To nieśmieszny żart – “zupełnie nowa Ipla” dla iOS wygląda, jak robiona z myślą o iPhonie 5s

Artykuł/Technologie 22.12.2015
To nieśmieszny żart – “zupełnie nowa Ipla” dla iOS wygląda, jak robiona z myślą o iPhonie 5s

To nieśmieszny żart – “zupełnie nowa Ipla” dla iOS wygląda, jak robiona z myślą o iPhonie 5s

Do sklepu App Store trafiła nowa wersja aplikacji klienckiej Ipla. Nie sposób po zainstalowaniu nowej wersji odtwarzacza VOD nie być rozczarowanym. Nie tylko nie wspiera nowych funkcji z iOS 9, ale ciągle posiadacze iPhone’a 6 nie doczekali się interfejsu dostosowanego pod większe ekrany i wyższe rozdzielczości.

Ipla doczekała się “zupełnie nowej wersji” – jak to określają twórcy – która na chwilę przed świętami trafiła do App Store’u. Aplikacja w wersji dla iPhone’a i iPada doczekała się kilku nowych funkcji, ale przy aplikacji serwującej płatne treści oczekiwałbym, że programiści do swojej pracy się przyłożą.

Nowa Ipla – na tablecie jest nieco lepiej, ale i tak czuję niedosyt.

ipla-ipad-nowa-wersja-2

Nie mogę nie zauważyć, że polscy dostawcy VOD się rozwijają. Nadal uważam, że w porównaniu do zachodnich serwisów i aplikacji jesteśmy w tyle, ale przynajmniej aplikacje nie zostały porzucone. Mimo to nowa Ipla to rozczarowanie. Nazywanie jej “zupełnie nową” to nieporozumienie.

Nowa Ipla to delikatnie odświeżony interfejs – chociaż momentami układ treści razi – i możliwość przeglądania ramówki. Twórcy wprowadzili popularne w ostatnim czasie spersonalizowane rekomendacje treści, nie zabrakło nowej wyszukiwarki i możliwości płacenia za pojedyncze treści bezpośrednio w aplikacji.

Ciągle nie ma dostępu do pobierania materiałów do pamięci urządzenia.

Aplikacja na tablecie jest… poprawna. Nawigacja, chociaż nie jest spójna z tym, co znamy z innych aplikacji do iOS-a, jest prosta. Materiały wideo da się uruchomić. Szkoda jednak, że polski program nie korzysta z możliwości jakie daje nowa wersja systemu do tabletów i smartfonów Apple’a.

ipla-ios-iphone

W iOS 9 wprowadzono kilka funkcji, dzięki którym oglądanie wideo na tablecie jest wygodniejsze. Systemowy odtwarzacz i wybrane aplikacje firm trzecich pozwalają już na skorzystanie w iPadzie Air 2 i iPadzie Pro z trybu Picture in Picture. Małe okienko z filmem może być wyświetlane nad inną aplikacją.

iOS 9 wprowadza też tryb dzielenia ekranu, z którego odtwarzacze wideo mogłyby skorzystać.

Użytkownicy najmocniejszych iPadów mogą pracować wreszcie na dwóch aplikacjach jednocześnie w trybie podzielonego ekranu. Niestety to deweloperzy aplikacji muszą sami dodać wsparcie takiego trybu. Twórcy Ipli nie zadali sobie jeszcze tego trudu i multitasking nie jest wspierany.

Z jednej strony trudno ich winić, bo baza użytkowników iPadów Air 2 – o iPadzie Pro nie wspominając – jest w Polsce bardzo mała. Dodanie nowych funkcji wymagałoby pewnie przepisania aplikacji od zera, a to olbrzymie koszty i wątpliwy z perspektywy wydawcy zysk.

ipla-ipad-nowa-wersja-1

Czasami żałuję, że Apple nie wprowadza… jeszcze większego zamordyzmu w App Storze.

Wiem, że dla wielu osób może to być herezja, ale jako użytkownik wolałbym, aby aplikacje wideo na iPadach korzystały z systemowych kontrolek. Tak robią niektóre zagraniczne serwisy, dzięki czemu takie amerykańskie HBO Now tryb Picture in Picture już obsługuje.

Ipla dostępna jest na mnóstwo różnych platform i korzysta z autorskiego, nieco już zakurzonego odtwarzacza. Efekt jest taki, że w przypadku tego programu nowości z iOS-a 9 równie dobrze mogłoby nie być. Nie mam też złudzeń – w przewidywalnej przyszłości się to nie zmieni.

Ciekaw też jestem, czy twórcy Ipli nie zablokowaliby trybu Picture in Picture oraz dzielenia ekranu nawet wtedy, gdyby nic nie stało na przeszkodzie do wdrożenia.

Ipla wyświetla reklamy, a reklamodawca wolały, żeby użytkownik nie odrywał od nich wzroku. Szkoda tylko, że użytkownik, który reklam nie będzie chce oglądać, nie może uruchomić w iPadzie z boku małego okienka z Safari lub iMessage w oczekiwaniu na załadowanie materiału.

ipla-ipad-nowa-wersja-3

Nie oszukujmy się – jak lecą reklamy, to szukamy sobie innego zajęcia. Jak ktoś nie jest zainteresowany kreacją, to nie będzie patrzył się w ekran. Zamiast tego pójdzie zrobić kawę lub wyciągnie z kieszeni telefon i sprawdzi powiadomienia – szkoda, że Ipla nie ułatwia życia.

Tak jak jednak brak nowości w wersji do tabletów jestem w stanie zrozumieć, tak wersja do smartfonów to pomyłka.

Od premiery iPhone’ów 6 i 6 Plus minął już ponad rok. Apple wprowadził większe ekrany o wyższej rozdzielczości, a praktycznie każdy liczący się deweloper przepisał już swoje aplikacje z myślą o większych telefonach. A “zupełnie nowa Ipla”? Nadal tkwi w erze iPhone’a 5s.

Ja rozumiem, że aplikacja napisana została dawno temu, a wsparcie rozdzielczości iPhone’a 6 i 6 Plus byłoby pracochłonne. Pamiętajmy jednak, że Ipla sprzedaje abonamenty. Nazywanie Ipli do iPhone’a z czterocalowym ekranem “zupełnie nową wersją” to nieśmieszny żart.

ipla-ios-iphone-nowa

Na deser zostawiłem jeszcze jeden zarzut, ale nie dotyczy on tylko Ipli, a bodaj wszystkich polskich serwisów VOD.

Użytkownicy Apple TV czwartej generacji zostali zostawieni na lodzie, bo twórcy serwisów Ipla, Player i HBO GO nie mają zamiaru wspierać tvOS w przystawce Apple’a.

Nadal można strumieniować obraz z iPada lub iPhone’a na telewizor, ale to nie to samo co aplikacja uruchomiona bezpośrednio na Apple TV.

Nie dziwne jednak, że o wsparciu Apple TV nikt nie myśli, skoro Ipla do iOS-a wygląda kiepsko nie na jednej, a na dwóch ostatnich generacjach telefonu Apple’a…

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement