Sprawdzamy polskie okulary wirtualnej rzeczywistości. Da Vinci VR – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 24.10.2015
Sprawdzamy polskie okulary wirtualnej rzeczywistości. Da Vinci VR – recenzja Spider’s Web

Sprawdzamy polskie okulary wirtualnej rzeczywistości. Da Vinci VR – recenzja Spider’s Web

Da Vinci VR to polskie okulary wirtualnej rzeczywistości. Bazują one na projekcie Google Cardboard, jednak wprowadzają szereg poprawek, dzięki którym korzystanie ze sprzętu jest wygodniejsze. Czy warto dać im szansę? Zapraszam do recenzji.

Google Cardboard to dość szalony pomysł, który zakłada, że okulary wirtualnej rzeczywistości będą tak tanie i tak dostępne, jak to tylko możliwe. Google wychodząc z tego założenia zaproponowało okulary wykonane z kartonu, w których tylko soczewki były szklane. Brzmi zabawnie, ale cel został osiągnięty. Sprzęt jest bardzo tani (20-30 zł) i bardzo uniwersalny, bowiem działa z (niemal) każdym telefonem z Androidem.

Da-vinci-vr-001

Druga wersja Cardboard, która pojawiła się w 2015 roku, wprowadziła kilka zmian. Okulary zaczęły obsługiwać smartfony o przekątnej ekranu do 6 cali, a dodatkowo niezbyt wygodny magnes został zastąpiony bardziej niezawodnym przyciskiem. Aplikacja Google Cardboard pojawiła się także na systemie iOS.

Da Vinci VR wprowadza jeszcze więcej usprawnień

Okulary Da Vinci VR to polski projekt zbudowany w oparciu o drugą generację okularów Google Cardboard. Podobnie jak pierwowzór, także okulary Da Vinci VR są wykonane z kartonu. Jest tu jednak sporo poprawek i dodatków.

Da-vinci-vr-003

Najważniejszym wyróżnikiem Da Vinci VR jest możliwość regulacji rozstawu soczewek. Każdą soczewkę można przesuwać na boki w zakresie ośmiu milimetrów, co wbrew pozorom daje spory zakres regulacji. Zaletą tego rozwiązania jest fakt, że soczewki można dostosować do swojego rozstawu oczu, dzięki czemu można ograniczyć nieprzyjemne odczucia związane z korzystaniem z VR, takie jak mdłości, czy zniekształcenia obrazu.

Da-vinci-vr-002

Drugą zaletą Da Vinci VR jest dodanie gumowej opaski, dzięki której okulary można założyć na głowę i nie trzeba ich trzymać w ręce. Da Vinci VR różni się także kształtem obudowy, która nie jest tak kanciasta jak w przypadku oryginalnych gogli Cardboard.

Jak to działa?

Gogle Da Vinci VR pod względem działania są bardzo podobne do drugiej generacji Google Cardboard. Przednią część okularów przykrywa klapka, za którą należy umieścić smartfona. Klapkę należy możliwie ciasno zapiąć na rzep. Niestety, tak jak w Google Cardboard, tak i w Da Vinci VR brakuje elementów, które przytrzymywałyby boki smartfona. Przy gwałtownych ruchach głowy może on się po prostu wysunąć z okularów, dlatego ważne, żeby możliwie mocno przypiąć klapkę na rzep.

Da-vinci-vr-004

Zanim włożymy smartfona do gogli musimy włączyć odpowiednią aplikację. Do obsługi okularów służy pojemnościowy przycisk mechaniczny. Kiedy go wciskamy, mała wypustka po prostu dotyka ekranu telefonu, dzięki czemu możemy uruchamiać gry i inne aplikacje. Niestety nie jest to szczyt wygody, bo jakakolwiek zmiana aplikacji, gry lub filmu wymaga wyjęcia smartfona z kartonu.

Da Vinci VR w praktyce

Okulary Da Vinci VR są całkowicie kompatybilne z Google Cardboard, a więc wiadomo, czego możemy się spodziewać. Baza aplikacji Cardboard już teraz jest całkiem pokaźna, a przecież jest stale rozszerzana. W sklepie Google Play znajdziemy bardzo wiele gier, aplikacji i „wirtualnych światów”, zarówno płatnych, jak i darmowych. Większość z nich pojawia się w centralnej aplikacji Google Cardboard, która jest hubem gromadzącym większość aktywności.

Większość, bowiem niektóre aplikacje żyją własnym życiem, czego najlepszym przykładem jest YouTube. Gogle Da Vinci VR umożliwiają oglądanie filmów sferycznych na YouTube, ale obsługa nagrań jest niewygodna, bo wymaga ciągłego wyjmowania i wkładania smartfona do okularów. Nie jest to jednak zarzut konkretnie do Da Vinci VR, lecz do całej kartonowej platformy.

Okulary Da Vinci VR mają też otwór na kamerkę smartfona, ale niestety nie pokrywa się on z moją Xperią. Jeśli komuś mocno zależy, może sam naprawić ten mankament wycinając dodatkowy otwór, w końcu okulary są zrobione z kartonu.

Mimo wszystko zabawa jest przednia. Materiały oglądane w 360 stopniach nadal robią ogromne wrażenie (zwłaszcza, jeśli dodatkowo są zrealizowane w 3D), więc warto poznać ten świat. Coraz więcej deweloperów zauważa potencjał tego rozwiązania, dzięki czemu pojawia się coraz więcej ciekawostek, takich jak np. interaktywny trailer do Just Cause 3.

cardboard-star-wars cardboard

Niestety trudno jest w pełni zanurzyć się w świat VR. Dużym ograniczeniem jest rozdzielczość ekranu smartfona. Mój smartfon ma ekran Full HD, a to stanowczo za mało do komfortowej konsumpcji sferycznych materiałów. Nawet ekran Quad HD (2560 x 1440) nie jest idealny.

Podsumowując

Powiedzmy sobie jasno, kartonowe okulary nie są w stanie zapewnić takiego komfortu używania, jak dedykowane rozwiązania pokroju Samsung Gear VR. Okulary Da Vinci VR nie są szczególnie stabilne, smartfon może się z nich wysuwać, a otwór na nos nie jest przesadnie wygodny. Z gadżetu nie skorzystają tez osoby noszące okulary korekcyjne.

cardboard-2

Mamy tu więc cały szereg wad i kompromisów, ale trzeba pamiętać o poziomie cenowym, który jest absolutnie nieporównywalny do Gear VR. Okulary Da Vinci VR są sprzedawane w cenie 40 zł. To kilka lub kilkanaście złotych więcej, niż oryginalne gogle Google Cardboard. Cena nadal jest na bardzo niskim poziomie, a dostajemy sporo usprawnień.

Jeśli jesteś zainteresowany kartonowymi goglami wirtualnej rzeczywistości, warto rozważyć niewielką dopłatę do Da Vinci VR. Rozsuwane soczewki mogą przyczynić się do większej wygody, a pasek na głowę jest świetnym (a wręcz niezbędnym) dodatkiem. Stosunek ceny do możliwości jest tu nie do pobicia.

Dołącz do dyskusji