Wideo dnia: tak wygląda Nikon D5 podczas piorunującej serii zdjęć

Artykuł/Foto 09.01.2016
Wideo dnia: tak wygląda Nikon D5 podczas piorunującej serii zdjęć

Wideo dnia: tak wygląda Nikon D5 podczas piorunującej serii zdjęć

Nikon D5 potrafi fotografować z oszałamiającą szybkością 12, lub nawet 14 zdjęć na sekundę. Taka specyfikacja już „na papierze” budzi respekt, ale prawdziwym szokiem jest film przedstawiający faktyczną pracę aparatu przy tak szybkiej serii. Widok w wizjerze jest po prostu piękny.

Zaprezentowany podczas targów CES Nikon D5 ma iście kosmiczną specyfikację. Inaczej jednak być nie mogło, bowiem jest to sztandarowa lustrzanka skierowana do profesjonalnych fotoreporterów, wyceniona na zawrotne 6,5 tys. dol.

W tabelarycznym zestawieniu najbardziej rzuca się w oczy czułość ISO rozszerzalna do wartości ponad 3 mln, 153 aktywne punkty autofocusu, z których aż 99 to punkty krzyżowe oraz szybkość serii zdjęć wynosząca 12 kl./s przy śledzeniu AF i aż 14 kl./s po blokadzie autofocusu na pierwszej klatce.

Do sieci trafiło nagranie, które pokazuje jak działa Nikon D5 przy najszybszej serii zdjęć

Na filmie mamy okazję zobaczyć widok w wizjerze, który widzi fotograf przy najszybszej serii. Widzimy nie tylko szybkość rejestrowania kolejnych zdjęć, ale też szybkość układu autofocusu, który po każdej klatce dostosowuje ostrość do zmieniających się elementów w kadrze. Trzeba pamiętać, że każde zdjęcie wiąże się z ustawieniem ostrości, podniesieniem lustra, otwarciem kurtyn migawki, zamknięciem ich i w końcu opuszczeniem lustra. I tak 12 razy w ciągu sekundy.

W drugiej części filmu możemy zobaczyć, jak wydajnym buforem dysponuje Nikon D5. Aparat przez ok. 17 sekund zapisuje zdjęcia przy pełnej prędkości serii. Bufor aparatu mieści aż 200 zdjęć w kombinacji JPG + RAW w 14-bitowej, nieskompresowanej postaci.

Film bezbłędnie pokazuje, dlaczego najlepsze lustrzanki są tak drogie

Nowoczesna lustrzanka to nie tylko zaawansowana elektronika, ale też precyzyjna mechanika. Układ poruszający lustrem to małe arcydzieło inżynierii, które może się kojarzyć z precyzją zegarka mechanicznego. Co ciekawe, nawet w dobie rozwoju bezlusterkowców, które mają znacznie mniej ruchomych elementów, układ lustra w lustrzankach nadal ewoluuje, co niedawno pokazał Canon.

Sama szybkość układu AF także robi wrażenie, ale najciekawsze jest to, że identyczny moduł autofocusu trafił też do Nikona D500, czyli lustrzanki z półki APS-C. Szybkość serii D500 została jednak ograniczona do 10 kl./s. Mimo to, Nikon D500 jest droższy od pełnoklatkowych modeli D610 i nawet D750, a to spory paradoks.

Jakość zdjęć – jakość obsługi – rozsądna cena. Możesz wybrać tylko dwie jednocześnie

Dzisiejszy rozwój technologiczny powoduje, że genialną jakość obrazu może mieć dosłownie każdy. Nawet najprostsze lustrzanki i bezlusterkowce mają już na tyle zaawansowane matryce, że oferują znacznie lepszy obraz, niż flagowe lustrzanki sprzed 5-8 lat. Innymi słowy, współczesna lustrzanka za 1500 zł da jakość obrazu, jaka kilka lat temu nie była dostępna w lustrzance za 20 tys. zł. To daje do myślenia.

Oczywiście rozwój technologii się nie zatrzymał i dzisiejsze flagowce dają fotografom jeszcze większe pole manewru. Tyle tylko, że w dobie niemal perfekcyjnego obrazu producenci aparatów coraz częściej zaczynają walkę na możliwości sprzętu, a nie na samą jakość zdjęć. Warto mieć świadomość, że to dwie zupełnie niezależne kwestie.

nikon-d500-2

Dla przykładu, Nikon D610 jest obecnie najtańszą „pełną klatką” Nikona i kosztuje ok. 5500 zł. Jego jakość obrazu najpewniej zje na śniadanie obrazek z nowego Nikona D500 z matrycą APS-C, wycenionego na 2 tys. dol., czyli w Polsce (patrząc realnie) na minimum 8999 zł w momencie wejścia do sklepów. Tyle tylko, że D500 jest pod każdym względem szybszy, bardziej precyzyjny, ma lepsze tryby filmowe, bardziej precyzyjny autofocus i wiele innych przewag technologicznych.

Mamy więc dwa całkowicie odmienne podejścia do aparatu. Genialna jakość zdjęć kosztem bardzo ograniczonych funkcji bądź odwrotnie – genialna specyfikacja kosztem mniejszej matrycy, przegrywającej już na starcie z jakością pełnej klatki.

Jestem autentycznie zafascynowany współczesnym rynkiem aparatów. Fotograf ma dziś tak wiele opcji do wyboru, że chyba każda nisza została już zapełniona stosownym sprzętem.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement