Nie oszukujmy się, aplikacja, która ma zlikwidować “polskie obozy śmierci” nic nie zmieni

Felieton/Technologie 17.02.2016
Nie oszukujmy się, aplikacja, która ma zlikwidować “polskie obozy śmierci” nic nie zmieni

Nie oszukujmy się, aplikacja, która ma zlikwidować “polskie obozy śmierci” nic nie zmieni

Chciałbym wierzyć, że ta aplikacja coś zmieni. Chciałbym wierzyć, że za jej sprawą, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestaną pojawiać się w prasie, Internecie, radiu i telewizji określenia „polskie obozy zagłady”. To jednak niemożliwe. Aplikacja wypuszczona przez Muzeum Auschwitz-Birkenau nie rozwiąże problemu „polskich obozów koncentracyjnych”.

Polskie obozy śmierci, czyli wróg publiczny polskiego Internetu

Polscy internauci już dawno wypowiedzieli wojnę zwrotom takim jak „polskie obozy śmierci”, czy „polskie obozy koncentracyjne”. Określenia te są dla nas bardzo krzywdzące i śląc pisma, zaczepiając przedstawicieli mediów na Twitterze oraz Facebooku i tłumacząc im rażące błędy historyczne, staramy się wyeliminować te określenia z powszechnego użycia. Użycia, które przeważnie pojawia się w obcych językach i wynika z… No właśnie, z czego?

Z pośpiechu, braku wiedzy i toku rozumowania, że skoro obozy mieściły się na terenie Polski, to muszą być polskie? A może dlatego, że niektórym zależy na zakłamaniu historii i oczyszczeniu z winy osób i narodu odpowiedzialnego za te niewyobrażalne krzywdy, które wyrządził człowiekowi drugi człowiek? Nie jestem pewien.

Za drugim scenariuszem, przemawia fakt, że w dziwnych okolicznościach obozy koncentracyjne łączone są przez wielu dziennikarzy z Polską, ale nie wiedzieć czemu odpowiedzialnością za II Wojnę Światową i Holocaust obarcza się Nazistów a nie Niemców.

Jak działa Remember – aplikacja Muzeum Auschwitz-Birkenau?

Muzeum wypuściło mały program dla komputerów z systemami Windows i OS X, który wspiera 16 różnych języków. Jednak w zależności od posiadanego systemu operacyjnego aplikacja działa trochę inaczej.

Aplikacja Remember rozpoznaje "polskie obozy śmierci" i podkreśla je, jako błąd.
Aplikacja Remember rozpoznaje “polskie obozy śmierci” i podkreśla je, jako błąd.

Na Macach aplikacja Remember integruje się ze słownikiem systemowym i potrafi wyłapywać sformułowania takie jak „polskie obozy zagłady”, czy „polskie obozy koncentracyjne” i podkreślać je, tak jak każdy niemal edytor tekstu podkreśla błędy. Dodatkowo Remember sugeruje poprawę sformułowania na takie, które będzie zgodne z prawdą historyczną.

Dzięki wykorzystaniu systemowego słownika OS X (Mavericks i El Capitan) aplikacja stworzona przez Muzeum Auschwitz-Birkenau potrafi wychwytywać niepożądane i krzywdzące dla Polaków sformułowania w kilku programach wykorzystywanych na Makach. Są to: TextEdit, Keynote, Outlook, Mail App i przeglądarka Safari.

Na komputerach z systemem Windows (7, 8, 8.1 i 10) Remember potrafi wykrywać „polskie obozy śmierci” wyłącznie w programie Microsoft Office Word (od Office’a 2010 w górę). Trochę mało, ale można wierzyć, że dziennikarze odpowiedzialni za wpadki z obozami korzystają z właśnie tego edytora tekstu.

Dlaczego ta aplikacja nic nie zmieni?

Po pierwsze, żeby korekta edytorów tekstu zaczęła wyłapywać i podkreślać „polskie obozy zagłady”, trzeba najpierw zainstalować małą aplikację. A tu pojawia się problem, bo jestem przekonany, że ktoś, kto wie, że „polskie obozy śmierci są niewłaściwym sformułowaniem, nie potrzebuje takiej aplikacji. A ten, kto nie wie, dowie się o tym, na stronie Muzeum Auschwitz-Birkenau zachęcającej do pobrania. A skoro się dowie i zrozumie na czym polega problem, to aplikacja nie będzie mu już potrzebna.

Można założyć, że aplikację tę zainstalują na komputerach pracowników wszystkie redakcje, które będą chciały uniknąć w przyszłości publikacji, których bohaterem będą „polskie obozy koncentracyjne”. Obawiam się jednak, że te redakcje, które popełniały takie błędy przez przypadek, mają to po prostu gdzieś, a te, które robiły to z premedytacją… no cóż. Ich mała aplikacja raczej nie przekona.

Wątpię, więc aby gdziekolwiek na świecie działy IT miały być teraz wykorzystywane do przeprowadzenia instalacji aplikacji tak niepotrzebnej, z punktu widzenia wielu redakcji, szkół i instytucji.

Powiedzmy sobie wprost, ona jest ważna tylko dla nas. I dla nikogo więcej.

Dlatego obawiam się, że aplikacja wydana przez Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu nie spełni pokładanych w niej nadziei, a najgłośniej będzie o niej w Polsce, czyli kraju, w którym wszyscy dobrze wiemy, jak było i jaka jest prawda o obozach koncentracyjnych.

P.S. Sama idea aplikacji jest nieco bez sensu, za to dobrym zagraniem jest współpraca z Brand24 przy realizacji tego projektu. Tylko co z tego, że narzędzie będzie monitorować niepoprawne zwroty, skoro wiele z nich jest używanych z premedytacją?

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10153368298545770&set=a.124131865769.118638.719615769&type=3&theater

Dołącz do dyskusji