Co tam nowy iPhone. Oby tylko Apple nie zapomniał o swoich komputerach

Artykuł/Sprzęt 10.03.2016
Co tam nowy iPhone. Oby tylko Apple nie zapomniał o swoich komputerach

Co tam nowy iPhone. Oby tylko Apple nie zapomniał o swoich komputerach

21 marca zobaczymy najprawdopodobniej nowego iPhone’a 5SE oraz nowe iPady. Fraza “Let us loop you in” na zaproszeniu może też zwiastować coś związanego z muzyką. Mnie dręczy jednak inna refleksja – czy Apple pokaże nowe komputery?

Dwa lata temu zobaczyliśmy nowego iMaca 5K. Dziś nie uświadczymy już tego urządzenia w rozmiarze 27” z ekranem innym, niż Retina. W 2015 roku dołączył do niego mniejszy iMac 21,5” z ekranem 4K i świeżymi podzespołami. Pojawił się cienki, lekki i kompromisowy – ale jednak innowacyjny – 12” MacBook. Może się wydawać, że to wiele, ale jednak sprzętowe portfolio Apple’a nadal wymaga gruntownego odświeżenia.

Po pierwsze – nowy MacBook Air

Od debiutu w 2008 roku linia 13″ MacBooków Air pozostała niemalże bez zmian, a 11″ model tę samą bryłę trzyma od 2011. To niesamowite, gdy się o tym pomyśli, ale faktycznie MacBooki Air są niczym Volvo XC90 w świecie technologii – lata mijają, technologie idą do przodu, a konstrukcja smukłych laptopów Apple pozostaje niezmienna. Odświeżano tylko podzespoły, ale z zewnątrz nie sposób odróżnić MacBooka Air kupionego dziś, od egzemplarza kupionego 5 lat temu.

Stylistyka to jedno. Kolejna rzecz to fakt, że linia Air ma najsłabsze wyświetlacze spośród wszystkich iSprzętów. Oprócz archaicznego wręcz już MacBook Pro 13″ bez ekranu Retina, to właśnie 1366×768 w 11” modelu i 1440×900 w 13” MacBooku Air są panelami o najniższej rozdzielczości w ofercie. Nie mówię, że są złe – z powodzeniem codziennie używam tego drugiego, niemniej jednak w porównaniu z nowym MacBookiem 12” czy MacBookami Pro te ekrany wypadają bardzo blado (i dosłownie, i w przenośni).

15” MacBook Pro z Intel Skylake?

Mobilna stacja robocza Apple’a jako jedyna z ich laptopów posiada procesor czterordzeniowy, więc nie doczekała się odświeżenia rok temu wraz z debiutem układów Intel Broadwell, gdyż Broadwell czterordzeniowego, mobilnego procesora po prostu nie oferował. Jednak na rynku od kilku miesięcy są już wydajne i jeszcze bardziej energooszczędne układy Skylake, które powinny znaleźć się w nowym MacBooku Pro 15”.

Nie podniosą one mocy tej – już i tak potężnej – maszyny (może z wyjątkiem nieznacznego podniesienia wydajności zintegrowanego układu grafiki), ale wydłużą jego czas pracy na jednym ładowaniu i poprawią kulturę pracy.

Mac Mini

Najmniejszy z komputerów w ofercie Apple’a doczekał się co prawda odświeżenia w 2014 roku, ale… nie znam ani jednej osoby, która nie uznałaby tego odświeżenia za rozczarowanie. Uprzednio Mac Mini był idealnym półśrodkiem, bo oferował stosunkowo mocną specyfikację i pozwalał we własnym zakresie wymienić RAM oraz dyski twarde. Dla wielu osób było to znacznie lepsze, a przede wszystkim dużo tańsze rozwiązanie, niż kupno Maca Pro lub iMaca.

Był to też najniższy próg wejścia do świata komputerów z OS X, a dzięki opcjonalnej wymianie dysku i RAM-u można było mieć naprawdę niezłą maszynę za niewielkie pieniądze.

Teraz Mac Mini w swojej bazowej konfiguracji też jest dość tani, ale specyfikację ma marną. O ile 4 GB RAM-u do pracy z przeglądarką wystarczą (ale to i tak mało przyszłościoodporna ilość), o tyle już nie ma wytłumaczenia dla dysku twardego o prędkości 5400 RPM i pojemności 500 GB. Nie w 2014, 2015, 2016 roku. Owszem, dysk nadal można wymienić we własnym zakresie. O ile – jak to ujął Piotr Barycki – “masz 84 śrubokręty wykonane przez krasnoludzkiego mistrza młota i kowadła”.

Do tego jedyną opcją są procesory dwurdzeniowe, które średnio sprawdzają się w wymagających zadaniach, jak montaż wideo, dźwięku, czy zaawansowana obróbka fotografii.

Mac Pro

Pokazana w 2013 roku wersja Maca Pro była rewolucją. Potężne podzespoły zamknięte w tak kompaktowej obudowie? Tego nikt się nie spodziewał. Mac Pro jednak odrobinę się już zestarzał, tym bardziej, że od premiery nie wymieniono w nim nawet dysków SSD, które znacząco przyspieszyły w ostatnim czasie. Podobnie przydałoby się odświeżenie podzespołów.

Mac Pro to nadal mocarny sprzęt, a generacje podzespołów klasy przemysłowej nie pojawiają się tak często, jak konsumenckiej, ale Apple powinno dbać o to, by je regularnie odświeżać. Ostatecznie są to narzędzia pracy wymagających profesjonalistów i maszyny pracujące przez lata. A nikt nie chce kupić sprzętu, który zatrzymał się technologicznie blisko pół dekady temu.

Nowa stylistyka dla wszystkich?

Na pozór tylko 13″ MacBookowi Pro niczego nie brakuje. Procesory Broadwell, gładzik Force Touch, świetny ekran, kapitalny czas pracy na baterii… nie zdziwię się, jeżeli w tym roku jedyną zmianą będzie dodanie portu USB C. Chodzą jednak słuchy, że Apple po latach może się zdecydować na radykalną zmianę stylistyki wszystkich MacBooków, więc i 13” modelu nie ominą zmiany.

Możliwe też, że na zbliżającej się konferencji Apple nie zobaczymy żadnego, nowego komputera osobistego. Możliwe, że trzymając się mantry “mobile first” Apple pokaże swoje najbardziej dochodowe sprzęty z iOS, a te z OS X odświeży po cichu, bez fanfar, zmieniając ofertę na stronie internetowej.

Szczerze mówiąc, jak dla mnie może obyć się bez fajerwerków. Byle tylko ten sprzęt w odświeżonej wersji w ogóle się pojawił.

Dołącz do dyskusji

Advertisement