Misja SPYFIE, czyli wyprawa szlakiem Jamesa Bonda – relacja Spider’s Web

Misja SPYFIE, czyli wyprawa szlakiem Jamesa Bonda – relacja Spider’s Web

Misja SPYFIE, czyli wyprawa szlakiem Jamesa Bonda – relacja Spider’s Web

Misja Spyfie miała miejsce w Mieście grzechu, czyli w Las Vegas i jego okolicach. Szereg uczestników z Polski (m. in. Natalia Siwiec, AdBuster i Karol Paciorek) i łącznie kilkaset osób z całego świata przez dwa dni podążało śladem agenta 007, wykonując różne misje i biorąc udział w wielu niesamowitych atrakcjach.

Pierwszego dnia, po długiej podróży, każdy z agentów (bo to w taką rolę wcielili się uczestnicy tej przygody) dostał tajemniczą przesyłkę, umożliwiającą wzięcie udziału w misji.

Zimna butelka Heinekena ze specjalnej edycji Spectre oraz smartfon Sony Xperia Z5 Compact, czyli najnowszy telefon Jamesa Bonda, pozwolił być cały czas w kontakcie z bazą i odbierać instrukcje dotyczące jedynej w swoim rodzaju wyprawy.

Pierwsze zadanie czekało na uczestników już tego samego dnia, wieczorem. Wśród gości krążył jeden agent, który najprawdopodobniej działał na rzecz wroga. Zadaniem uczestników było znalezienie tej osoby podczas koktajlu w tłumie i dyskretne uwiecznienie jej wizerunku. To, co działo się pierwszego dnia było zaledwie przedsmakiem tego, co zostało zaplanowane dla wszystkich agentów z okazji kolejnej rocznicy współpracy marki Heineken i serii filmów o Jamesie Bondzie.

Na drugi dzień agentów czekała wczesna pobudka i podróż. Choć to z okazji misji Spyfie, obejmującej premierę najnowszego filmu o agencie Jej Królewskiej Mości, wszyscy spotkali się w Las Vegas, krajobraz, który rozpościerał się po dotarciu na miejsce przypominał ten rodem z “Mad Maxa: Na drodze gniewu”. Agenci znaleźli się na wydmach pustynnych. Każdego czekała szybka off roadowa przejażdżka specjalnymi pojazdami przygotowanymi do jazdy po wydmach tzw. dune buggies. Na miejscu odbyło się śniadanie o wschodzie słońca. Bezkresne piaski, wychylające się znad oddalonego miasta góry i błękitne niebo dodawały uroku całej scenerii. Na agentów czekało jednak jeszcze wiele pięknych widoków. Tuż po porannym posiłku, który miał dodać sił uczestnikom, by mogli wykonywać kolejne zadania, wszyscy wyruszyli na Zaporę Hoovera. Ta mieści się na styku dwóch stanów, Nevady i Arizony.

Głównym powodem, dla którego została wybudowana owa zapora, jak opowiadał jeden z przewodników, były zniszczenia, jakich dokonywała rzeka Kolorado, rozciągająca się z dwóch stron tamy. Zapora Hoovera powstała w latach 30. i 40. XX wieku i była wówczas największą tego typu konstrukcją na świecie. Dziś nadal jest jedną z najpotężniejszych elektrowni wodnych.

To właśnie na terenie Zapory Hoovera, już w stanie Arizona, miało miejsce największe wydarzenie tego eventu – pierwsze w historii selfie z kosmosu.

By zrealizować to wyjątkowe przedsięwzięcie nawiązano współpracę z UrtheCast – firmą specjalizującą się w wykonywaniu zdjęć powierzchni Ziemi w technologii Ultra HD. Ich aparatem, który orbituje na wysokości 600 km nad powierzchnią Ziemi na satelicie Deimos, zostało wykonane pierwsze w historii selfie z kosmosu. Wszyscy agenci podczas robienia wspomnianego zdjęcia znajdowali się na okrągłej platformie stworzoną przez markę Heineken. Każdy z uczestników został uprzednio wyposażony w specjalne urządzenie Spyfie z wygrawerowanym tajemniczym kodem, który pozwalał na identyfikację agentów. Dzięki temu każdy mógł otrzymać unikalne pamiątkowe selfie ze swoim wizerunkiem.

Kilka chwil bezruchu, wielki uśmiech i misja Spyfie na zawsze zapisała się w historii.

Po wykonaniu kosmicznego selfie można było zrobić sobie kolejne. Tym razem Z Dave’em Bautistą, bondowskim Mr. Hinx’em, który był gościem specjalnym wydarzenia. Podczas pobytu na Zaporze Hoovera odbył się wywiad z aktorem. Bautista mówił o swojej pracy na planie, która nauczyła go cierpliwości. Aktor podkreślił, że jego wrestlingowa kariera wcale nie ułatwiła mu zagrania scen walki, wręcz przeciwnie. Jak mówił Bautista, to, co sprawdza się na ringu, nie zawsze dobrze wygląda w kamerze, na filmie. Mr. Hinx, czyli jeden z czarnych charakterów najnowszej produkcji opowiadającej o dalszych losach agenta 007, opowiadał o swojej fascynacji filmami z Jamesem Bondem, na których się wychował, a także o tym, co sprawiło mu największą radość podczas kręcenia “Spectre”. Jak nietrudno się domyślić, były to sceny walki i treningi.

Po zakończeniu wywiadu wszyscy udali się na spływ rzeką Kolorado. Widoki były niesamowite. Zresztą zobaczcie sami poniżej.

Spływ rzeką Kolorado.
Spływ rzeką Kolorado.

Kolejnym etapem misji Spyfie był wieczorny pokaz filmu “Spectre” i after party, któremu towarzyszył rząd butelek piwa Heineken z limitowanej edycji Spectre. Każdy komu starczyło sił mógł udać się także do najlepszego w Las Vegas kasyna i klubu. Czy misja Spyfie przygotowała agentów do zachowania pokerowej twarzy i trzymania nerwów na wodzy podczas gry? To niech pozostanie słodką (lub gorzką) tajemnicą każdego z gości wyprawy.

Pokaz filmu "Spectre".
Pokaz filmu “Spectre”.

Wydarzenie Spyfie to jedno z najbardziej spektakularnych przedsięwzięć tego roku. Ogrom wrażeń zachwycił wszystkich uczestników. Wyjazd do Las Vegas był niezwykłą przygodą. Więcej materiałów już w najbliższym czasie. Na początku przyszłego tygodnia opublikujemy na Spider’s Web film podsumowujący misję Spyfie. Jeśli macie apetyt na poznanie relacji innych uczestników wyprawy, zajrzyjcie na Instagrama i wpiszcie w wyszukiwarkę: #SPYFIE. Czeka tam na was wiele niesamowitych zdjęć. Śledźcie też Spider’s Web na kanałach społecznościowych, aby niczego nie przegapić!

Po tym wszystkim już nie możemy się doczekać, co następnym razem przygotuje dla nas marka Heineken. Misja Spyfie zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko!

Dołącz do dyskusji

Advertisement