Udany kontroler, który podłączysz ZARÓWNO do PC, jak i Androida. SteelSeries Stratus XL – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 17.12.2015
Udany kontroler, który podłączysz ZARÓWNO do PC, jak i Androida. SteelSeries Stratus XL – recenzja Spider’s Web

Udany kontroler, który podłączysz ZARÓWNO do PC, jak i Androida. SteelSeries Stratus XL – recenzja Spider’s Web

Na takie rozwiązanie czekałem od długiego, długiego czasu. SteelSeries Stratus XL to kontroler, który jest na tyle dobry, że z powodzeniem będziesz nim grać na PC, a także na tyle kompatybilny, że bez problemu sparujesz go ze swoimi mobilnymi urządzeniami na Androidzie (oraz iOS). Nie macie pojęcia, ile czasu czekałem na takie rozwiązanie.

W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy mobilny sektor gier wideo wystrzelił jak rakieta. Na przenośnych urządzeniach pojawiły się takie tytuły jak Bioshock, X-COM: Enemy Unknown, Tomb Raider i Tomb Raider II, LIMBO, Forgotten Memories: Alternate Realities czy Modern Combat 5.

To wszystko wspaniałe produkcje. Na tyle rozbudowane, że dotykowy ekran stał się realnym problemem. Barierą między efektowną wizualnie rozgrywką oraz komfortem, jaki daje dedykowane kontroler czy duet myszki i klawiatury. Konieczność posiadania pada, którego mógłbym podłączyć do mojego Note’a 4, stała się realna. Z drugiej strony, nie na tyle silna, aby wydawać kilkaset złotych na kontroler, który podłączę jedynie do smartfona.

Stratus XL

Poszukiwałem uniwersalnego rozwiązania, działającego zarówno z Androidem, jak i PC. Ku mojemu zdumieniu, bardzo, bardzo długo nie byłem w stanie znaleźć takiego produktu. Mijały kolejne miesiące, a pady działające z mobilnymi systemami były dalekie od poziomu wykonania, jaki oferuje DualShock 4 czy nowy kontroler Microsoftu dedykowany Xboksowi One.

Moje problemy rozwiązał SteeSeries Stratus XL – pad na tyle dobry, że zagrasz nim na PC oraz na tyle uniwersalny, że bezprzewodowo sparujesz go z Androidem.

SteeSeries Stratus XL jest mieszaniną rozwiązań, jakie przez lata doskonalił Microsoft oraz Sony. Pod względem kształtu, Stratus XL przypomina pad podłączany do Xboksa. Urządzenie posiada sporą przestrzeń przednią, na której rozmieszczone są przyciski akcji, tarcza kierunkowa oraz wciskane, wklęsłe analogi. Z kontrolera Microsoftu Stratus XL bierze również triggery. Przyciski L1, L2 oraz R1 i R2 są bliźniaczo podobne do „spustów” Xboksa.

Od Sony SteelSeries zapożyczyło rozmieszczenie analogów – te znajdują się zaraz obok siebie, wzorem rozwiązań charakterystycznych dla konsol PlayStation. Stratus XL posiada ponadto znacznie węższe uchwyty, podobne do tych z czwartego DualShocka.

Stratus XL

Pod względem jakości wykonania, SteelSeries Stratus XL to kontroler, który bez żadnych oporów podłączysz do komputera z zainstalowanym Dark Souls.

Najnowszy pad znanego producenta jest naprawdę solidny. Nie ma tutaj żadnych elementów, które odrzucałyby tandetą. Przyciski akcji nie wyróżniają się na tle kontrolerów Sony i Microsoftu. Kąt odchylenia analogów jest zadowalający, z kolei wklęsłe grzybki gwarantują odpowiednią precyzję. Co ważne, analogi można wcisnąć do środka, jako przyciski L3 oraz R3. W połączeniu z triggerami, pozwala to na obsłużenie absolutnie każdej nowej gry.

Zastrzeżenia mam jedynie do tarczy z przyciskami kierunkowymi. Ta przypomina rozwiązanie z pada dla Xboksa 360. To, co tutaj owijać w bawełnę, było fatalne. Chociaż „krzyżak” w Stratusie XL jest nieco bardziej precyzyjny, temu wciąż daleko do rozwiązania znanego z PlayStation 4 oraz Xboksa One.

Stratus XL

Bardzo przyjemne jest za to korzystanie ze spustów. Te nie są „puste” pod palcami. Wciskając triggery, czujemy narastający opór. Dokładnie tak, jak gdybyśmy chwytali za spust karabinu bądź wciskali pedał gazu. No i o to chodzi! Złego zadania nie mogę również napisać o głębokości skoku R2 i L2 – ten zdaje się być nawet większy, a na pewno taki sam, jak w czwartym DualShocku i nowym padzie Microsoftu. Co więcej, własny skok możemy wyregulować na PC za pomocą oprogramowania SteelSeries.

Uczucie obcowania z produktem premium, jakie generuje Stratus XL, psuje jedynie boczne łączenie górnej i dolnej części obudowy. Czuć pod palcami, gdzie dwie plastikowe powierzchnie zostały złączone, co nie przystoi tak solidnie wykonanemu urządzeniu. To miejsce równie dobrze można by było obić chropowatą gumą, zapewniającą jeszcze większą precyzję podczas trzymania pada w spoconych dłoniach.

Największą zaletą kontrolera SteelSeries Stratus XL jest bez dwóch zdań jego wszechstronność.

Urządzenie podłączymy do PC oraz Androida bezprzewodowo, za pomocą technologii Bluetooth. Po sparowaniu z komputerem, pad bez problemu dogaduje się nie tylko z grami, ale również programami, co by wskazać Steam Big Picture. Dzięki przyciskom oznaczonym tak, jak w kontrolerach Microsoftu, nie ma żadnego problemu z symbolami, z kolei opcjonalne oprogramowanie pozwala na ręczną konfigurację kilku elementów. Bajka.

W przypadku urządzeń mobilnych, proces parowania jest równie prosty. SteelSeries Stratus XL działał zarówno z flagowcem Samsunga, jak i ekonomicznym „chińczykiem” od Xiaomi. W obu tych przypadkach pad obsługiwał nie tylko gry, ale również system operacyjny i główny interfejs Androida. Świetna sprawa, gdy korzystacie z takich rozwiązań jak Chromecast. Ja zdążyłem się już od niego uzależnić.

Stratus XL

Pomimo działania bez kabli, SteelSeries Stratus XL posiada zadowalający czas działania na baterii. Producent pisze o ponad 40 godzinach rozgrywki na dwóch AA. Moje testy wskazały na lekko ponad 35 godzin. To i tak świetny wynik. Przez większość czasu po prostu się nie zastanawiasz, czy masz odpowiedni zapas energii. Z kolei poziom baterii jest sygnalizowany na przednim panelu świetlnym. Dzięki temu nie zostaniesz zaskoczony rozładowanym padem w połowie ważnej rozgrywki.

Jeden, by rządzić wszystkimi.

SteelSeries Stratus XL to wydatek nieco droższy, niż gdybyśmy kupowali pada dla konsol PS4 czy XONE. W cenie ponad 300 złotych otrzymujemy jednak bardzo cenną kompatybilność z Androidem. Patrząc na poziom realizacji nowych gier mobilnych, kontroler bezprzewodowo łączący się z tabletem i smartfonem to coś, co naprawdę warto mieć już dzisiaj w posiadaniu.

Zalety

  • Wszechstronność
  • Bezprzewodowa łączność Bluetooth
  • Solidne wykonanie na poziomie konsolowego pada
  • Akceptowalny czas pracy na baterii

Wady

  • Byle jakie łączenie frontu i spodu
  • Albo Android, albo iOS – kontroler działa z tylko jednym systemem mobilnym

Nowy kontroler SteelSeries to wszechstronna, długoterminowa inwestycja, z której jestem bardzo zadowolony. Nareszcie nie muszę żonglować padami z konsol, podpinając je do PC. Solidne urządzenie o sporej precyzji, które bez dwóch zdań jest warte swojej ceny. Długo czekałem na takie rozwiązanie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement