Karol Kopańko / 17.10.2015

10 rzeczy, które przekonają cię, że najlepiej podróżować solo

50 interakcji Przejdź do dyskusji

Dużą, zgraną paczką wyruszasz ze znajomymi na podbój nieznanego. Wędrówki po górach umilacie sobie anegdotami, razem chodzicie na miejskie imprezy i wspieracie siebie nawzajem w ciężkich chwilach. To wszystko bardzo przyjemne, ale… podróżowanie solo to zupełnie inna para traperów. Lepszych.

W czasie półrocznych podróży tylko przez kilka dni miałem towarzyszkę (nieco w Mjanmie i Wietnamie). Bratnia dusza była miłą odmianą, ale nigdy nie mógłbym z kimś podróżować przez cały czas.

Kiedy jesteś sam, świat wygląda zupełnie inaczej i ludzie też inaczej się zachowują. Możesz być naiwny jak dziecko, pytając tubylców o każdy szczegół, lub możesz zgrywać survivalowego twardziela. Jesteś wolny. Poniżej znajdziesz jeszcze 10 innych zalet podróżowania solo.

Łatwiej poznajesz nowych ludzi

Kiedy jesteś sam po prostu musisz do kogoś zagadać – zapytać co ciekawego dzieje się w okolicy, albo jak dojść w jakieś miejsce. W wietnamskiej Sapie, kiedy zakwaterowałem się w małym hosteliku prowadzonym przez miejscowych, zwyczajnie chodziłem sobie po okolicy, zatrzymując się przed domami i zagadując ludzi (to ostatnie niestety z marnym skutkiem ze względu na barierę językową).

BUDOWA TARASÓW RYŻOWYCHTakich widoków nie widuje się w Wietnamie zbyt często. Tarasy ryżowe w Wienami czy na…

Posted by Karol Kopańko on Sunday, October 19, 2014

Razem z dzieciakami podbijałem piórko przymocowane do sprężystej podstawki, grałem w tenisa stołowego i przymierzałem kostiumy na przedstawienie.

Lokalsi są bardziej otwarci

– A gdzie jest twoja paczka? – zaskoczył mnie pytaniem mijany Lankijczyk. Był do cna zaskoczony, że w moim wieku (wziął mnie za 15-latka), rodzice puścili mnie samego. Później nastąpiły tradycyjne pytania: czy się nie boję i czy nie jest mi nudno.

Kiedy jesteś sam zawsze wzbudzasz większe zainteresowanie, bo kultury azjatyckie są zdecydowanie kolektywne; ludzie żyją w skupiskach i podróżują w grupach. Poznany Lankijczyk okazał się być bardzo sympatycznym właścicielem wózka z jedzeniem i poczęstował mnie omletem w czasie trwającej kwadrans pogawędki.

Jade autobusem do Ratnapury – 3 godziny, więc trochę męcząco wśród niekończących się zakrętów i podkreconego na pełną…

Posted by Karol Kopańko on Friday, December 12, 2014

Także na Filipinach wiele razy byłym po przyjacielsku zaczepiany pytaniem skąd jestem i czy nie zabłądziłem – zwłaszcza kiedy włóczyłem się ciemnymi ulicami Cebu, drugiego największego metro (metropolii) Archipelagu.

Jesteś Panem własnego losu

– Idziemy do Angor Wat. – Nie! Jedziemy do pływającej wioski. – Ale mi się wcale nie chce tam jechać, gorąco jest  i właściwie posiedziałbym w hostelu… – Nie przynudzaj, pojedziemy, tylko muszę jeszcze kilka rzeczy na mieście kupić.

To autentyczny, choć skrócony dialog zasłyszany w hostelu w Siem Reap.

Wcinam orzeszki ziemne na szczycie świątyni w

Posted by Karol Kopańko on Saturday, November 29, 2014

Podróżując solo możesz zapomnieć o dostosowywaniu się do preferencji grupy, czasochłonnym wypracowywaniu kompromisu, godzeniu się na czekanie na inne osoby, które muszą się spakować, zobaczyły coś ciekawego na straganie, albo zwyczajnie zostają z tyłu.

Możesz wybierać co chcesz robić w danej chwili bez patrzenia na inne osoby i tłumaczenie się ze słabszego dnia. Jesteś szybszy i maksymalnie wykorzystujesz czas na doświadczanie odwiedzanego kraju.

Mocniej wczuwasz się w odwiedzany kraj

– W Nowej Zelandii pracuję jako malarz. Normalnie… 8 godzin, a później jeszcze biorę zlecenia na własną rękę. Da się z tego dobrze wyżyć. – to odpowiedź Maorysa na moje pytanie o jego życie, w czasie trekkingu w okolicach wietnamskiej Sapy.

Mijaliśmy niesamowicie piękne krajobrazy. W nasze uszy wpadały cudowne dźwięki szumiącej wody i ćwierkających ptaków. Obok szły miejscowe kobiety w tradycyjnych strojach. A my… rozmawialiśmy o malowaniu ścian w Nowej Zelandii.

U mnie żniwa 😉 a jak u Was mija… Zaraz jaki dziś mamy dzień? ;p

Posted by Karol Kopańko on Friday, December 5, 2014

Samodzielnie zawsze o wiele bardziej chłoniesz otaczające środowisko i nie rozpraszasz się rozmowami o rzeczach dalekich o tej chwili, kiedy stoisz wśród pól ryżowych, mając Słońce nad głową. Częściej jesteś sam ze sobą, a między tobą pięć zmysłów, którymi napawasz się światem.

Niespodziewajki

Nie musisz niczego planować, ani troszczyć się o inne osoby. Każdy dzień jest nową przygodą, która może trwać i trwać, albo zakończyć o wybranej przez ciebie porze. Możesz brać to, co przyniesie ci los. Być hedonistycznym samolubem, bo nie robisz nikomu krzywdy. Nie zawiedziesz czyichś oczekiwań brakiem chęci do podjęcia rozmowy.

 

Jesteś zupełnie anonimowy

Po przylocie na Sri Lankę poczułem się nieco gorzej (tłumaczyłem to sobie samolotowym jedzeniem). Przespałem się więc do południa, a później wyruszyłem na ulice miasteczka. Akurat trafiłem na procesję w intencji wygranej w wyborach. Zapakowałem się z lokalsami do autobusów i razem pojechaliśmy się modlić w świątyni. Wróciłem grubo po zmroku. Oczywiście w towarzystwie nowych znajomych.

W nowym miejscu zupełnie nikt cię nie zna, a ty też nie znasz nikogo. Możesz być kimkolwiek chcesz, wdziać zupełnie nową maskę, zachowywać się inaczej niż zwykle. Nie ciągniesz za sobą bagażu ze swojego domu, który nadawałby ci określony kształt. Możesz być kimkolwiek chcesz.

Czasami trzeba pobyć samemu…

W codziennym życiu zwykle rzadko mamy okazję, aby naprawdę odciąć się od innych ludzi. Wyłączyć telefon, nie wchodzić na Facebooka, zamknąć się w pokoju i zwyczajnie nic nie robić, patrząc jak za oknem ludzi gnają za swoimi obowiązkami.

Spokojnego nic-nie-robienia w Azji można się nauczyć bardzo szybko. U siebie mamy zbyt dużo bodźców, które działają jak adrenalina dla naszego mózgu. Czasem trzeba ją odstawić i odpocząć. Wrzucić na wolniejszy bieg, a potem na luz i dać się porwać uciekającym minutom, nie próbując ich za wszelka ceną łapać.

I’m coming home! #delhiAirport #indiaKK #india #travel #polishBoy

Film zamieszczony przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Na Filipinach byłem w czasie pory deszczowej. W tym klimacie oznacza to, że sekunda spędzona na deszczu przemacza cię do suchej nitki. Mimo to wybrałem się pożyczonym od mojego hosta rowerem na jedną z uliczek slumsów. Stanąłem tak sobie pod zadaszeniem i obserwowałem jak tuk-tuki jeżdżą to w jedną, to w drugą stronę, rozbryzgując kałuże na nielicznych przechodniów.

Było pięknie. Nigdzie się nie spieszyłem.

… aby docenić innych ludzi

Samotność pokazuje jak wiele w naszym życiu znaczą inni ludzie. Ja ze swoją rodziną podczas podróży nie kontaktowałem się prawie wcale. Wystarczyło, że śledzili moją relację na fanpage’u. Zrobiło nam to dobrze.

Kiedy wraca się do domu, bardziej docenia się obecność tych, co do których zakładaliśmy, że zawsze będę z nami. Później staramy się wyciągnąć każdą sekundę z przebywania z nimi.

Pobudzić kreatywność

Do dziś uważam, że swoje najlepsze teksty na tym blogu napisałem podróżując samodzielnie. Poniżej macie dwa z nich:

Podróżując solo jest łatwiej skupić się na pojedynczych myślach i wgryźć w naturę problemu. Mi do głowy przychodzą też lepsze metafory, a moje obserwacje są trafniejsze.

Opowieść z kopalni kamieni szlachetnych pisałem w lankijskich autobusach. Ściśnięty razem z innymi pasażerami, ale i przeniesiony we własny świat. Choć podskakiwałem na wertepach, to myślami schodziłem po drabinie wgłąb czarnej czeluści.

Poczuć megalomanię

Wokoło sami tubylcy, chodzący na bosaka i jedzący rękoma, a ty jak wytrwany podróżnik ze starych czasów przemierzasz niegościnne tereny, stawiając czoła nieprzewidywalnej florze i faunie. Kiedy wokoło nie ma podobnych do ciebie ludzi, łatwo jest poczuć, że przeżywa się coś wyjątkowego, zarezerwowanego tylko dla wybranych, nielicznych. Tych, którzy odważą się zostawić wszystkich i wyruszyć samodzielnie. Bo, aby podróżować solo, z pewnością trzeba być odważnym. A Wy, podróżujecie solo czy w zespole?

PS. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o podróżach to zapraszam na mojego Snapa – tam zawsze szerzej omawiam wpisy.

12168140_1075888852451624_2046202008_n