Paweł Edelman, wybitny filmowiec, gra na nosie nadętym kolegom z branży

Patronat medialny/RTV 07.11.2015
Paweł Edelman, wybitny filmowiec, gra na nosie nadętym kolegom z branży

Paweł Edelman, wybitny filmowiec, gra na nosie nadętym kolegom z branży

Ile ja to już słyszałem. „Internet to produkcja śmieciowych treści”. Albo „nic cyfrowego nie zastąpi tradycyjnych, analogowych metod”. Tymczasem autor zdjęć do filmów Polańskiego, Wajdy, Finchera i innych znakomitych reżyserów nie boi się nowej fali technicznej, a wręcz wita ją z zadowoleniem.

Na początek małe wyjaśnienie, czemu ów tekst nie będzie zbyt obszerny. Umówiliśmy się z organizatorem Audio Video Show i panem Edelmanem na krótki wywiad. Niestety, konferencja prasowa wprowadzająca media w to, co będzie się działo przez najbliższy weekend bardzo się przeciągnęła. Pan Edelman, z uwagi na inne swoje zobowiązania, nie miał już czasu na indywidualne wywiady i musiał opuścić wydarzenie. Nie pozostawił nas jednak z niczym.

To było jedno z dwóch zaskoczeń ze strony tego wybitnego filmowca. To drugie było znacznie pozytywniejsze. Jak nietrudno się domyślić, od pana Edelmana chciałem wyciągnąć jak najwięcej spostrzeżeń na temat nowych technologii, dostępnych dla nas lub tych dopiero do nas wkraczających. Na szczęście, mimo małej ilości czasu, pan Edelman podzielił się dwoma ciekawymi spostrzeżeniami.

Cyfra to przyszłość, czasy taśmy filmowej to przeszłość

Za każdym razem, gdy rozmawiam z profesjonalistami lub pasjonatami sztuki filmowej, zazwyczaj słyszę podobne opinie: technika cyfrowa pozwala zaoszczędzić dużo pieniędzy i jeszcze więcej czasu, ale nic nie przebije głębi i jakości tradycyjnej, analogowej błony filmowej. Pan Edelman na to pytanie tylko się uśmiechnął.

Filmowiec odparł, że technika cyfrowa jest nie tylko wygodniejsza, ale już od długiego czasu jakościowo lepsza. Matryce w nowoczesnych kamerach cyfrowych potrafią, jak uświadamia pan Edelman, już o wiele więcej, niż tradycyjny film, chociażby z uwagi na rozdzielczość. Choć, jak zastrzegł, błona filmowa ma faktycznie pewną magię. Porównał uwielbienie „analoga” swoich niektórych kolegów po fachu do miłości do płyt winylowych, w których pewne niedoskonałości dodają niepowtarzalnego charakteru całemu dziełu.

YouTube? Smartfony z funkcją wideo? Super sprawa!

Nie da się ukryć, że dzięki powszechności zarówno urządzeń nagrywających obraz w dobrej jakości, jak i metod dystrybucji tych nagrań, jesteśmy zalewani nieskończoną ilością śmieciowych treści, materiałów o niskiej jakości technicznej, że o merytorycznej nie wspomnę. Czy przez to jesteśmy przyzwyczajani do tandety? Pan Edelman nie widzi w tym zagrożenia. Uważa wręcz, że to swego rodzaju błosławieństwo. I choć nie jestem tego pewien, odniosłem wrażenie, że wręcz nieco zazdrości młodym adeptom filmowej sztuki możliwości, jakie teraz mają.

Zauważa bowiem, że teraz młodzi pasjonaci mają dużo niższy próg wejścia. Kiedyś, poza talentem, liczyły się też pieniądze, czasem też znajomości i łut szczęścia, że ktoś nas zauważy. Dziś jest zupełnie inaczej. Choć profesjonalny sprzęt nadal kosztuje fortunę, tak ten konsumencki jest dostatecznie dobry, by móc tworzyć wartościowe rzeczy. Pan Edelman zauważył też, że teraz dużo łatwiej jest się… uczyć. Dzięki filmom edukacyjnym na Vimeo i YouTube, dzięki przeróżnym poradnikom w Sieci. Zwłaszcza, że wiele utalentowanych osób chętnie i za darmo dzieli się swoją wiedzą. Na pytanie, czy sam planuje swojego edukacyjnego vloga roześmiał się i skromnie odparł, że czuje się autorytetem wyłącznie dla swoich dzieci.

Przyszłość jest piękna

Po krótkim spotkaniu z Pawłem Edelmanem byłem jednocześnie rozczarowany i zarazem mile zaskoczony. Rozczarowany, gdyż miałem w głowie wiele innych pytań. Chociażby o wirtualną rzeczywistość i związane z tym filmy dookólne: jak rozwiązać w opowiadaniu historii problem w postaci braku konkretnego kadru. Cieszę się jednak, że tak uznane autorytety nie patrzą się krzywo na wszystko to, co nowe, tanie i powszechne. Paweł Edelman to, mimo doświadczenia i metryki (i mam nadzieję, że mnie za tę metrykę nie kopnie w tyłek, a będzie miał okazję na kolejnych konferencjach, z uwagi na bycie „twarzą” telewizorów Samsung SUHD), otwarty człowiek, który w nowych narzędziach i technologiach widzi nadzieję i szansę, a nie zagrożenie dla branży.

Pawła Edelmana spotkałem na konferencji wprowadzającej na Audio Video Show, a więc znakomitej imprezie dla kinomanów i audiofilów. Targi odbywają się w dniach 6-8 listopada na Stadionie PGE Narodowy i w hotelach Golden Tulip oraz Radisson Blu Sobieski. Jeżeli macie wolny termin – zdecydowanie warto się tam pojawić! Jeżeli nie… postaramy się wyłowić to, co najciekawsze, i na żywo relacjonować na łamach Spider’s Web.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement