Czemu Apple powinno zrezygnować z wejścia jack w nowym iPhonie?

Artykuł/Blog Forum 01.12.2015
Czemu Apple powinno zrezygnować z wejścia jack w nowym iPhonie?

Czemu Apple powinno zrezygnować z wejścia jack w nowym iPhonie?

Tekst ukazał się pierwotnie na Blog Forum Spider’s Web. Blog Forum jest miejscem, w którym Czytelnicy Spider’s Web mogą publikować swoje własne teksty blogowe, a najlepsze z nich trafiają na stronę główną serwisu oraz na naszego Facebooka i Twittera.

Ostatnimi czasy na wielu portalach technologicznych pojawiają się plotki, jakoby w nowej generacji telefonów od Apple’a miało zabraknąć wejścia typu jack. Oczywiście pojawiło się równie wielu zwolenników, co przeciwników tej innowacji. Ja jednak chciałbym skupić się na tym skąd w ogóle wziął się taki pomysł i co jego wprowadzenie oznacza dla zwykłego użytkownika.

Po pierwsze smartwatche

Mimo że osobiście uważam, iż ten segment rynku cały czas czeka na swojego mesjasza, to jednak wraz z przybyciem „mądrych” zegarków przekonaliśmy się, że właściwie żadne porty nie są nam w dzisiejszych czasach potrzebne. Urządzenia te można (oczywiście w przypadku tych droższych modeli) ładować bezprzewodowo, a cała komunikacja z innymi gadżetami odbywa się poprzez Bluetooth. W ten sposób po raz pierwszy (a przynajmniej tak mi się zdaje) dotarło do nas, że w zasadzie jesteśmy na etapie, kiedy w końcu możemy zacząć odwyk od przywiązania do wszechobecnych kabli.

Po drugie MacBook (2015)

W marcu tego roku Tim Cook zaprezentował nowego MacBooka. Mimo że sami twórcy nie byli w stanie nadać mu sensownej nazwy, to roboczo można o nim mówić jako o MacBook’u Air 2.0 beta. Bo o ile przy pierwszym Airze, stosując najnowsze podzespoły posiadające dość niski jak na tamte czasy pobór mocy i rezygnując z napędu CD/DVD, udało się mocno odchudzić te „cielaki” nazywane laptopami, to kolejna przełomowa generacja pokazała nam jedynie to, że pobór mocy podzespołów jesteśmy już w stanie sprowadzić do odpowiednio niskiego poziomu, aby zrezygnować z uciążliwych wentylatorów. Timowi, a co za tym idzie całemu Apple, zabrakło odwagi, aby dokonać drugiej części przemiany sprzed prawie 8 lat i zrezygnować z portów przewodowego przesyłu danych.

Nie na wszystko jesteśmy gotowi

Oczywiście rezygnacja z jakichkolwiek wejść byłaby w tym momencie błędem. Żaden z wielkich graczy nie opatentował jeszcze technologii bezprzewodowego ładowania odpowiednio wydajnej, aby zasilić laptopy. Jednak zastąpienie jacka standardowym wejściem zasilania dałoby prosty przekaz – do ładowania z sieci elektrycznej MagSafe (kto używał ten wie, jak dobre jest to rozwiązanie, jeśli chodzi o przypadkowe szarpnięcie kabla), do ładowania z powerbank’ów oraz przesyłu dużej ilości danych (np. do dysku zewnętrznego) USB Type-C, zaś do każdego innego zadania łączność bezprzewodowa.

Dźwięk, głos, obraz, pamięć flash, mysz lub inne peryferia? Wystarczy AirPlay/Wi-Fi Direct/Bluetooth. Ktoś pewnie powie, że przecież słuchawki BT są beznadziejne. Ja na to odpowiem, że są po prostu drogie. Żeby otrzymać zadowalającą jakość dźwięku trzeba wydać przynajmniej 800 zł (Samsung Level On Wireless, AKG K845BT), a najlepiej nawet 1800zł (Sennheiser Momentum Wireless), jednak popularyzacja bezprzewodowego odsłuchu spowoduje spadek cen i wzrost jakości.

Nowy iPhone

Kontynuując ten tok rozumowania nowy flagowiec Apple nie potrzebuje żadnego portu. Jak udowodnili to inni producenci, smartfony można ładować bezprzewodowo. Jeśli dotrze to do któregoś z inżynierów z Cupertino, to na pewno dojdzie on do tego samego wniosku co ja. W końcu komunikować się z komputerem bez kabla to już iPhone’y potrafią, więc obecność portu Lightning była uzasadniona jedynie koniecznością ładowania urządzenia.

Co nas czeka w przyszłości

Udoskonalenie technologii AirPlay/Wi-Fi Direct/Bluetooth powoli na całkowite zrezygnowanie z przesyłania danych „po kablu” przez przeciętnego użytkownika, zaś rozwój sposobów ładowania indukcyjnego uwolni nas wreszcie od tych topornych zasilaczy do laptopów. Już widzę te komentarze, że przecież rozwój technologii bezprzewodowej jeszcze długo nie dogoni naukowców, bądź specjalistów przesyłających naprawdę duże ilości danych, ale przecież dla nich jest linia Pro, czyż nie?

Dołącz do dyskusji

Advertisement