Włodek Markowicz – nowa jakość na YouTubie czy zwykły populizm?

Felieton/Technologie 06.01.2016
Włodek Markowicz – nowa jakość na YouTubie czy zwykły populizm?

Włodek Markowicz – nowa jakość na YouTubie czy zwykły populizm?

Od kiedy Włodek Markowicz i Karol Paciorek podążyli każdy swoją drogą, uwaga fanów Lekko Stronniczego została skupiona głównie na tym pierwszym. Wielu widzów, o czym wspomina sam Markowicz, zostało zaskoczonych jego twórczością, począwszy od gry na pianinie, poprzez program Flashback, aż po nieco melancholijne dysputy na tematy wszelakie. Introwertyczny Włodek zagłuszył jakby głośniejszego Karola, sięgając po nieco inną tematykę, tę bardziej na serio. 

Przed napisaniem tego tekstu obejrzałam prawie wszystkie materiały Włodka Markowicza opublikowane na jego kanale, a także jego wystąpienie na TEDx. W głowie mam też trochę odcinków Lekko Stronniczego, jakie widziałam w przeszłości, a także książkę, którą Włodek Markowicz wydał wspólnie z Karolem Paciorkiem. Rzeczywiście, przez te kilka lat, choć nie śledzę poczynań Markowicza od samego początku, bo on z YouTube’em związał się wcześniej, zanim powstał kanał Lekko Stronniczy, widać sporą metamorfozę nie tylko jego prezencji, ale także przekazywanych treści i sposobu w jaki to robi.

To, co zwróciło moją uwagę najbardziej, to bynajmniej nie przeskok z Lekko Stronniczego do własnego kanału, tak innego, nawet jeśli momentami podobnego w formie (ot, siedzi facet przed kamerą i gada), ale ewolucja jaka dotyczy działalności samego Włodka.

Pierwszy film na kanale Włodka Markowicza pojawił się około 10 miesięcy temu. W Internecie zrobiło się głośno, bo na wideo youtuber został uwieczniony w momencie grania na pianinie. Wielu było pod wrażeniem talentu Włodka, ja przyznam szczerze, także. Potem pojawił się kolejny występ, ale te materiały były zaledwie preludium. Niedługo potem Włodek opublikował zapowiedź nowego programu, Flashback. Flashback jest niczym innym jak wspomnieniami youtubera z okresu dzieciństwa i dojrzewania, a te wspomnienia są ściśle związane z technologią.

Ci z was, którzy czytali książkę Lekko Stronniczego lub oglądali po prostu LS-a w Sieci wiedzą, że komputery i technologia są bardzo ważne dla Markowicza. Flashback zapowiadał się interesująco, nie tylko dla geeków, którzy kochają stare sprzęty i technologię w ogóle, i rzeczywiście taki jest. Jest zabawnie, niezobowiązująco, sympatycznie. Dużą tego zasługą jest oczywiście sposób bycia Włodka, bo o ile mam trochę do zarzucenia treściom jakie tworzy (o tym za chwilę), o tyle nie mogę odmówić mu tego, że generalnie przyjemnie się go słucha. Ma miły głos i zdaje się być ciepłą i sympatyczną osobą, nawet jeśli trochę zdystansowaną.

Niestety, rozwój kanału Włodka Markowicza podąża w dziwnym kierunku. I nie jest to dobry kierunek.

Jakiś czas temu wielką falę zachwytów wywołał film youtubera pt. “Kropki”. Jak dotąd ten materiał Markowicza uzyskał największą liczbę wyświetleń. Wszyscy byli pod wrażeniem wideo, które… cóż, niestety jak większość tego typu tworów youtubera jest zbudowane z truizmów i prawd nieco banalnych. Co trochę zatrważające, coraz więcej takich właśnie materiałów w relatywnie niewielkim odstępie czasu pojawia się na kanale Markowicza, a ja zastanawiam się, czy to nowa jakość na YouTubie, kicz, a może jestem po prostu na to wszystko za stara?

Komentarze pod materiałami takimi jak “Kropki”, “Introwersja”, “#LoveWins” (który był akurat dość uroczy) są dla mnie zaskakujące. W powyższych filmach Markowicz, choć mile brzmi dla ucha, nie mówi niczego odkrywczego. Chciałoby się rzec, że to zwykły populizm, ocierający się o kołczing, z którego Internet tak bardzo się śmieje. Ale może tego ludzie właśnie potrzebują?

Chyba tak, bo w postach czytam o łzach wzruszenia, o zmianie myślenia, o przemianach w życiu o samoświadomości i prawdzie objawionej. O co tutaj chodzi? Czy to ja jestem zbyt cyniczna czy ludzie potrzebują po prostu poklepania po plecach, paru wzniosłych słów o byciu sobą, powiedzenia im, że jak wierzą w marzenia to wszystko osiągną i już czują się zadowoleni?

Niestety, a może właśnie stety, ja chciałabym czegoś więcej.

Żeby było jasne, nic nie mam do tego, co kogo podnosi na duchu. Zaskakuje mnie po prostu, że bądź co bądź dorosły facet prawi banały, mówiąc o nich, jak o najnowszym odkryciu. Chyba, że materiały mają być skierowane do nastolatków, szukających prawdy o życiu. Ale szczerze mówiąc, nawet w wieku licealnym, nie szukałabym takich treści w Internecie.

Początkowo byłam zainteresowana twórczością Markowicza. I uważam, że Flashback jest naprawdę ciekawym pomysłem. Nie dziwię się, że youtuber rozszerza swoją działalność i nie chce dać zamknąć się w jednym temacie, ale kiedy w trzecim z kolei filmie usłyszałam o misji edukacji Włodka na tematy wszelakie, trochę się przeraziłam. Facet, który jest wyraźnie przeciwko spłycaniu treści i powierzchowności powinien mieć większy dystans do wypuszczanych materiałów.

Jak na swoim Facebooku poinformował Markowicz, w maju tego roku premierę będzie miała jego książka, którą właśnie pisze.

Na pewno z zaciekawieniem ją przeczytam i mam nadzieję, nie przekonam się, że Włodek chce być ekspertem od wszystkiego i mentorem w każdej sprawie.

Pisze ksiazke. Premiera w maju 2016. Wydawnictwo uparlo sie, ze musi byc z polskimi znakami.

Posted by Włodek Markowicz on 4 stycznia 2016

Na razie polski YouTube będzie dla mnie wyłącznie rozrywkowy. Bo raczej nie takiej “nowej jakości” oczekiwałam.

tracewiczJoanna Tracewicz:

Dołącz do dyskusji

Advertisement