Tim Cook zrobił iPhone’owi najgorszą reklamę w historii? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

News/Foto 08.02.2016
Tim Cook zrobił iPhone’owi najgorszą reklamę w historii? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Tim Cook zrobił iPhone’owi najgorszą reklamę w historii? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Jako szef najwyżej wycenianej firmy na świecie jesteś 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu obserwowany, analizowany i komentowany przez miliony osób na całym świecie. I nie daj losie zdarzy ci się jakieś potknięcie…

Tim Cook, dyrektor generalny firmy Apple, najwyraźniej był obecny na „Super Bowl”, a więc na finałach rozgrywanej w USA topowej ligi amerykańskiego futbolu. Jako ważna osobistość, był wpuszczony również na płytę boiska po końcowym meczu, kiedy wszyscy cieszyli się z wygranej jednej z drużyn i fantastycznie spędzonego wieczoru.

Nietrudno założyć, że atmosfera była szampańska, która zapewne udzieliła się również szefowi Apple’a. Ten wykonał jedno zdjęcie swoim telefonem i od razu wrzucił je na Twittera, by podzielić się swoją radością. Zdjęcie niewyraźne, poruszone, pospiesznie zrobione. I to był błąd. Duży błąd. Przynajmniej z uwagi na reakcję śledzących go na tym serwisie osób.

Zdjęcie które jest omawiane wyglądało tak:

Zdarzyły się odpowiedzi, całkiem dowcipne, mimo iż złośliwe. Takie jak poniższe:

Większość tweetów okazała się jednak zwykłym, ordynarnym hejtem. The Verge, który zwrócił moją uwagę na zdarzenie, podaje kilka przykładów. Sam znalazłem kilka, starając się unikać tych wulgarnych:

Reszta normalnych osób siedzi cicho. Bo każdy, kto kiedykolwiek próbował robić w pośpiechu zdjęcie, doskonale wie, że nie zawsze wychodzi ono najlepiej. Niezależnie, czy używa do tego aparatu, iPhone’a, Nexusa czy innej Lumii.

Internecie, iPhone ma świetny aparat a wrzucenie kiepskiego zdjęcia nim wykonanego nie powinno być powodem do takiego chamstwa. W takich chwilach zawsze się zastanawiam, czy ci eksperci od sztuki fotograficznej byliby równie odważni w wyrażaniu swoich, ekhem, krytycznych opinii, gdyby mieli ją wyrazić w twarz krytykowanego, zamiast z drugiego końca świata, pisząc to pod pseudonimem na klawiaturze komputera czy telefonu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement