Są dwa krótkie żarty, które bawią geeków: “Winzip.zip” i “aktualizacje Androida”

News/Technologie 09.03.2016
Są dwa krótkie żarty, które bawią geeków: “Winzip.zip” i “aktualizacje Androida”

Są dwa krótkie żarty, które bawią geeków: “Winzip.zip” i “aktualizacje Androida”

Google tradycyjnie w pierwszym tygodniu miesiąca podało dane dotyczące udziałów rynkowych poszczególnych wydań systemu Android. Kolejny miesiąc z rzędu nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Fragmentacja nadal jest ogromna, a zaprezentowany blisko dwa lata temu Lollipop zdobywa więcej użytkowników, niż rok młodszy Android 6.0 Marshmallow.

Truizmem jest, że Google nie radzi sobie z udostępnianiem nowych wersji swojego systemu operacyjnego posiadaczom smartfonów i tabletów z Androidem. Statystyki, pokazujące, z których wersji systemu korzystają urządzenia łączące się z Google Play, pokazują skalę problemu.

Fragmentacja

Android Lollipop zdobywa popularność szybciej niż nowszy Marshmallow.

Dla producentów poświęcanie roboczogodzin na przygotowanie aktualizacji już sprzedanych urządzeń jest po prostu nieopłacalne. Dochodzi do tego długa droga certyfikacji oprogramowania, a proces wydłuża się w przypadku urządzeń brandowanych przez operatora. W efekcie powstała spora fragmentacja.

Pod koniec zeszłego roku pojawił się Android 6.0 Marshmallow, ale korzystają z niego tylko nieliczni wybrańcy. Google nie udało się zachęcić producentów do tego, by na czas wydawali aktualizacje swoich sprzętów i Marshmallowa doczekali się właścicieli pojedynczych modeli.

Statystyki to doskonale obrazują.

Android 6.0 Marshmallow został zarejestrowany na zaledwie 2,3 proc. urządzeń łączących się ze sklepem Google Play w pierwszym tygodniu marca 2016 roku. Jasne, to niemal dwa razy tyle, co w lutym – kiedy to Android 6.0 miał wynik 1,2 proc. – ale od premiery minęło niemal pół roku…

Fragmentacja

Na dobrą sprawę to Android Marshmallow ma zresztą dziewięć miesięcy. Jeszcze przed wakacjami ubiegłego roku pojawiła się wersja poglądowa Androida M, podobnie jak rok temu na kilka miesięcy przed oficjalną premierą Androida 5.0 Lollipop pokazano wersję demonstracyjną Androida L.

Google chciał podążyć drogą Apple’a, który prezentuje swoje systemy operacyjne na kilka miesięcy przed premierą.

Apple co prawda kontroluje zarówno hardware, jak i software swoich urządzeń mobilnych, ale co roku prezentuje możliwości swoich nowych systemów mobilnych deweloperom. Wielu programistów w dniu premiery kolejnego iOS-a aktualizuje swoje aplikacje i wspiera nowe funkcje – tak było np. w przypadku 3D Touch.

Wiele osób miało nadzieję, że prezentacje wersji rozwojowych Androida sprawią, że producenci rozpoczną pracę nad dostosowaniem oprogramowania do swojego sprzętu wcześniej, a aktualizacje będą pojawiać się szybciej. W praktyce po blisko dwóch latach od pokazu Androida L wiemy, że tak się nie stało.

Fragmentacja

Na przykładzie Lollipopa widać, że zdobycie popularności przez kolejne wersje Androida trwa około półtora roku.

Na półtora roku od oficjalnej premiery Android 5, a na niemal dwa lata po pierwszej prezentacji Androida L, Lollipop stał się najczęściej wykorzystywaną wersją Android będącą w użyciu. Licząc wspólnie wydania 5.0 i 5.1 udział rynkowy “lizaka” wynosi teraz 36,1 proc. To o 2 pkt. proc. więcej, niż miesiąc temu.

Oznacza to, że procentowo w ostatnim miesiącu… przybyło więcej urządzeń z Lollipopem, niż z Marshmallow. Nie znęcając się jednak nad zielonym robotem dalej dla porządku dodam tylko, że dzierżący pozycję lidera do tej pory KitKat stracił 1,3 pkt. proc. i w marcu miał wynik na poziomie 34,3 proc.

W przypadku starszych wersji Android też widać spadki:

  • Froyo nadal jest w tabeli z wynikiem 0,1 proc.
  • Gingerbread stracił 0,1 pkt proc. i kontroluje 2,6 proc. rynku
  • Ice Cream Sandwich ma jeszcze mniej, bo tylko 2,3 proc. rynku i stracił 0,2 pkt. proc.
  • Znacznie lepiej trzyma się Jelly Bean, którego trzy kolejne wydania kontrolują teraz 22,3 proc. rynku – o 0,6 pkt. proc. mniej niż w lutym.

Wiele osób nie uważa fragmentacji Androida za problem, a w ostatnich miesiącach już wielokrotnie ten temat był wałkowany na łamach Spider’s Web – tym razem nie będę powielał swoich argumentów i zainteresowanych tematem zapraszam do lektury starszych materiałów.

Fragmentacja

Zaznaczę tylko, że tak jak się zgodzę z tym, że nie każdy potrzebuje nowych funkcji z Androida 6.0 Marshmallow, to jednak nie da ukryć, że starsze wersje oprogramowania mogą być najzwyczajniej w świecie dziurawe i podatne na ataki.

To po prostu smutne, że w wielu wypadkach właściciele smartfonów i tabletów z Androidem – zwłaszcza tych tańszych lub pochodzących od mniej popularnych firm – na łatki chroniące przed zagrożeniami nie mają co liczyć.

Dołącz do dyskusji

Advertisement