Zrywanie na Facebooku jeszcze nigdy nie było takie łatwe – teraz jednym kliknięciem wykasujesz swojego/swoją ex

Felieton/Social media 20.11.2015
Zrywanie na Facebooku jeszcze nigdy nie było takie łatwe – teraz jednym kliknięciem wykasujesz swojego/swoją ex

Zrywanie na Facebooku jeszcze nigdy nie było takie łatwe – teraz jednym kliknięciem wykasujesz swojego/swoją ex

Facebook wychodzi naprzeciw oczekiwaniom zranionych dusz. Smuci cię lub irytuje samo imię i nazwisko twojego byłego chłopaka czy byłej dziewczyny, przewijające się gdzieś w powiązaniu z twoją osobą? Serwis Zuckerberga sprawi, że poczujesz się choć trochę lepiej.

Ile razy osoba, która została przez ciebie porzucona, zajrzała na twój profil na Facebooku? A ile razy ty po zerwaniu odświeżałeś profil swojej byłej dziewczyny niczym Mark Zuckerberg grany przez Jesse’ego Eisenberga w filmie “The Social Network”? Nie wiem, czy zostały przeprowadzone jakiekolwiek badania na ten temat, by móc teraz przywołać jakieś konkretne dane jak to wygląda statystycznie, ale odpowiedź jest jedna: zapewne wiele, wiele razy. Jest to oczywiście dość przykra i wstydliwa sprawa, ale nie oszukujmy się – każdy z nas, kto ma Facebooka i kogo była, niedoszła, potencjalna połówka ma konto na tym portalu społecznościowym wpadł w te niebezpieczne sidła podglądactwa. Choć Facebook na to akurat nic poradzić nie może, chce jednak sprawić, aby zakończenie związku stało się mniej bolesne.

Tak, Facebook, który większości świadomie bądź nie utrudnia życie, bo pochłania mnóstwo czasu w ciągu dnia, chce nam nagle to życie ułatwić.

W jaki sposób? Otóż w momencie, kiedy zakończymy relację z naszym partnerem i usuniemy go z naszego statusu, określającego nasz status cywilny (np. w związku małżeńskim czy po prostu w związku), Facebook wykorzysta tę informację, aby zmniejszyć nasz ból. Jak podaje Engadget, na portalu społecznościowym znikną wówczas z naszych wspólnych zdjęć, które umieściliśmy na Facebooku, znaczniki z imieniem i nazwiskiem eksa. Dodatkowo, by bardziej zdystansować się do byłego chłopaka, męża, dziewczyny czy też żony będzie można ograniczyć dostęp takiej osobie do prywatnych zdjęć, filmów czy postów, które publikujemy. Na razie facebookowa nowość jest testowana przez aplikację mobilną w Stanach Zjednoczonych.

Czy to dobry ruch Facebooka? I tak, i nie.

Wszystko zależy od tego, jak ta funkcja będzie działała w praktyce. Jeśli nie będziemy mieć wyboru i wszystko zadzieje się automatycznie (a tak właśnie z tego wynika), ci, którzy rozstają się w dobrych relacjach, a przecież i takie pary się zdarzają, mogą się poczuć niepocieszeni z różnych względów. Z drugiej strony gdyby funkcja była opcjonalna, mielibyśmy ten sam problem co dotychczas, a jedynie usuwanie znaczników moglibyśmy zrobić za pomocą jednego kliknięcia.

Problem, który mam na myśli jest bardziej złożony. Związki już dawno przedostały się do Internetu i to nie tylko te, które się w tym Internecie rozpoczęły. Znamy się z tzw. reala, znamy kreację naszego partnera z Sieci. Nasz związek jest postrzegany przez innych także przez pryzmat tego, co dzieje się w Internecie. Dylematy – czy usunąć swoją byłą/swojego byłego ze znajomych są tak samo realne jak wątpliwości, czy udać, że się go nie widzi, jeśli nie pozostajemy w dobrych stosunkach. Oczywiście, dorośli ludzie powinni się umieć dogadać, kłaniać się sobie z uśmiechem i nie wyrzucać ze znajomych, bo w końcu przecież przez ładnych parę miesięcy lub lat ze sobą byli. Ale dobrze wiemy, że kiedy emocje biorą górę nad wszystkim… wszystko jest inaczej.

I Facebook prawdopodobnie choć część tego problemu rozwiąże.

Bo de facto to nie my usuniemy naszego byłego ze zdjęć, a zrobi to za nas portal społecznościowy. Będzie to naturalna kolej rzeczy, nie nasza decyzja, która może być postrzegana jako złośliwość, infantylność i tysiąc innych cech, które chcą oceniać osoby zajmujące się cudzym życiem. A że w chwilach stresu jesteśmy bardziej podatni na oceny świata zewnętrznego, Facebook utnie oskarżenia pod naszym kątem, jeśli nie poczynimy drastyczniejszych kroków. I dobrze.

Nie ma nic złego i dziwnego w tym, że kiedy kończymy jakąś relację, chcemy ją zakończyć w każdej możliwej przestrzeni. A Internet często nam to utrudnia. Tu nie musimy chować się za drzewem, by zobaczyć osobę, która z nami zerwała, a codziennie możemy się nią katować bez ustanku.

Dobrze, że Facebook sygnalizuje, że tak wcale nie musi być i że może warto zrezygnować z niektórych niezdrowych przyzwyczajeń.

tracewiczJoanna Tracewicz:

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement