Przyszłość motoryzacji to wodór. Kolejny producent wchodzi do gry – oto Audi Q6 h-tron

News/Motoryzacja 11.01.2016
Przyszłość motoryzacji to wodór. Kolejny producent wchodzi do gry – oto Audi Q6 h-tron

Przyszłość motoryzacji to wodór. Kolejny producent wchodzi do gry – oto Audi Q6 h-tron

Styczeń 2016 to prawdziwa uczta dla fanów motoryzacji. Najpierw mieliśmy targi CES w Las Vegas, które w znacznej mierze stały się pokazem samochodów przyszłości, a teraz rozpoczęły się targi w Detroit. To właśnie tam Audi prezentuje swoją wizję wodorowej i autonomicznej przyszłości, w postaci futurystycznego konceptu h-tron Quattro.

Kto pamięta pokazane w ubiegłym roku Audi Q6 e-tron, może doznać małego dejavu, gdyż wizualnie h-tron niewiele różni się od swojego elektrycznego odpowiednika, który ma trafić na drogi w 2018 roku. Kluczowe różnice czekają tam, gdzie pierwszy rzut oka nie sięga – pod maską.

Audi h-tron to wizja wodorowego SUV-a niemieckiego koncernu.

Jednocześnie jest drugim wodorowym pojazdem zaprezentowanym przez Audi – wcześniej mogliśmy zobaczyć chociażby model A7 w wersji h-tron.

Sercem nowego konceptu jest 110 kW ogniwo wodorowe, wspierane dodatkowo przez 100 kW akumulator. Sumarycznie daje to budzące respekt 308 KM i 550 Nm, co ma się przełożyć na czas 0-100 km/h poniżej siedmiu sekund. Bardziej istotny jest jednak fakt, iż zasięg napędzanego wodorem pojazdu Audi ma wynieść do 600 km, czyli o wiele więcej, niż jest to aktualnie możliwe w przypadku samochodu w całości elektrycznego. Spalanie ma wynieść około kilograma wodoru na 100 km, a napełnienie “baku” nowym paliwem – poniżej 4 minut.

audi-h-tron-1

Oczywiście pod warunkiem, że znajdziemy stację, a na razie to właśnie brak infrastruktury jest największym wrogiem pojazdów napędzanych wodorem, które nadal pozostają pieśnią dość odległej przyszłości.

H-tron to jednak nie tylko platforma pokazowa dla napędu wodorowego. To także galeria technologii autonomicznych, spośród których część zagości we flagowej limuzynie firmy, Audi A8, już w 2017 roku.

Możliwości technologiczne systemu autonomicznego Audi brzmią znajomo – mamy tu samodzielne sterowanie pojazdem do prędkości 64 km/h oraz system zbliżony do autopilota Tesli, który pozwoli kierowcy zdjąć dłonie z kierownicy np. podczas jazdy autostradą. Oprócz tego h-tron potrafi także samodzielnie zaparkować oraz przemieszczać się w korku. Wszystko to za sprawą sieci kamer, radaru, czujników laserowych i ultrasonicznych. Sterowane przez “zFAS”, nowy komputer pokładowy firmy, mają dać możliwości autonomiczne, czy raczej półautonomiczne przyszłorocznej Audi A8.

Audi h-tron to także dobry rzut oka na to, jak potencjalnie może się prezentować kokpit pojazdów marki w przyszłości.

W centrum uwagi znajduje się zakrzywiony ekran OLED, który w koncepcie zastąpił wszystkie przyciski fizyczne na desce rozdzielczej. Co ciekawe, przycisków fizycznych próżno też szukać na kierownicy – zostały one zastąpione panelem dotykowym.

audi-h-tron-3

Dla pasażerów siedzących z tyłu koncept również nie przewidział fizycznych przycisków, zamiast tego oferując panel dotykowy w konsoli środkowej oraz dwa wyświetlacze w zagłówkach.

Oczywiście h-tron to tylko koncept, a te – z nielicznymi wyjątkami – niemalże nigdy nie wyjeżdżają na drogi w takim stanie, jak są prezentowane w czasie targów. To jednak dobry podgląd tego, czego możemy się spodziewać w samochodach Audi, a potem być może i Volkswagena, w nie tak odległej przyszłości.

O ile na upowszechnienie się ogniw wodorowych z pewnością przyjdzie nam jeszcze długo poczekać (o ile w ogóle to nastąpi), o tyle wszystko wskazuje na to, że już niedługo wnętrza naszych pojazdów przestaną przypominać tradycyjne, samochodowe kokpity, a zaczną wyglądać raczej na… żywcem wyjęte z The Jetsons.

Dołącz do dyskusji

Advertisement