Co ja właśnie zobaczyłem? Ponczo dla rowerów to jeden z głupszych pomysłów, jakie widziałem

News/Technologie 08.01.2016
Co ja właśnie zobaczyłem? Ponczo dla rowerów to jeden z głupszych pomysłów, jakie widziałem

Co ja właśnie zobaczyłem? Ponczo dla rowerów to jeden z głupszych pomysłów, jakie widziałem

Kickstarter to wylęgarnia zarówno świetnych pomysłów, jak i miejsce dla osób próbujących wprowadzać innowacje w myśl zasady “klikaj szybko, postuj szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. Boncho należy do tej drugiej grupy.

Bardzo lubię przeglądać nowe projekty trafiające na Kickstartera. Co prawda jeszcze nic nie zdarzyło mi się tam kupić – nie kręci mnie płacenie w dolarach i czekanie pół roku na produkt, który może się nigdy nie pojawić – ale wielokrotnie doceniam inwencję twórczą ludzi z całego świata.

W serwisie Business Insider trafiłem na opis projektu z Kickstartera, który przeznaczony jest dla rowerzystów. Nic dziwnego, że odpowiada za niego firma z Amsterdamu. Twórcy postawili sobie za cel… ochronę kierowcy dwukołowego pojazdu przed deszczem.

Stworzyli Boncho.

To ciekawe akcesorium to dzieło Vanmoof – firmy, która za cel stawia sobie ułatwianie życia mieszkańcom betonowej dżungli poruszających się z wykorzystaniem siły własnych mięśni. Twórcy chcą przyspieszyć poruszanie się po drogach – a rowerzyści mają dzięki ich produktom czuć się stylowo i pewnie.

boncho-kickstarter-projekt

W teorii to nawet brzmi świetnie, ale mam uzasadnione wątpliwości co do spełniania przez Boncho jakichkolwiek norm bezpieczeństwa. Bynajmniej nie czułbym się pewnie korzystając z tego produktu. “Poncho dla roweru” od Vanmoof to po prostu… proszenie się o wypadek.

Jak działa Boncho?

Holendrzy przygotowali mały namiot dla rowerzysty. Udając się w podróż można przykryć całego siebie i rower wodoodpornym materiałem. Projekt zebrał już dwukrotnie więcej środków, niż twórcy zakładali, więc jeśli wszystko dobrze pójdzie zostanie zrealizowany przed końcem stycznia.

Widzę jednak dwa problemy. Ten mniej istotny, to woda chlapiąca z kół. Każdy, kto jeździł w czasie deszczu na rowerze, zdaje sobie sprawę, że nawet najlepsze błotniki nie ochronią przed kroplami tryskającymi w czasie jazdy z opon – o kierowcach wjeżdżających celowo w kałużę nie wspominając.

Znacznie bardziej obawiam się tego, co się stanie, jak tylko rowerzysta korzystający z Boncho straci kontrolę nad pojazdem i wykona mocniejszy skręt kierownicą na śliskiej nawierzchni. Niezbyt bezpiecznie zapowiada się też jazda w boncho podczas wietrznej pogody.

Już oczami wyobraźni widzę, jak materiał zahacza do kierownicę, co skutkuje widowiskową kraksą – rowerzysta wtedy “stylowo i szybko” zwinie się w chińskie er-zet.

Dołącz do dyskusji

Advertisement