Poznaj LeEco – totalny ekosystem w chińskim wydaniu

Artykuł/Sprzęt 23.01.2016
Poznaj LeEco – totalny ekosystem w chińskim wydaniu

Poznaj LeEco – totalny ekosystem w chińskim wydaniu

„Sześć ekranów – jedna chmura” – to dewiza LeEco (dawne LeTV), które chce dostarczać treści na sześć typów urządzeń: smartfony, tablety, komputery, telewizory, ekrany kinowe i samochody, a także je produkować – zarówno treści, jak i urządzenia. Ekosystem totalny!

Chińczycy nawet nazwę firmy zmienili tak, aby odzwierciedlała ich absolutne ambicje. Na pewno szerzej jest na znana jako LeTV i to jeszcze z czasów, kiedy koncentrowała się na tworzeniu i dystrybucji treści wideo. Później do listy produktów dołączyły jeszcze telewizory, set-top-boksy, aplikacje e-commerce, smartfony, a ostatnio samochody i roboty. Eco z nazwy to bowiem skrót od “ekosystem”, co oznacza, że Chińczycy chcą być obecni na każdym kroku naszego kontaktu z treściami.

Nazwa LeTV obowiązywała do 15 stycznia 2016 roku, przez prawie 12 lat od założenia firmy przez 31-letniego wówczas Jia Yuetinga. Dziś jej kapitalizacja giełdowa sięga już 12 mld dol.

Smartfony

To właśnie ze słuchawek Chińczycy są najbardziej znani nad Wisłą. W poniższej tabeli zebrałem wszystkie modele, którymi chwali się LeEco:

Oprócz tego w ofercie firmy znajdują się jeszcze gogle VR z ekranem 2K za niecałe 700 zł:

Gogle VR z ekranem 2K 5,5" za 688 zł
Gogle VR z ekranem 2K 5,5″ za 688 zł
Headset VR za 124 zł
Headset VR za 124 zł

Chiński Netflix

A właściwie Netflix to amerykański LeEco, bo usługę streamingu Chińczycy udostępnili na 3 lata przed tym jak zrobił to Netflix, w 2004 roku.

Letv.com oferuje obecnie ponad 100 tys. epizodów seriali i 5 tys. filmów. Strona notuje obecnie 250 mln wyświetleń dziennie i ma 350 mln użytkowników miesięcznie. Codziennie 100 mln ludzi ogląda treści z Letv.com na urządzeniach mobilnych, a 10 mln na dużych telewizorach.

Duża część z tych treści to oryginalne produkcje LeEco, stworzone przez Le Vision Pictures, szóstą największą w Chinach firmę produkującą i dystrybuującą filmy (w 2014 r 4,1 proc. rynku).

W tej pierwszej kategorii znalazły się przeważnie chińskie hity kinowe, nieznane poza granicami Państwa Środka, ale już jako dystrybutor Chińczycy mają na swoim koncie Niezniszczalnych 2 czy tegoroczną super-produkcję Bogowie Egiptu.

LeEco w 2015 rok zaczęło produkować także własne set-top-boksy i SmartTV. Obecnie dostępne są ich 3 serie, które przejrzeć można na LeMall.com. Flagowiec ma 65-calowy wyświetlacz 4K i w Hong Kongu trzeba zapłacić za niego równowartość 5,8 tys. zł.

Letv.com streamuje nie tylko treści wideo, ale i muzykę i tu również planuje stworzenie całego ekosystemu. Na pierwszy ogień poszły słuchawki dokanałowe.

Dalej mało? LeEco produkuje też… smart-rowery:

Cena (od lewej): 2,5 tys. zł, 3,75 tys. zł, 25 tys. zł
Cena (od lewej): 2,5 tys. zł, 3,75 tys. zł, 25 tys. zł

leeco rower

Samochody

Na początku stycznia zaprezentowany został koncepcyjny samochód elektryczny Faraday Future, który w założeniach miał rzucić wyzwanie Tesli. Auto wyróżnia się niezwykle futurystycznym wyglądem a’la Batmobili oraz wieloma ciekawymi rozwiązaniami, jak np. smartfonem montowanym na kierownicy.

Jednym z inwestorów projektu, który stał się sławny z podbierania inżynierów Tesli, jest właśnie LeEco, jak podaje TechCrunch. Dla Chińczyków samochód jest kolejnym nośnikiem, gdzie mogą pokazywać swoje treści.

Kolejną ciekawą inwestycją LeEco jest rywal Ubera na chińskim rynku – Yidao Yongche. Trudno jednak nazwać inwestycją transakcję, w której właściciela zmieniło 70 proc. udziałów w startupie – to bardziej przejęcie.

Uber przewiduje, że już niedługo rynek taksówkarski w Chinach przebije ten amerykański, wiec stawka jest wysoka. Na podbój Chin Uber planuje zebrać od inwestorów 1 mld dol., a tyle dokładnie wynosi wycena Yidao Yongche.

Na koniec: robot

A gdyby tego wciąż było mało, LeEco ma w swojej ofercie także… robota. Trudno jest więc tak naprawdę znaleźć produkt, którego ta firma nie tworzy, tak samo jak segment “cyfrowego” rynku, w którym nie uczestniczy. Zdecydowanie warto jest mieć ją na oku.

Dołącz do dyskusji

Advertisement