Zapomnij o Xiaomi. Teraz to Huawei jest najpopularniejszym producentem smartfonów w Chinach

Felieton/Sprzęt 22.10.2015
Zapomnij o Xiaomi. Teraz to Huawei jest najpopularniejszym producentem smartfonów w Chinach

Zapomnij o Xiaomi. Teraz to Huawei jest najpopularniejszym producentem smartfonów w Chinach

Według informacji Canalys cytowanych przez Wall Street Journal Huawei właśnie stał się największym producentem smartfonów w Chinach, przeganiając tam nawet bardzo popularne Xiaomi. Jest to zasługa galopującej sprzedaży urządzeń Huaweia, która w ciągu ostatniego roku wzrosła o 81%. Dla porównania, w tym samym czasie sprzedaż urządzeń Xiaomi spadła.

Jak na razie nie znamy dokładnych danych dotyczących sprzedaży urządzeń obu firm, jednak pod koniec miesiąca powinniśmy się spodziewać szczegółowego raportu dotyczącego tej sprawy. Mam nadzieję, że wyjaśni on, jak doszło do spadku zainteresowania produktami Xiaomi. Właśnie to jest najbardziej zaskakujący, trudny do wyjaśnienia aspekt.

Mogę tylko domyślać się, że strach przed kolejnym, tym razem chińskim kryzysem finansowym sprawił, że Chińczycy zaczęli mniej wydawać na dobra luksusowe, a Xiaomi przestało wzrastać. Jeśli nastroje w Chinach się uspokoją, proces ten zostanie zatrzymany. Jeśli nie, Xiaomi będzie zmuszone do podjęcia mocniejszych działań. Jeżeli to możliwe w przypadku firmy o tak agresywnej polityce cenowej.

O wiele łatwiejszy do wyjaśnienia jest fakt rosnącej sprzedaży urządzeń Huawei.

Po pierwsze jest to firma aktywnie działająca i zdobywająca popularność nie tylko w Chinach, ale też na całym świecie. A obywatele Państwa Środka lubią marki globalne i uważają, że “światowe” znaczy “lepsze”. Drugim powodem, a raczej listą powodów powodzenia Huaweia są wysoka jakość wykonania, przemyślana specyfikacja, wygodna nakładka i przystępna cena produkowanych przez niego sprzętów. Można powiedzieć, że Huawei powoli zajmuje niszę, którą na światowym rynku jakiś czas temu zaczął zwalniać Samsung.

Wyżej wymienione cechy były kiedyś atrybutami urządzeń południowokoreańskiej firmy. Wtedy to ona pokazywała, że niezwykle wydajny i dobrze wykonany smartfon pozbawiony głupich ograniczeń, takich jak brak slotu na karty pamięci, może być sporo tańszy od iPhone’a. Niestety od jakiegoś czasu Samsung stara się bezpośrednio konkurować z Apple, a zwolnione przez niego miejsce w segmencie premium zajmuje właśnie Huawei. I ten stan rzeczy będzie trwał, ponieważ chińskie przedsiębiorstwo rozwija się w niesamowitym tempie i znajduje się na podium nie tylko rodzimego, ale też światowego rynku.

Powiem szczerze, w środowisku dziennikarskim dobre kilka lat temu modele Huaweia były uważane za do bólu zwykłe, banalne, kiepskie wręcz sprzęty. Ta opinia powoli się zmieniała, a w zeszłym roku, przy okazji premiery modeli Huawei P7 oraz Mate7, chińska firma udowodniła, że nie tylko jest w stanie, ale też zamierza walczyć o największą stawkę. W tym roku potwierdziła to, prezentując smartfony P8, Mate S, Nexus 6P oraz zdecydowanie najładniejszy inteligentny zegarek dostępny na rynku – Huawei Watch.

Wszystko wskazuje na to, że Huawei utrzyma swoją pozycję jeszcze przez długi czas.

Mimo że chińska firma jest trzecim graczem także na globalnym rynku smartfonów, spory dystans dzieli ją od liderów zestawienia, czyli Apple oraz Samsunga. Nie widzę możliwości, by przy zachowaniu swojej polityki przedsiębiorstwo to mogło spaść na niższą lokatę. Świetne produkty przyprawione przystępną ceną i dobrymi, szeroko zakrojonymi działaniami marketingowymi muszą się obronić.

Powiem więcej, jeśli tak dalej pójdzie, w dłuższej perspektywie Huawei będzie mógł przegonić Apple i poważnie zagrozić Samsungowi. Rozumiem, że wielu osobom wizja ta może wydawać się dziwna. Radzę jednak przypomnieć sobie, w którym miejscu chińskie przedsiębiorstwo było trzy, może cztery lata temu. Jeżeli jakaś firma jest w stanie naruszyć globalny duopol Apple’a i Samsunga, jest to właśnie Huawei. Pokonując Xiaomi w Chinach udowodniła, że jest w stanie pokonywać granice, które w teorii są nieprzekraczalne.

Zobacz: Huawei Watch – wiedo recenzja Spider’s Web

Dołącz do dyskusji