Komunikatory, które walczą o grube ryby, czyli Slack kontra reszta świata

Artykuł/Biznes 13.02.2016
Komunikatory, które walczą o grube ryby, czyli Slack kontra reszta świata

Komunikatory, które walczą o grube ryby, czyli Slack kontra reszta świata

Slack pochwalił się świetnymi wynikami – ma 2,3 mln aktywnych użytkowników. Jego główny konkurent – HipChat niedawno wszedł na giełdę. Choć obaj gracze dopiero kolonizują rynek, to niechybnie może pomiędzy nimi dojść do starcia.

Slack ma już dwa lata i 2,3 mln aktywnych użytkowników dziennie, z czego co trzeci płaci za korzystanie z tego najpopularniejszego obecnie oprogramowania do komunikacji zespołowej.

Świetnie wyglądają też finanse Slacka – roczny przychód podawany jako ARR (annual recurring revenue – typowa miara dla firm sprzedających usługi w modelu subskrypcyjnym) wynosi 64 mln dol.

Zapełnia się także folder z aplikacjami na Slacka, który tylko od grudnia urósł prawie dwukrotnie – do 280.

Hojne inwestycje

Co ciekawe „wymyślony na nowo IRC” nie był pierwszym produktem Slack Technologies. Ten powstał w  2009 roku, dzięki wsparciu od aniołów biznesu i dwóch rund finansowych (łącznie 17,2 mln dol.) wypuszczono na rynek MMORPG Glitch, które… nie odniosło sukcesu.

Później ci sami inwestorzy co wcześniej (m.in. Andreessen Horowitz i Accel Partners) wyłożyli jeszcze 17 mln dol. na nowy produkt – Slacka, który z zamkniętą betą ruszył na początku 2014 roku i od samego początku cieszył się ogromnym powodzeniem.

W kwietniu firma zebrała 42,75 mln dol., a w październiku kolejne 120 mln dol. finansowania z wyceną na 1,2 mld dol.

Równo rok temu Slack pochwalił się liczbami – korzystało z niego wówczas pół miliona osób, ale wzrost dopiero przyspieszał. Miesiąc później firma zebrała jeszcze 160 mln dol. finansowania przy wycenie 2,76 mld dol., co uplasowało ją w ekstralidze „krzemowych startupów”.

Patrząc z perspektywy czasu decyzja inwestorów o tak hojnym wsparciu młodej firmy wydaje się strzałem w dziesiątkę.

Co jest kluczem do sukcesu Slacka? Odpowiada sam jego twórca, Stewart Butterfield:

Kiedy uruchomisz Slacka, to widzisz wszystkich ludzi z pracy i tylko (!) ludzi z pracy.

Slack i konkurenci

Slack nie jest jednak jedynym oprogramowaniem na rynku skierowanym na komunikację w pracy. Facebook uruchomił niedawno swoje „at Work”, ale tak naprawdę najpoważniejszym rywalem Slacka jest HipChat.

Hipchat uruchomiony został przed siedmiu laty, a później przejęty przez australijską firmę Atlassian, która w zeszłym roku weszła na giełdę przy wycenie 5,8 mld dol. Atlassian w swojej ofercie ma wiele produktów i HipChat wcale nie jest tym najważniejszym.

Większe znaczenie dla firmy ma choćby Jira do zarządzania projektami, czy Confluence do współpracy w firmie, jednak tak naprawdę każdy z tych produktów skierowany jest na rynek korporacyjny.

W mojej opinii Slack > HipChat

Osobiście korzystam zarówno ze Slacka, jak i z HipChata i gdybym miał wskazać wygodniejszą platformę, to zdecydowanie byłby to Slack. Aplikacja HipChata na Androida i Windowsa działa koszmarnie i jest nieintuicyjna, a chat uruchomiony w przeglądarce wygląda, jak na początkach Internetu.

Atlassian jest jednak w grze o wiele dłużej niż Slack, a na dodatek ma bogatsze portfolio produktów, które jest również wspierane przez niezależnych developerów piszących aplikacje – brzmi znajomo?

Wojny komunikatorów

Mimo, że obie platformy robią dokładnie to samo, to w rzeczywistości ich konkurencja jest ograniczona. Nie jest to tak, jak w przypadku zwykłych komunikatorów, gdzie efekt sieciowy premiuje monopolistę (użyteczność wzrasta wraz z ilością podłączonych osób), bo zarówno Slack, jak i HipChat „monopolizują lokalnie” – np. jedną firmę.

Firma “A” korzysta ze Slacka, a firma “B z HipChata. Żadna z nich nie osiągnie większej użyteczności jeśli konkurent przerzuci się na preferowaną przez nich platformę (pomijam osobiste preferncje).

Wojny komunikatorów zawodowych mogą jednak nadejść, bo tam gdzie będzie więcej użytkowników, tam programiści będą mogli więcej zarobić sprzedając aplikacje. Przypomina wam to coś? Brzmi prawie jak starcie Android kontra iOS, co zauważył TechCrounch.

PS W pracy korzystałem też kiedyś z Yammera, a nawet GG i… naprawdę doceniam to, co dzisiaj mamy.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji