Motorola mówiła prawdę – w tym telefonie nie da się zbić ekranu. A próbowaliśmy…

News/Sprzęt 08.12.2015
Motorola mówiła prawdę – w tym telefonie nie da się zbić ekranu. A próbowaliśmy…

Motorola mówiła prawdę – w tym telefonie nie da się zbić ekranu. A próbowaliśmy…

Yoga Tab 3 Pro to jeden z najbardziej unikalnych androidowych tabletów na rynku. Moto360 to z kolei jeden z najładniejszych smart zegarków. A Moto X Force to praktycznie całkowicie odporny na upadki telefon. I właśnie te trzy produkty wchodzą na polski rynek.

Tym razem tablet Yoga Tab 3 Pro wyposażono w 10,1-calowy ekran QHD, projektor o mocy 50 lumenów umożliwiający wyświetlanie obrazu do 70 cali, technikę AnyPen i pojemną baterię. Urządzenie sprawia dobre pierwsze wrażenie. Jego obudowa to mieszanina elementów z metalu, aluminium i skóry. Całość jest odporna na zachlapania zgodnie z normą IP21 oraz tworzy wpadającą w oko konstrukcję.

Najszerszą część obudowy stanowi cylindryczna krawędź ułatwiająca trzymanie urządzenia oraz kryjąca w sobie podstawkę umożliwiającą postawienie lub powieszenie tabletu. W tej odsłonie Yoga Tab 3 Pro, podstawka spełnia jeszcze jedną funkcję. Otóż to w niej inżynierowie Lenovo umieścili niewielki projektor DLP. Dzięki takiemu rozwiązaniu, obracając projektor w zakresie 180 stopni możemy wyświetlać obraz na dowolnej płaskiej powierzchni, takiej jak ściana lub sufit.

Yoga Tab 3 Pro posiada 10,1-calowy ekran QHD (2560x 1600 pikseli) wykonany w technice IPS. Zagęszczenie pikseli na matrycy tabletu to 299 ppi. Nie zabrakło też głośników JBL umieszczonych w postaci soundbara z Dolby Atmos. Lampa projektora ma moc 50 lumenów.

Sercem tabletu jest czterordzeniowy procesor Intel Atom x5-Z8500, wspierany przez 2 GB pamięci RAM oraz 32 GB wbudowanej przestrzeni na dane. Jeżeli potrzebujemy więcej miejsca na filmy, muzykę lub obrazy, bez trudu możemy powiększyć ją maksymalnie o 128 GB za pośrednictwem karty microSD. Łączność ze światem zapewnia moduł WiFi w standardzie 802.11 a/b/g/n/ac Dual Band oraz modem 4G LTE.

Tablet pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 5.1 Lollipop i posiada gniazdo microUSB z funkcją OTG. Cena: 2500 złotych.

A zegarek?

Nowa edycja Moto 360 oferowana jest w dwóch wersjach – męskiej i damskiej. Dla mężczyzn dostępne są zegarki o średnicy koperty wynoszącej 42 milimetry, z czarnym skórzanym paskiem, a także 46 milimetrów z paskiem koniakowym. Panie będą mogły założyć na nadgarstek Moto 360 o średnicy 42 milimetrów. Do zamocowania zegarka na kobiecym nadgarstku projektanci firmy Motorola przewidzieli skórzany pasek w kolorze pustynnego beżu. Skóra użyta do produkcji wszystkich pasków skórzanych dostępnych w ofercie Motorola pochodzi z Horween Leather Company.

Koperta zegarka została wykonana ze stali nierdzewnej, a jego okrągły ekran LCD chroniony jest szkłem Corning Gorilla Glass 3. Zależnie od wielkości koperty, Moto 360 może mieć ekran LCD o średnicy 35 milimetrów (1,37 cala) i rozdzielczości 360 x 325 pikseli (263 ppi) lub o średnicy 40 milimetrów (1,56 cala) i rozdzielczości 360 x 330 pikseli (233 ppi).

Sercem Moto 360 jest czterordzeniowy chipset Qualcomm Snapdragon 400 współpracujący z 512 MB pamięci operacyjnej. W zegarku zamontowano także 4 GB wewnętrznej pamięci dla danych, moduł Bluetooth 4.0 LE, kartę Wi-Fi IEEE 802.11 b/g, mikrofon oraz zestaw czujników – akcelerometr, czujnik oświetlenia, żyroskop i optyczny pulsometr.

moto-360-2-3

Wersje Moto 360 o wielkości koperty 42mm mają wbudowany akumulator o pojemności 300 mAh, który zapewnia działanie urządzenia przez około 1,5 doby. Z kolei w wersji 46-milimetrowej znajdziemy ogniwo o pojemności 400 mAh.

Dodatkową zaletą Moto 360 jest możliwość bezprzewodowego ładowania wbudowanego akumulatora za pomocą dołączonej stacji dokującej. Pracą Moto 360 zarządza system Android Wear.

Moto 360 drugiej generacji dostępna jest w Polsce w trzech opcjach:

  • zegarek męski 42 mm z paskiem wykonanym ze skóry w kolorze czarnym w cenie ok. 1249 zł
  • zegarek męski 46 mm z paskiem wykonanym ze skóry w kolorze koniakowym w cenie ok. 1439 zł
  • zegarek damski 42 mm z paskiem wykonanym ze skóry w kolorze pustynnego beżu w cenie ok. 1299 zł

Rzuciłem telefonem o podłogę. Przetrwał.

Co dwie sekundy gdzieś na świecie pęka ekran telefonu. Te urządzenia są jednak delikatne, a ich naprawa  kosztowna. Dlatego jeden na pięciu użytkowników chodzi z pękniętym ekranem i… sercem. Moto X Force to rozwiązanie tego problemu. Zakładając oczywiście, że wynalazek należącej do Lenovo Motoroli działa. Co sprawdziłem, choć bardzo pobieżnie.

Zastosowany w telefonie ShatterShield to wyświetlacz, który posiada zintegrowany system pięciu warstw, który pochłania wstrząsy i nigdy nie pęka. To 5,4-calowy wyświetlacz działający w rozdzielczości 4K a te warstwy to:

  1. Pierwsza warstwa to szkło zewnętrzne ze specjalną powłoką, która chroni wyświetlacz.
  2. Kolejna warstwa to szkło wewnętrzne, czyli przezroczysta warstwa ochronna, która nie ulega stłuczeniom i pęknięciom.
  3. Podwójna warstwa dotykowa oferuje zapasowy system dotykowy zapewniający długotrwałe działanie.
  4. No i elastyczny wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 540 ppi,
  5. Trwałość konstrukcyjną nadaje tym wszystkim warstwom sztywny rdzeń aluminiowy.

Warto jednak pamiętać, że im odporniejszy na upadki wyświetlacz, tym bardziej podatny na zarysowania…

Nie sama odporność powinna jednak stanowić o jakości telefonu. X Force posiada 21-megapikselowy aparat główny z szybkim ustawianiem ostrości oraz 5-megapikselowy aparat przedni 5 MP. Za wydajność odpowiada ośmiordzeniowy chipset Qualcomm Snapdragon 810 2GHz, a akumulator, według zapewnień Lenovo, ma wystarczyć na dwa dni pracy. Całością zarządza oczywiście Android od Motoroli. Polska cena nie jest znana.

To świetnie zapowiadające się sprzęty

Przy czym kluczowe jest tu słowo „zapowiadające się”, bo przecież nie miałem z nimi dłuższego kontaktu. Pierwsze wrażenie jest jednak bardzo dobre. Lenovo to firma, która robi jedne z najlepszych komputerów PC, a teraz pokazuje coraz to lepsze i lepsze urządzenia mobilne. Wszystkie są dobrze wyposażone, sprawiają wrażenie wytrzymałych a ich wzornictwo zdecydowanie nie odrzuca.

Będziemy starać się o otrzymanie tych urządzeń do testów. Wtedy opowiemy wam o nich nieco więcej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement