Ten niesamowity samochód BMW ma na pokładzie tyle gadżetów, że nawet nie zapytasz, jaki ma silnik

News/Motoryzacja 06.01.2016
Ten niesamowity samochód BMW ma na pokładzie tyle gadżetów, że nawet nie zapytasz, jaki ma silnik

Ten niesamowity samochód BMW ma na pokładzie tyle gadżetów, że nawet nie zapytasz, jaki ma silnik

Oto piękny przykład na to, że nawet BMW może dziś stworzyć auto, w przypadku którego nikt nawet nie zapyta, jaki ma mieć silnik i ile ma do “setki”. Nie zapyta głównie dlatego, że już gdzieś tak w połowie czytania listy gadżetów obecnych na pokładzie zapali się w głowie jedna lampka – z opisem “chcę to”.

Fanom BMW najnowszego koncepcyjnego pojazdu tej marki przedstawiać, przynajmniej z zewnątrz, nie trzeba. Model i8 w otwartej wersji spider prezentowano już (w jakiejś formie) szerszej publiczności lata temu. Dosłownie, bo po raz pierwszy mogliśmy go zobaczyć już w 2012 roku. Najnowszy projekt stracił wprawdzie w porównaniu do tamtego egzemplarza drzwi, ale za to zyskał o wiele więcej.

Zresztą, nawet pomimo upływu lat BMW i8 Spyder nie stracił ani trochę ze swojej niesamowitej, wciąż mocno futurystycznej urody.

bmw i8 spyder 2

Dwumiejscowy, hybrydowy (w domyśle – nikt nie przejmował się tu takim detalem jak napęd) supersamochód, zwłaszcza osadzony na wielkich, efektownych felgach, już samym wyglądem sugeruje, że może zaoferować wiele. Nawet bez czytania okropnie długiej listy nowych technologii, które zawitały w tym pojeździe, opisywanym przez BMW jako “i Vision Future Interaction”.

A zdecydowanie jest co podziwiać

Przede wszystkim nowy pojazd koncepcyjny jest bowiem zapowiedzią tego, jak będzie wyglądać samochodowy kokpit przyszłości (i to wcale nie tak odległej, jak może się wydawać) oraz tego, w jaki sposób auta wpiszą się w rosnący z miesiąca na miesiąc krajobraz Internetu Rzeczy. Nikogo nie powinno więc dziwić, kiedy za jakiś czas większość, albo nawet wszystkie z tych elementów, trafią do aut produkowanych seryjnie.

Na pierwszy plan wysuwa się więc to, co fani gadżetów lubią najbardziej – ekrany, umieszczone praktycznie wszędzie, gdzie tylko to możliwe. Informacje przekazywane są kierowcy za pomocą jednego z trzech takich sprzętów – obowiązkowego wyświetlacza przeziernego (HUD), trójwymiarowego panelu wskaźników i, uwaga, 21-calowego, mocno panoramicznego ekranu centralnego. Choć w tym przypadku określenie “centralnego” jest raczej niezbyt trafione – umieszczono go bowiem w sposób mocno nietypowy.

bmw i8 spyder 4

Podobnie jest z jego obsługą. Do absolutnego minimum ograniczono bowiem liczbę fizycznych przycisków sterujących, włącznie z tymi na kierownicy, gdzie znalazło się natomiast miejsce dla sporego touchpada. Kluczem do nawigacji po nowym systemie BMW mają być jednak gesty – tym razem oparte na zupełnie nowej, choć zapowiedzianej już jakiś czas temu technologii AirTouch.

Znacznie usprawnione w stosunku do tego, co BMW oferuje obecnie chociażby w najnowszej serii 7 rozwiązanie ma rozpoznawać nie tylko gesty “dwuwymiarowe”, ale także “trójwymiarowe”. Według producenta oznacza to, że mimo faktu, iż panoramiczny wyświetlacz znajduje się zdecydowanie poza zasięgiem naszego palca, będziemy mogli obsługiwać go tak, jak najzwyklejszy ekran dotykowy. Wliczając w to nie tylko przewijanie treści, ale też i chociażby wybieranie pozycji z menu.

Brzmi to trochę jak próba wynalezienia koła na nowo – w końcu wystarczyłoby umieścić wyświetlacz bliżej nas i już można byłoby go obsługiwać za pomocą zwykłego dotknięcia. Istotne są tu jednak trzy czynniki. Po pierwsze, banalne, to gadżet, a gadżety bardzo dobrze się sprzedają. Po drugie, umieszczenie tak dużego wyświetlacza w centralnej części konsoli mogłoby być sporym problemem. Po trzecie, jeśli to ma być ekran, który oglądamy również podczas autonomicznej jazdy, umieszczenie go tak, jak zrobiła to np. Tesla, byłoby po prostu męczące dla widza.

bmw i8 spyder 5

Tak, autonomicznej, nawet pomimo tego, że to przecież BMW. Koncepcyjny i8 miałby posiadać trzy tryby jazdy, możliwe do wyboru przez kierowcę. W pierwszym, Pure Drive, można byłoby czerpać – jak to głosi slogan firmy – radość z jazdy, samemu kontrolując cały proces przejazdu. W trybie Assist uruchamiane byłyby liczne systemy wspomagania, natomiast w trybie “Auto” do gry wchodziłaby już pełna automatyzacja.

Wracając jeszcze na moment do gestów warto wspomnieć również o tym, że BMW przedstawiło koncepcyjną wersję i3, którą można za pomocą gestów… zaparkować.

To jednak nie koniec tego, co oferuje BMW i8 Spyder i inne projekty BMW na CES 2016

Właściwie cały samochód według wizji BMW (prezentowanej na wspomnianym Spyderze, zwykłym i8 i i3) jest jednym wielkim elektronicznym gadżetem, na stałe spiętym z siecią. Kamery zamiast lusterek? Proszę bardzo – demonstracyjny i8 (z dopiskiem “Mirrorless”) wyposażony był w system trzech kamer, zastępujących również główne lusterko wsteczne, oferujących o wiele lepszy pogląd na to, co dzieje się dookoła naszego pojazdu. Do tego kamer, w przeciwieństwie do tradycyjnych luterek, nie trzeba ustawiać przy każdej zmianie kierowcy.

bmw i8 mirrorless

Na trzech kamerach zresztą BMW nie zamierza kończyć. Koncepcyjne pojazdy BMW wysyłają powiadomienie (i oczywiście komplet zdjęć) do właściciela, w momencie, kiedy ktoś np. stuknie nas w zderzak przy parkowaniu albo próbuje dostać się do naszego samochodu.

Wszystko to spięto oczywiście imponującą chmurą

Open Mobility Cloud, bo tak BMW nazywa swój pomysł na Internet Rzeczy, może być jeszcze bardziej imponujący, niż koncepcyjny i8 Spyder. Celem firmy jest bowiem sprawienie, żeby samochód stał się integralną częścią naszej domowej Sieci – takim samym, jak teraz jest smartfon czy komputer, albo jakim za jakiś czas stanie się lodówka, pralka czy czajnik. Tyle tylko, że efekty mogą być o wiele bardziej imponujące.

Świetny przykład w tej kwestii podaje chociażby serwis Car And Driver – nasze BMW, wiedząc, że mamy w kalendarzu ustalone spotkanie i “czując”, że właśnie podnosimy kluczyk, wyjeżdża z garażu i w momencie, kiedy my wychodzimy z domu, czeka już na nas – gotowe do jazdy, z włączonym silnikiem. O takich banałach jak to, że samochód monitoruje stale trasę przejazdu i natężenie ruchu, szacując potrzebny czas i przypominając nam o tym, że czas już wyjść, raczej nie trzeba nawet wspominać.

Jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie takie wizje traktowalibyśmy z przymrużeniem oka, jako wizję godną filmów S-F i coś, od czego pewnie dzielą nas jeszcze całe lata, jeśli nawet nie dekady. Dziś jednak dużo trudniej jest uwierzyć w to, że przynajmniej spora część z gadżetów zaprezentowanych teraz przez BMW, nie trafi do produkcyjnych aut w bardzo krótkim czasie. To się po prostu musi stać.

Dołącz do dyskusji

Advertisement