InPost i Poczta Polska idą na bezkompromisową wojnę – spodziewajmy się finału w sądzie

News/Technologie 05.11.2015
InPost i Poczta Polska idą na bezkompromisową wojnę – spodziewajmy się finału w sądzie

InPost i Poczta Polska idą na bezkompromisową wojnę – spodziewajmy się finału w sądzie

Niegdyś monopolista, dziś musi zmagać się z konkurencją: Poczta Polska, jak każda normalna firma, szczerze nie cierpi swojego konkurenta i trudno się jej dziwić, jednak teraz chce iść do sądu. Uważa, że InPost posunął się za daleko i ją zniesławia. Choć… jeszcze tego nie zrobił.

Poczta Polska to znany wszystkim, mniej lub bardziej lubiany twór. I choć oczywistym jest, że czujemy do niego niechęć za samo bycie monopolistą i wspomnieniem po tak zwanej „komunie”, tak z drugiej strony coraz trudniej narzekać na jakość jego usług. Poczta Polska nie jest już jednak na rynku sama. Konkuruje z nią, coraz śmielej, należący do Integera InPost. Obie firmy prześcigają się w kombinowaniu nad tym jak przejąć usługi świadczone przez konkurenta. InPost, na przykład, organizuje niebawem konferencję prasową.

InPost świadczy zarówno tradycyjne, jak też niestandardowe usługi pocztowe na rzecz klientów indywidualnych, biznesowych oraz instytucji z sektora publicznego. Pełna liberalizacja rynku pocztowego – obowiązująca w Polsce od 1 stycznia 2013 roku – sprawiła, że firma oferuje pełen pakiet usług pocztowych we wszystkich przedziałach wagowych, w tym doręczanie przesyłek do 50 g. A teraz, za pośrednictwem konferencji prasowej, chce wytłumaczyć, czemu jest najlepszy. Nie byłoby w tym nic anormalnego, gdyby nie temat owej konferencji. A jest nim „Jak dopłacamy 1,8 mld zł do nierentownej Poczty Polskiej”. Nie dziwne, że ta się wkurzyła.

To już nie pierwszy raz

Nie wiemy, czy InPost ma rację w swoich tezach. Poczta Polska, być może, faktycznie skandalicznie zarządza swoimi zasobami, marnotrawiąc pieniądze. Nie pojawiliśmy się na tej konferencji i nie wysłuchaliśmy argumentów. Faktem jest natomiast, że InPost promuje siebie poprzez krytykę konkurenta, co również nie byłoby niczym wartym wzmianki, gdyby nie fakt, że wszyscy prelegenci pochodzą z… InPostu. Na dodatek InPost już raz przesadził.

W styczniu ubiegłego roku zorganizował konferencję o temacie „Kto naprawdę sabotuje korespondencję z sądów”, w której, według wyroku Sądu Okręgowego, Poczta Polska nie była krytykowana, a szkalowana, a InPost swoimi informacjami na niej przekazanej mijał się z prawdą. Poczta Polska podejrzewa, że tym razem będzie (a właściwie, to już było, bo konferencja właśnie się skończyła) podobnie.

Raz jeszcze chcemy podkreślić: nie mamy pojęcia gdzie leży prawda, choć oczywiście sprawę przenalizujemy dokładniej, gdy przejrzymy materiały od InPostu i je zweryfikujemy. Bardzo możliwe, że InPost odrobił pracę domową i faktycznie wykazał „rażącą niegospodarność” Poczty Polskiej. Możliwe też, że Poczta Polska ponownie wygra sprawę w sądzie. To, co jest najistotniejsze, to sam fakt istnienia konfliktu na takim poziomie.

Obie firmy, z wielu różnych przyczyn obiektywnych (sytuacja na rynku, historia rynku, niedoskonałe ustawy) i subiektywnych (strategia reklamowa, praktyki konkurencji) nie zamierzają się ograniczać do tradycyjnej rywalizacji. Będą w siebie pluć i spędzać mnóstwo czasu na sali sądowej.

Szkoda, bo ja jednak wolałbym konkurencję, na której skorzystamy my, konsumenci.

Czytaj również:

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement