Cóż to był za finał! Tak przebiegał mecz Fnatic vs Luminosity na IEM 2016 w Katowicach

Relacja/Gry 06.03.2016
Cóż to był za finał! Tak przebiegał mecz Fnatic vs Luminosity na IEM 2016 w Katowicach

Cóż to był za finał! Tak przebiegał mecz Fnatic vs Luminosity na IEM 2016 w Katowicach

Od zakończenia finału rozgrywek CS:GO w ramach IEM 2016 w Katowicach minęło już kilka godzin, a emocje nadal kotłują się w mojej głowie. To był bowiem wspaniały mecz, istna uczta dla wszystkich fanów tej gry, nie tylko dla tych, którzy kibicowali grającym w nim drużynom. Mimo, że wynik 3:0 dla szwedzkiego Fnatic mógłby sugerować, iż ten mecz był dosyć jednostronny, to ci, którzy zgromadzili się w katowickim Spodku oraz przed monitorami, wiedzą, jak było naprawdę.

Finał turnieju Counter Strike: Global Offensive ruszył w sobotę dokładnie o godzinie 18 i rozgrywany był w systemie BO5, co oznacza tyle, iż by zwyciężyć, któraś z drużyn wygrać musiała trzy z pięciu wybranych map. Każda z nich poprzedzana była rundą nożową, a jej wygrana dawała możliwość wybrania strony od której dany zespół chce zaczynać mapę.

de_overpass

Pierwszą rozgrywaną mapą był overpass wybrany przez zespół Luminosity, który po wygranej rundzie nożowej zaczął od strony antyterrorystów. Już w pistoletówce Brazylijczycy postawili się Fnatic i mimo że Szwedom udało się podłożyć bombę, została ona rozbrojona.

W kolejnych, Luminosity konsekwentnie karało Fnatic nie dając im zbyt wiele do powiedzenia i mimo świetnych rund eco w wykonaniu drużyny Olofmeistera, po kilku chwilach było już 6:0. W siódmej rundzie, po tym jak bomba podłożona przez Szwedów w końcu wybuchła, wydawać by się mogło, że nastąpi jakiś przełom. Luminosity jednak nie miało zamiaru odpuszczać. Mimo bardzo zaciekłej walki i pięknych fragów zdobywanych przez graczy Fnatic coś ciągle nie grało.

Dwie ich świetne sytuacje, kiedy to bomba była już podłożona i zostawali z graczami Luminosity 1 vs 1 (najpierw Olof, później flusha) zakończyły się porażką. Moment, kiedy FaLLen pięknymi strzałami z AWP zabił dwóch ostatnich graczy Fnatic i rozbroił bombę dając wynik 11:1 dla Luminosity, zapamięta zapewne wielu fanów esportu.

Ostatecznie po stronie TT gracze szwedzcy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a pierwsza połowa mapy zakończyła się wynikiem 12:3. Po zmianie stron Brazylijczycy nie mieli zamiaru odpuszczać wypracowanej przewagi i agresywnie zaatakowali bombsite b. Kiedy przy życiu został już tylko fnx wydawać by się mogło, że nie była to zbyt dobra decyzja.

Nic bardziej mylnego, wystarczyły bowiem dwa celne strzały w głowę i kolejny punkt trafił na konto LG. W tym momencie pewnie wiele profesjonalnych drużyn uznałoby już mapę overpass za straconą, jednak nie Fnatic. Coś się nagle zmieniło, a Szwedzi powoli zaczęli odrabiać straty.

Widocznie obie drużyny wolą na overpassie grać po stronie CT, gdyż po chwili Fnatic nadrobiło rundy na tyle, iż w pewnym momencie zremisowało z Luminosity 14:14. Kiedy do puli tej zespół Olofmeistera dorzucił kolejny punkt, nie mogłam wyjść z podziwu jak mocni psychicznie muszą być gracze Fnatic, że bez widocznych emocji potrafią zafundować nam taki comeback.

Ryzykowne wejście Luminosity w kolejnej rundzie kompletnie jednak ich zaskoczyło, co zaskutkowało pierwszą w tym meczu dogrywką. Taco, który w 31 rundzie miał na liczniku aż 31 fragów nie odpuszczał także i tutaj, wygrywając clutch 2vs1. Nie można nie wspomnieć też o niesamowitej akcji Olofa, który to jednym strzałem z AWP pokonał na raz dwóch ostatnich przeciników i wygrał rundę. Mimo zaciekłej walki, zespół Luminosity musiał uznać wyższość rywali i mapa overpass zakończyła się wynikiem 19:17 dla Fnatic.

de_cache

Na de_cache, zespół LG zaczął po stronie CT, wygrywając dwie pierwsze rundy. Po chwili jednak gracze Fnatic przypomnieli sobie, kto wybierał tę mapę i od tej pory Brazylijczycy mieli już coraz trudniej. Fenomenalna, praktycznie bezbłędna gra Szwedów, szybkie wejścia na bombsite A, zupełnie jakby gracze Luminosity w ogóle im nie przeszkadzali, błyskawicznie dało im sporą przewagę.

Mimo wspaniałej gry Taco i ogromnej liczby fragów tego zawodnika, Luminosity na de_cache po stronie CT nie miało absolutnie nic do powiedzenia. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12:3 i następiła zmiana stron, po której sytuacja Brazylijczyków niewiele się zmieniła. Ostatecznie mapa de_cache zakończyła się miażdżącą przewagą Fnatic – 16:3, a absolutna dominacja Olofa i spółki nie pozostawiła pola do walki, i w ten sposób osiągnęli oni przewagę dwóch punktów w mapach.

de_inferno

Szczerze mówiąc, mając w pamięci wcześniejszy mecz Fnatic vs VirtusPro i to, jak Szwedzi grali na inferno, nie spodziewałam się, że w tym spotkaniu zobaczę jeszcze kolejną mapę. Zaczynające po stronie CT Luminosity szybko jednak wprawiło mnie w wątpliwości bowiem zarówno runda pistoletowa jak i kilka kolejnych sprawnie trafiły na ich konto, w krótkim czasie dając temu zespołowi aż 5-punktową przewagę.

W szóstej rundzie Fnatic pięknie udałow się wejść na bombsite B, a obrona tykającej już bomby dwiema snajperkami (olof i JW) przyniosła w końcu pierwszy punkt na ich konto. Do końca tej połowy niewiele jednak się zmieniło, a rewelacyjne fragi Taco czy Fallena (AWP) nie pozostawiły graczom Fnatic pola do działania.

Ostatecznie, zmiana stron następiła (kolejny już raz) kiedy tablica wyników wskazała na 12:3 dla Brazylijczyków, a widzowie zaczęli zastanawiać się, czy Fnatic stać na kolejny spektakularny comeback. Piękny clutch flushy 2vs1 (Taco, Fallen) już w pierwszej rundzie rozwiał jednak wszelkie wątpliwości – gracze Fnatic nie mieli zamiaru tracić kolejnych punktów.

Niczym powtórka z rozrywki Szwedzi serwowali nam praktycznie rundę za rundą, systematyczne odrabianie strat i identycznie jak na pierwszej mapie – de_overpass, po chwili mieliśmy już remis – 14:14! Kolejna to – nie zliczę już który w tym meczu – wspaniały clutch flushy; zawodnik Fnatic zabił wtedy trzech przeciwników zapewniając swojej drużynie piętnasty punkt.

Kiedy większości z nas wydawało się, że już po meczu – niespodziewanie zwiódł Olof, który został sam i nie dał rady pokonać dwóch oponentów, a gracze Luminosity zaserwowali sobie jeszcze sześciorundową dogrywkę “ostatniej szansy”.

Było to jednak wyłącznie kilkuminutowe przedłużenie płonnych nadziei, bowiem Fnatic dosyć łatwo rozprawiło się z przeciwnikiem, między innymi dzięki niesamowitym wręcz fragom JW z AWP. Ostatecznie Fnatic pokonało Luminosity Gaming na de_inferno 19:15 oraz 3:0 w mapach wygrywając turniej IEM Katowice 2016 drugi rok z rzędu.

Wynik 3:0 dla szwedzkiego Fnatic to kolejny wspaniały sukces tego zespołu, który po wygranej w katowickim Spodku wzbogacił się nagrodą 100 000 dolarów. Szalenie wręcz doskonała gra z AWP zarówno Olofmaistera jak i JW, który miejscami robił rzeczy nieprawdopodobne.

Momenty, kiedy widz jeszcze dobrze nie zauważył przeciwnika, a JW już zdążył go zabić sprawiały, że głośno zastanawiałam się, czy gracze Fnatic to jeszcze ludzie czy już roboty. Mechanicznie wypełniane taktyki, wspaniałe i trafne decyzje, idealny timing i niezwykle trafne granaty, które nie raz odbierały życie grzczom LG sprawiły, że zawodnicy Fnatic osiągnęli wynik trzech wygranych bez żadnej straconj mapy.

Fnatic na IEM 2016 udowodnili, że są nie do ruszenia.

Po finałach turnieju CS:GO Fnatic nadal pozostaje poza zasięgiem

Obecnie nie ma dla mnie drużyny, która mogłaby zagrozić ich pozycji absolutnego lidera światowej sceny CS:GO. Niesłychana siła psychiki każdego z graczy, która pozwoliła im na dwa duże powroty z wyników, z których niejeden zespół już by się nie podniósł.

Mimo przegranej, nie sposób jednak nie wspomnieć o świetnej dyspozycji zawodników Luminosity Gaming, którzy w katowickim Spodku zgromadzili ogromną rzeszę wspierających ich fanów. FaLLen, którego fragi z AWP zachwycały nie mniej jak te Olofa czy JW. Taco z dopiskiem ”

Turniej CS:GO w Katowicach właśnie się zakończył. Tłumy oglądające go w Spodku skandowały pod koniec głośno “VirtusPro” co tylko zasmuciło na chwilę, bo nadal szkoda, że w finale nie zobaczyliśmy walczących Polaków.

Traf chciał jednak, iż w ćwierćfinale spotkali się właśnie z Fnatic, najlepszą drużyną świata, która nadal pozostaje daleko, poza naszym zasięgiem.

Dołącz do dyskusji