Mobilny Windows przetrwa. Nawet jeśli nikt nie będzie z niego korzystał

Felieton 02.01.2016
Mobilny Windows przetrwa. Nawet jeśli nikt nie będzie z niego korzystał

Mobilny Windows przetrwa. Nawet jeśli nikt nie będzie z niego korzystał

Mobilny Windows to trup? Tak twierdzi nie tylko spora część z was udzielających się w komentarzach na Spider’s Web, ale i wielu poważanych ekspertów z branży. Nikt z was nie ma racji, choć oczywiście to nie oznacza, że na dział mobilny Microsoftu czekają piękne czasy.

Microsoft odniósł druzgocącą porażkę na rynku ultramobilnym. Windows Phone to martwa platforma, która pożyje jeszcze tylko z uwagi na, wbrew pozorom, całkiem liczną bazę istniejących użytkowników do momentu, aż Windows 10 zerwie z nim zgodność wsteczną. Ktoś by mógł zauważyć, że to przecież w praktyce tylko zmiana nazwy, wszak Windows Phone ma następcę. Niestety, będzie w błędzie.

Sam Satya Nadella przyznaje, że czasy agresywnego i bezowocnego pchania się w rynek mobilny się skończyły. Nie będzie już walki za wszelką cenę o klienta, gigantycznych kampanii marketingowych i kompromisów w zamian za promocję u operatorów komórkowych. To jednak nie oznacza, że projekt „telefon z Windows” został odwołany czy nawet zawieszony. „Jedynie” traci priorytet.

Tu jednak pojawia się kolejny problem do rozważenia. Skoro projekt zepchnięty jest na mniej priorytetowy tor, to znaczy, że jest traktowany jako ten zapewniający mniejsze przychody. A skoro tak, to proporcjonalnie redukowane są inwestycje w niego. Czy to z kolei oznacza, że mobilny Windows 10 będzie niedofinansowany, a przez to zauważalnie gorszy?

„Uniwersalność” kodu to nie tylko oszczędności dla twórców aplikacji, ale również dla samego Microsoftu

Jedną z największych innowacji w Windows 10 jest ta związana z programowaniem pod ten system. Dzięki wspólnemu środowisku uruchomieniowemu, jądrze i innych komponentach wszystkich odmian Windows, pisanie aplikacji na system Microsoftu jest banalnie proste. A konkretniej: sama przesiadka na środowisko UWP (Universal Windows Platform) jest nadal tak samo kosztowna, Microsoft nadal nie wywiązał się z obietnicy zapewnienia narzędzi do łatwego portowania programów z innych platform. Jednak jak już trafimy na Windows 10, to przesiadka z tabletu na PC, z PC na telefon i z dowolnego urządzenia na dowolne jest już właściwie wysiłkiem pomijalnym dla programisty.

Z tego samego udogodnienia korzystać mogą również deweloperzy Microsoftu.

Windows Phone dzielił nieporównywalnie mniejszą liczbę elementów z Windows. Oba te systemy zdecydowanie pochodziły z jednej rodziny Windows (najpierw CE, potem NT), jednak nie można było ich traktować jako jeden twór. Windows 10 ma to samo jądro, to samo środowisko uruchomieniowe i nawet to samo repozytorium aplikacji na wszystkich urządzeniach. A to oznacza, że znikają koszty opracowywania tych najważniejszych dla systemu modułów na nowo.

Upraszając sprawę do jednego zdania: mobilny Windows 10 jest tańszy w utrzymaniu i rozwoju niż kiedykolwiek.

A to oznacza, że przetrwa, choć owo przetrwanie może mieć wiele znaczeń

Cała strategia aplikacji uniwersalnych powstała jako odpowiedź na problem braku efektów w przebijaniu się na rynek mobilny. I przypomniał o tym sam Satya Nadella zapytany przez BuzzFeed o konsekwencje wpadania telefonów z Windows z powrotem na margines, po raptem chwili tymczasowej popularności. Przypomniał, że dopóki ludzie korzystają z Windows 10 na komputerach, tabletach i Xboksach, dopóty Windows 10 na telefonach będzie istniał, na dobre i na złe. I to, tu cytat z Nadelli, „nawet jeśli nikt nie będzie ich używał”.

Windows 10 będzie więc na telefonach, przynajmniej w przewidywalnej przyszłości, funkcjonował na ciut podobnej zasadzie, co Linux na komputerach osobistych. Z tą różnicą, że Microsoft zapewni wysokiej jakości telefony i małe tablety z tym systemem. Kilkoro partnerów, takich jak Acer a także b-brandy pójdą w jego ślady i… na razie to tyle.

Co strategia „czekania i robienia swojego” przyniesie? Tego już nie jestem pewien. Z całą pewnością Microsoft stawia na hybrydyzowanie urządzeń i już teraz efekty prac nad „komputerem w kieszeni” są imponujące i satysfakcjonujące, choć z całą pewnością nie zakończone. Jednak tak jak połączenie w hybrydę tabletu i laptopa wydawało się oczywistym krokiem w ewolucji, z czego niedawno zaczęły zdawać sobie sprawę firmy konkurujące z Microsoftem i jego partnerami, tak połączenie telefonu z PC nie jest już tak oczywiste i budzi wiele uzasadnionych wątpliwości. Dlatego też zastanawia mnie co jeszcze jest planowane na przyszłość Windows 10 Mobile.

I czy jest w ogóle planowane cokolwiek.

Dołącz do dyskusji

Advertisement