Post-mobile? Na to wygląda

Artykuł 26.02.2016
Post-mobile? Na to wygląda

Post-mobile? Na to wygląda

Tak, wiem – duża liczba z Was wciąż nie wierzy w post-PC, a ja tu do Was z post-mobile wyjeżdżam. Ale na to wygląda. Po tym, co zobaczyłem w Barcelonie, mam ku temu coraz mniej wątpliwości.

Ktoś pamięta co działo się, gdy rynek PC zaczął się kurczyć?

Nagle, zamiast zupełnie nowych komputerów PC – z nowym wyglądem, ultra zaawansowanymi nowymi funkcjami – rynek zalany został osprzętem: a to super fajna kamerka, która można było doczepić via USB do komputera, a to nagrywarka płyt CD, a to myszka, którą można było obsługiwać gestami (a czego nie dało się robić na samym komputerze).

Osprzęt do komputerów sprzedawany jest od zawsze, to wiadomo, jednak wtedy, gdy sprzedaż samych komputerów PC zaczęła więdnąć, to właśnie zewnętrzne dodatki hardware’owe a także łączące hardware z software’em, były najważniejszymi nowościami na rynku. Nie same nowe komputery, lecz dodatki do niego.

Podobnie dziś zaczyna się dziać na rynku mobile.

Skończyły się czasy, gdy na Mobile World Congress każdy producent sprzętu mobilnego dumnie prezentował nowe smartfony, tablety. W tym roku niemal żaden z głównych graczy nie chwalił się żadnym nowym tabletem, a większość zaprezentowanych nowych smartfonów to albo lekko ulepszone kopie modeli sprzed roku, albo modele, które stawiają na coś zupełnie nowego aniżeli nowy wygląd, nowe możliwości czy funkcje.

Tegoroczne targi MWC to wydarzenie, na którym promowano przede wszystkim przeróżne dodatki do smartfonów, a nie same smartfony.

Dla Samsunga ważniejsze od Galaxy S7 były okulary VR, które na tyle mocno chce wypromować, że aż rozdał je wszystkim dziennikarzom biorącym udział w konferencji. Na targowym stoisku Koreańczyków kolejki ustawiały się nie do oglądania Galaxy S7, lecz do uczestniczenia w spektaklu z goglami VR na głowie.

LG – wiadomo – zaprezentowało nowy smartfon G5, w którym nie samo urządzenie było najważniejsze, lecz to, że można go rozbudować o kolejne moduły: audio boostery, dodatkowa bateria, czy pakiet foto z dodatkowym optycznym zoomem. Oczywiście te dodatki sprzedawane są oddzielnie.

Sony z kolei więcej niż o nowych Xperiach X mówiło o produktach z przyszłości: Eye, Contat, Projector. Wszystkie one potrzebują do pracy smartfona, ale stanowią wartość samą w sobie.

Inni mniejsi producenci też promowali bardziej dodatki, a nie same smartfony:

– HP po raz kolejny próbuje zawojować rynek mobilny, tym razem urządzeniem Ellite x3 smartphone, które działa trochę na wzór ostatnich Lumii – gdy wpięty do docka służy jako desktopowy PC;

– Xiaomi znowu pokazało tani flagowiec, do którego można dokupić przeróżne dodatki, a to markowe power banki, a to odświeżacze powietrza, a to zmotoryzowane skutery.

Według ostatniego raportu Gartnera, sprzedaż smartfonów w ostatnim kwartale 2015 r. wzrosła zaledwie o 9 proc. (rok do roku). To najniższy wzrost od 2008 r. Co więcej, na zaawansowanych rynkach, tj. Europa czy USA, sprzedaż smartfonów w ostatnich trzech miesiącach 2015 r. wzrosła zaledwie o 1,5 proc.

To co widzieliśmy w tym roku w Barcelonie potwierdza, że producenci już uznali, że należy poziomo rozszerzać kategorię smartfonów, by obronić wzrosty sprzedaży i walczyć o marże (wiadomo, że na osprzęcie zarabia się lepiej niż na produktach głównych).

Ciekawi mnie bardzo dokąd to prowadzi. Kandydata do przejęcia od smartfona miana najważniejszego produktu technologii konsumenckich na razie nie widać.

No, przynajmniej ja go nie widzę.

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement