orange dostanie do domu specjalne lampy, które będą zawierały sensory LoRa (Low Power Wide Area Network). To wielki test, który ma dać odpowiedź na to, czy Orange będzie sobie radził z ogromną ilością danych, które pomogą klientom zarządzać nowymi obszarami życia. Czujniki w lampie pozwolą zbierać informacje z urządzeń w kuchni, telewizora, a nawet urządzeń technologii ubieralnych w posiadaniu człowieka.

A to wszystko dopiero początek tego, co Orange chce robić w przyszłości

Inwestycje w rekordową liczbę technologicznych startupów mają za zadanie nie tylko popychać innowacje do przodu, ale przede wszystkim znaleźć firmie Orange wielkie połacie nowych rynków.

I tak, obok Orange Fab – funduszu inwestycyjnego, który prężnie funkcjonuje także na polskim rynku, Orange ogłosił projekt Datavenue, czyli inwestycji w startupowe projekty, które będą wykorzystywały dane zbierane przez Orange.

Widziałem na przykład fajny projekt Foodle, który na podstawie tego, co mamy w lodówce i kulinarnych upodobań domowników, zaproponuje przepis na weekendowy obiad w domu.

Widziałem projekt Harmonie Mutuelle, który automatycznie monitoruje zdrowie i samopoczucie dzieci oraz osób starszych w domu, by gdy zdarzy się coś nieprzewidywanego, samoistnie poinformował służby medyczne.

Orange Hello 2016, 1

Widziałem też Homelive – czyli orange’ową odpowiedź na zdalne zarządzanie termostatem, światłem oraz powietrzem w domu.

Widziałem również Trust Badge, czyli centrum zarządzania informacją nt. do jakich danych mają dostęp aplikacje i sprzęty w domu.

To wszystko wizja tego, czym za kilka lat będzie Orange, choć zapewne także i inni operatorzy.

Nie wszystkie nowości będą dostępne w Polsce. Nowego LiveBoksa nie doczekamy się w ogóle, choć – jak zapewniali nas polscy przedstawiciele Orange – polskie rozwiązanie Funbox jest i będzie nie mniej innowacyjne, niż to francuskie.

Nie ma to jednak większego znaczenia. Co ma znaczenie, to fakt, że już wkrótce Orange i inni operatorzy, będą dla nas czymś znacznie ważniejszym, niż tylko dostawcą usług telefonii komórkowej i internetu.

Czy to się komuś podoba, czy nie.

Dołącz do dyskusji