Apple nie chce wpuścić jednej z najlepszych gier niezależnych do App Store. Szczyt hipokryzji

Felieton/Gry 08.02.2016
Apple nie chce wpuścić jednej z najlepszych gier niezależnych do App Store. Szczyt hipokryzji

Apple nie chce wpuścić jednej z najlepszych gier niezależnych do App Store. Szczyt hipokryzji

Binding of Isaac to jedna z najpopularniejszych gier niezależnych, jakie kiedykolwiek powstały. Po sukcesie na stacjonarnych platformach, program zmierza w kierunku mobilnych systemów. No, właściwie to „systemu”, bo premiera na iOS właśnie stanęła pod znakiem zapytania. Oficjalny powód? Treści związane z przemocą dziecięcą. Prawdziwy powód – zły system cenzorski i tony hipokryzji.

Binding of Isaac powstało w 2011 roku, jako prosta gra we flashu, stworzona podczas jednego z wielu cyklicznie urządzanych maratonów programowania. Napisana rękoma dwóch producentów – Edmunda McMillena oraz Florian Himsla – gra wyróżniała się na tle pozostałych tytułów niebanalnym podejściem do tematu religijności.

Binding of Isaac to w pewnym sensie rozliczenie McMillena z wiarą katolicką, silnie obecną w jego rodzinie i wywierającą na niego olbrzymi wpływ.

Niezależna produkcja opowiada o dziecku, które ucieka przed matką słyszącą głosy z niebios. Tak jak wcześniej słyszał je Abraham, który złożył na ołtarzu Izaaka, o czym traktuje Biblia. Z tym, że bohater gry wcale nie ma ochoty kończyć żywota na ofiarnym stole. Zamiast tego, ucieka do ciemnej, wypełnionej potworami piwnicy, w której kolejne lokacje powstają w sposób losowy, wzorem wielu popularnych gier z podgatunku roguelike.

the binding of isaac

Binding of Issac zyskało popularność znacznie przekraczającą oczekiwania producentów. Ich gra świetnie sprzedała się na Steamie. Potem została przepisana na nowo, aby móc ukazać się również na innych platformach – PlayStation 4, PlayStation Vicie czy Wii U od Nintendo. Nic dziwnego, że kolejnym krokiem producentów wydawało się stworzenie mobilnej edycji, którą będzie można uruchomić na smartfonach. Ta została już ukończona, ale mimo tego, nie pojawi się w iTunes App Store.

Apple zawiesił proces dodawania Binding of Isaac do iTunes App Store, argumentując decyzję obecnością treści związanych z przemocą wobec dziecka.

Tego problemu nie miało Sony. Nawet grzeczne Nintendo, które w sposób niemal histeryczny podchodzi do kontrowersyjnych treści, przepuściło Binding of Isaac na Wii U. Apple pozostaje jednak nieugięty i wstrzymuje proces publikowania niezwykle popularnej gry, wskazując na niezgodne z regulaminem treści.

Treści, które przecież znajdują się w całej masie innych produkcji z iTunes App Store. Binding of Isaac to przecież nic innego, jak analogia do biblijnej przypowieści. Idąc tym tropem, równie dobrze można zażądać usunięcia cyfrowej Biblii, dostępnej w dziesiątkach wariantów za pośrednictwem rozmaitych aplikacji. Dziecko poddane przemocy to również wątek przewodni niezwykle popularnej gry Limbo, która także znajduje się w App Store.

carmageddon

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w Binding of Isaac cała sytuacja jest przedstawiona znacznie bardziej dosadnie. Gra jest specyficzna. Kreacje bohaterów budzą niepokój, a czasami nawet obrzydzenie. Gra nie przekracza jednak żadnej wyraźnej granicy. Na pewno nie w porównaniu do pozostałych produkcji, jakie można znaleźć w iTunes App Store.

Wystarczy szybki rzut oka na inne gry w iTunes App Store, aby zobaczyć, jak wielkie przejawy hipokryzji charakteryzują cenzorski system Apple.

To przecież na iPhonie możemy zagrać w Carmageddon – kultowe, zręcznościowe wyścigi, w których zamienia się bezbronnych przechodniów w krwawą miazgę, dostając za to punkty. Idziemy dalej – Grand Theft Auto: San Andreas pozwala na zabijanie przechodniów, korzystanie z usług prostytutek i napadów rabunkowych. Gra umożliwia uprawianie seksu za pieniądze, po czym rozjechanie kobiety, a następnie zabranie z jej zwłok dolarów, za które skorzystaliśmy z usługi.

W tym momencie możecie zaznaczyć – no okej, jest przemoc, ale hej, nie na dzieciach! W takiej sytuacji wskażę wam Max Payne Mobile – reedycję hitu sprzed lat, w którym główny bohater traci rodzinę – żonę i malutkie dziecko – na skutek napadu na jego dom. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie sugestywny obraz przedstawiający zakrwawiony pokój niemowlaka jest znacznie mocniejszy niż umowna oprawa Binding of Issac. To, co w Max Payne dzieje się później – praktyki okultystyczne, narkotyki i tak dalej – to również nie są klasyczne, bezpieczne treści.

max payne app store

System cenzorski Apple jest nie tylko wadliwy, ale po prostu niesprawiedliwy.

Apple ma pełne prawo do autorytatywnego decydowania, jakie treści mogą znaleźć się na ich platformach, a na jakie nie ma miejsca. Jeżeli jednak gigant decyduje się na wprowadzenie pewnych zasad, dobrze by było, gdyby te obejmowały każdego producenta. W idealnym, pozbawionym skaz modelu, treści produkowane przez Rockstar (GTA, Max Payne) powinny być traktowane tak samo, jak treści tworzone przez niezależnego producenta w jego garażu. Przynajmniej, jeżeli chodzi o cenzurę.

Tak niestety nie jest. Binding of Isaac to nie pierwsza produkcja, która na skutek bzdurnej polityki Apple nie może trafić na nową platformę. Zdaje się, że Tim Cook wcale nie zamierza zmieniać polityki „równych i równiejszych”.

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement