Karol Kopańko / 04.11.2015

Tak wygląda świątynia, w której kręcono Tomb Raidera

33 interakcje Przejdź do dyskusji

Ograniczeniem dla efektów komputerowych w filmach jest dziś tylko wyobraźnia twórców. Mimo to wielu reżyserów stawia jeszcze na zdjęcia „w terenie”, a nie na „green screenie”. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę filmy takie jak Indiana Jones czy Tomb Raider, to scenografii przygotowywanych przez starożytne ludy mamy pod dostatkiem.

Na dniach spodziewać się możemy kolejnej gry z Larą Croft w roli głównej. W przyszłym roku seria będzie już obchodziła swoje 20-lecie, w czasie którego najbardziej znanej archeolożce przytrafiało się zarówno odnajdywanie pełnych złota grobowców, jak i marnowanie czasu na gruszki na wierzbie – innymi słowy, wzloty i upadki.

Samotność w wielkiej, starej świątyni – #karolSamWSwiatyni #cambodiaKK

Film zamieszczony przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Próbą przeszczepienia fenomenu komputerowej heroiny zainteresowali się pod koniec ubiegłego wieku filmowcy, czego owocem okazały się dwa pełnometrażowe filmy z Angeliną Jolie w roli głównej. W tym artykule zajmę się pierwszym z nich, który premierę miał w 2001 roku i przyniósł ok. ćwierć miliarda dolarów przychodów.

lara 2

Fabuła filmu osnuta jest wokół ratowania świata, co dla archeologów jest chlebem powszednim. Lara podróżuje po naszym globie, aby w ciągu 2 dni pokrzyżować szyki organizacji Iluminati i ocalić gatunek, którego jest pierwszoplanową przedstawicielką.

W tym celu udaje się m.in. do Kambodży, aby przedzierać się przez ruiny świątyń kompleksu Angkor Wat – perły listy światowego dziedzictwa UNESCO. Kompleks został do niej dopisany ze względu na kryterium I: reprezentuje arcydzieło ludzkiego geniuszu twórczego.

Lara jednak nic sobie z tego nie robi i chodzi po rozwalających się murach, a także wspina po kruszących cegły konarach drzew. Zobaczcie tylko sami na poniższym materiale (mniej więcej od połowy):

Ta Prohm wybrano do filmu ze względu na jej „pierwotny charakter”. Jej obecny wygląd jest bowiem najbliższy temu, jak świątynia prezentowała się w czasach swojej świetności. Dlatego też Lara mogła się poczuć w tych ruinach jak u siebie.

 

 

Dziś zwiedzający mogą poruszać się przeważnie tylko korytarzami wyznaczanymi przez drewniane ogrodzenia. Więcej wolności można poczuć jedynie na dziedzińcach… albo kiedy do świątyni wejdzie się już po jej zamknięciu.

Jak widzicie na powyższym zdjęciu, zostało ono wykonane kiedy światło nie raziło już swoją obfitością. A to dlatego, że do świątyni dotarłem zaledwie kilka minut przed godziną 18.

“Nie wejdziesz. Nie wpuszczamy” – usłyszałem chłodnym tonem od strażnika siedzącego na krzesełku przed świątynią Ta Prohm. Na tej szerokości geograficznej zachody Słońca nie ciągną się tak długo jak u nas, a rozżarzony okrąg wręcz ucieka pod horyzont.

 

 

Nie miałem jednak wyboru – to był mój ostatni dzień trzydniowej przepustki do Parku Archeologicznego i tylko Ta Prohm została mi jeszcze do zobaczenia. Oddaliłem się czym prędzej od strażnika, co do którego nie miałem szczęścia (jego kolega po fachu kilka godzin wcześniej proponował mi swoją policyjną odznakę za kilka dolarów) i poszukałem w pamięci możliwego rozwiązania.

Przypomniałem sobie wyrwę w ścianie, którą mijałem jadąc rowerem jeszcze kilka chwil wcześniej i starając się zachowywać jak najspokojniej, właśnie do niej się udałem. Na szczęście była już poza zasięgiem wzroku strażnika i po kilku minutach przedzierania się przez chaszcze dotarłem do ścieżki prowadzącej do świątyni, gdzie została już tylko ostatnia grupa.

Kilka sekund i byłem sam. Słowa nie oddadzą tego pod jak ogromnym wrażeniem znalazłem się przemierzając zakamarki świątyni w samotności. Nie chce, aby zabrzmiało to jak klisza, ale dosłownie poczułem się jakbym własnymi rękoma dotykał historii, a moje linie papilarne idealnie zgrywały się z tymi, które przed wiekami stawiały kamień na kamieniu “Świątyni Tomb Raidera”.

Nie musicie sobie jednak tego wyobrażać – wystarczy, że zobaczycie poniższy materiał:

 

Kartka z kalendarza Angkoru:

Przełom VIII i IX w. n.e. – wyzwolenie obszaru dzisiejszej Kambodży i obwołanie się dynastii Angkorskiej niezależnymi i wszechwładnymi królami

Do końcówki XII w. – okres podbojów, po którym państwo Angkoru rozrosło się na cały Półwysep Indochiński i osiągnęło zenit swoich możliwości i wpływów (panowanie Surjawarmana II)

 

Obecnie ocenia się, że Angkor mogło zamieszkiwać nawet milion ludzi, co czyniłoby je największym miastem na świcie do czasów rewolucji przemysłowej. Miasto nie przypominało jednak europejskich metropolii, a bardziej wsie. Domy były rozlokowane w znacznym oddaleniu, a rozdzielały je jeszcze pola ryżowe.

1432 – po długim okresie degrengolady Angkor został ostatecznie podbity przez Tajów, stolicę państwa przeniesiono w okolice dzisiejszego Phnom Penh. Angkor stracił wówczas bardzo na znaczeniu, ale wciąż był zamieszkiwany, a świątyniami opiekowali się mnisi.

Francuz Bernard-Phillipe Groslier sugeruje także, że przyczyną upadku Angkoru mogła być… jego wielkość. System irygacyjny stał się bowiem zbyt skompilowany do obsługi tak wielkiej populacji, a pozbawiony drzew teren zaczęły nawiedzać powodzie. Ludzie przenosili się na południe w poszukiwaniu lepszych warunków.

Państwo Khmerów na czerwono:

Map-of-southeast-asia_900_CE

1862 – „odkrycie” Angkoru przez Henri Mouhota, którzy przywiózł do Europy opowieść o zatopionych w dżungli świątyniach.

2000 – kręcenie scen Tomb Raidera w świątyni Ta Prohm, położonej 3 km na wschód od Angkor Wat.

A oto dzisiejsi mieszkańcy świątyń Angkoru – dzieciaki “one photo, one dollar”:

 

Zdjęcie 1, 2, 4, 5 na licencji Creative Commons (niestety obiektyw mi się akurat czymś upaćkał i większość zdjęć wyszła rozmazana, dlatego na koniec wrzucam zdjęcie ze szczytu innej świątyni – Bayon).

Wcinam orzeszki ziemne na szczycie świątyni w

Posted by Karol Kopańko on Saturday, November 29, 2014