Szkoda waszego i mojego czasu. HTC One A9 – (nie)recenzja Spider’s Web TV

Recenzja/SW Testuje 30.12.2015
Szkoda waszego i mojego czasu. HTC One A9 – (nie)recenzja Spider’s Web TV

Szkoda waszego i mojego czasu. HTC One A9 – (nie)recenzja Spider’s Web TV

Skoro podsumowujemy rok 2015, to jest to najlepszy moment, żeby do zestawienia dorzucić rozczarowanie roku. Jeśli chodzi o smartfony, to dla mnie rozczarowanie roku jedno ma imię – HTC. Konkretnie – HTC One A9.

Przyznaję, prawie mnie mieli. Gdy prezentowano po raz pierwszy “iPhone’a z Androidem” od HTC byłem pełen rezerwy, ale po wzięciu go do ręki te “najpierwsze” wrażenia były mega pozytywne. Trudno się zresztą dziwić i zapewne nie tylko ja wpadłem w tę pułapkę – One A9 to ewidentnie sprzęt dla kupujących oczami. Świetnie leży w dłoni, jest rewelacyjnie wykonany, nawet dość urodziwy… ale niezmiernie się cieszę, że nie wydałem na niego pieniędzy.

Zobacz film: HTC One A9 – rozczarowanie roku 2015

To taki smartfon “ale”. Na każdy plus, o którym jestem w stanie pomyśleć, znajdzie się jakieś “ale”. Nawet na świetny czytnik linii papilarnych, który jest najmocniejszym elementem tego urządzenia. Działa szybko, super dokładnie, to naprawdę czołówka. Ale skoro już HTC chciało kopiować Apple, to mogliby dać czytnik o nieco innym kształcie, bo podbródek One A9 to stylistyczna parodia niskich lotów.

Tak samo jest dalej. Ekran: piękne kolory, głębokie, AMOLED-owe czernie, świetne kąty widzenia – ALE – jest stanowczo za ciemny. Po drugiej stronie, im bardziej obniżamy jasność, tym bardziej żółte robią się biele. Głośnik: Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego HTC odchodzi od najmocniejszego punktu swoich poprzednich urządzeń? O niezbyt głośnym, łatwo przesterowującym się głośniczku u dołu One’a A9 nic dobrego powiedzieć nie mogę. Aparat: masa zaprzepaszczonego potencjału. Kapitalna aplikacja, świetne możliwości, ALE – mizerne efekty. Przy czym im mniej światła wokół, tym bardziej mizerne. Android Marshmallow na pokładzie: co z tego, skoro HTC Sense 7 jest ociężałą i tak po prawdzie, dość przestarzałą wizualnie nakładką, pełną zbędnych funkcji.

Nawet na co dzień z tym telefonem nie było mi zbyt dobrze. Ciężko uchwycić to na wideo, bo trzeba by biegać z aparatem non stop w pogotowiu, ale HTC One A9 lubi się ni z tego, ni z owego przyciąć, zaciąć, w najmniej spodziewanym momencie. Oczywiście nie ma tu też mowy o graniu w bardziej wymagające tytuły: Asphalt 8 raz działał płynnie, raz nie, a GTA: San Andreas nawet nie udało mi się uruchomić. Jakość połączeń i sygnału sieci: najwyżej taka sobie, chociaż trochę ratuje sytuację DualSIM. Jako wisienkę na torcie zostawiam akumulator: owszem, przy wsparciu trybu Doze 2150 mAh wystarcza na cały dzień… ALE – niezbyt intensywnego użytku. Przy większości okazji podłączałem go do ładowania już około 17:00. W tym jednym aspekcie HTC One A9 faktycznie jest jak iPhone.

Nadal nie wiem, dla kogo jest HTC One A9

Ja naprawdę rozumiem, co HTC chciało zrobić tym produktem i do jakiego klienta przemówić. Sęk w tym, że jeśli coś aspiruje do miana “iPhone’a z Androidem” (całkiem dosłownie zresztą), to niechże oferuje to samo, co oferuje iPhone. A nie ma tu ani płynnej, bezproblemowej pracy, ani wydajności, ani świetnego aparatu. Został tylko wygląd i… absurdalna cena.

Bo szczerze mówiąc, byłbym skłonny przymknąć oko na większość niedociągnięć One’a A9 i napisać długą, pełną recenzję, gdyby… kosztował on chociaż 800 zł mniej. Ktoś w centrali HTC uwierzył jednak, że ludzie będą skłonni zapłacić za One’a A9 tyle, co za prawdziwego iPhone’a 6. Nie, HTC. Ten produkt naprawdę nie jest wart 2500 zł.

Celując w tę półkę cenową nie można pokazać produktu tak pełnego niedociągnięć i liczyć na to, że nikt nie zauważy. Tak naprawdę nie potrafię wskazać ani jednego powodu, dla którego ktoś mógłby chcieć kupić ten smartfon, podczas gdy za te pieniądze można dostać wiele innych, lepszych urządzeń, niektóre nawet tak samo dobrze wyglądające. Bo lepiej działające urządzenia można dostać za znacznie niższą kwotę.

Dlatego – niestety – nie mogę z czystym sumieniem polecić tego urządzenia. Nawet komuś, kto kupuje oczami. Bo od sprzętu kupionego oczami za te pieniądze oczekujemy bezproblemowej pracy. A HTC One A9 nam tego nie zapewni.

Tl;Dr – szkoda mojego i waszego czasu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement