Google w 2015 r. usunął prawie 600 mln pirackich linków z wyszukiwarki. Najwięcej skarg dotyczyło… polskiej strony

Artykuł/Technologie 31.12.2015
Google w 2015 r. usunął prawie 600 mln pirackich linków z wyszukiwarki. Najwięcej skarg dotyczyło… polskiej strony

Google w 2015 r. usunął prawie 600 mln pirackich linków z wyszukiwarki. Najwięcej skarg dotyczyło… polskiej strony

W 2015 roku padł rekord skarg, jakie otrzymał Google w związku z pojawianiem się „pirackich” linków w wynikach wyszukiwania. Najwięcej z nich dotyczyło… polskiej strony.

Google w swoim flagowym produkcie, czyli wyszukiwarce internetowej, boryka się z wieloma problemami. Firma indeksuje praktycznie cały Internet, natomiast problem polega na tym, że nie wszyscy chcą być w bazach Google, a inni z kolei… nie powinni.

Teoretycznie wyższa pozycja w rankingach Google to świetna wiadomość dla każdego przedsiębiorcy, bowiem łatwiej jest znaleźć jego biznes. W praktyce bywa z tym różnie, o czym Google przekonuje się codziennie. Niektóre przedsięwzięcia opierają się na nielegalnych treściach, a więc ich sukces narusza biznesy innych firm.

Google w 2015 roku otrzymało 558 mln zgłoszeń dotyczących pirackich linków

Posiadacze praw autorskich w 2015 roku napisali do Google ponad 558 milionów skarg dotyczących pirackich linków, które godzą w ich interesy. Daje to średnio ponad 1000 zgłoszeń na minutę!

Większość z tych zgłoszeń pochodziła od wytwórni przemysłu filmowego i muzycznego, natomiast prośby dotyczyły usunięcia tysięcy najróżniejszych stron rozpowszechniających nielegalnie utwory podlegające prawom autorskim. Były to zarówno strony typowo hostingowe, ale także blogi i różne fora internetowe.

W ostatnich latach Google dostaje coraz więcej takich zgłoszeń. Firma nie podaje rocznych statystyk, ale serwis Torrent Freak podsumował dane na podstawie cotygodniowych raportów Google’a. W 2012 r. Google otrzymywało ok. 2 tys. zgłoszeń tygodniowo, a od tego czasu liczba rośnie w dużym tempie. W bieżącym roku liczba zgłoszeń była o 60% wyższa niż w 2014 roku, kiedy skarg było ok. 345 milionów.

Ogromna większość zgłoszeń jest respektowana przez Google i faktycznie znika z wyników wyszukiwania. Niekiedy pirackie treści znikają ze stron zanim Google przestanie ją indeksować i wówczas właścicielom takich stron może się upiec. Google chwali się, że ich czas reakcji na zgłoszenie jest najszybszy wśród wszystkich internetowych wyszukiwarek. Przeważnie problem jest rozwiązany po 6 godzinach.

Najwięcej zgłoszeń dotyczyło polskiej strony Chomikuj.pl

Co ciekawe, najwięcej zgłoszeń w 2015 roku dotyczyło polskiego serwisu Chomikuj.pl, służącego do dzielenia się plikami. Na kolejnych miejscach niechlubnej listy znalazły się serwisy rapidgator.net i uploaded.net. Google otrzymało dla każdego z tych serwisów po ponad 7 milionów zgłoszeń do osobnych adresów URL.

Google usuwa z wyszukiwarki tylko pojedyncze adresy URL, a nie całe domeny, gdyż to „mogłoby prowadzić do cenzury”. Z taką polityką nie zgadzają się wytwórnie filmowe i muzyczne, które są zdania, że strony regularnie naruszające prawa autorskie powinny być w całości wykluczane z wyników wyszukiwania.

Co przyniesie 2016 rok?

Prawdopodobnie jeszcze więcej zgłoszeń, których może być już ponad miliard, jeśli obecne tempo wzrostu zostanie utrzymane. Co to oznacza dla internautów? Prawdę powiedziawszy… dokładnie nic. Kto chce znaleźć pirackie treści i tak do nich dotrze. I wcale nie trzeba być świadomym internautą, mającym dostęp do różnych dziwnych miejsc w Sieci.

Niestety, walka z piratami w wyszukiwarce Google przypomina walkę z wiatrakami. Wyniki faktycznie są kasowane, ale przecież w Internecie nic nie ginie. Po jednym usuniętym linku wyrastają trzy kolejne. Ta zabawa w kotka i myszkę nie ma końca, a więc wysiłki Google’a są z góry skazane na niepowodzenie.

Cenzura w Internecie jest po prostu niemożliwa, chyba że uciekniemy się do drastycznych ograniczeń, takich jak np. w Chinach (choć nawet tam można sobie poradzić z blokadami). Myślę, że Google doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Może już czas, by zrozumieli to także dostawcy treści?

Zamiast walczyć z piratami, lepiej będzie zaproponować nowe, korzystniejsze sposoby dystrybucji, które zniechęcą ludzi do pobierania nielegalnych treści. Mam tu na myśli streaming, który zmienił dosłownie wszystko w przypadku muzyki. Czekamy na podobne rozwiązanie w kwestii filmów, które będzie dostępne w Polsce. Może wówczas serwis Chomikuj nie będzie oblegany tak, jak dziś?

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement