Karol Kopańko / 15.10.2015

Bez tego lepiej nie ruszać w podróż, czyli czego nie zabrałem do Azji, a zabrać trzeba było

56 interakcji Przejdź do dyskusji

Nie masz koca, a jest zimno. Nie masz lampki, a jest ciemno. Nie masz łyżki, a wszyscy jedzą bez sztućców. Ze spakowaniem plecaka nie zawsze można trafić w 10, ale ten artykuł pomoże ci w odpowiednim skompletowaniu ekwipunku. W ostateczności wiele rzeczy możesz jednak kupić na miejscu.

Moje wczorajsze self-made łóżko 😉 #goodbye #singaporeKK

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Tabletki do oczyszczania wody

Woda jest jedną z najdroższych rzeczy, jaką trzeba codziennie kupować na szlaku. Im kraj biedniejszy, tym stosunek jej ceny do ceny np. posiłku jest większy. W Nepalu płacimy tym więcej, im wyżej się znajdujemy. Nie zawsze wodę można kupić. Np. podczas trekkingu na Filipinach w czasie pory deszczowej mieliśmy jej pod dostatkiem, ale… lała się z nieba. Ludzie zaś pochowani byli w swoich wioskach.

Woda spływa z góry, ale przecież jest dobra do picia, prawda? #banaue #fililiny Film zamieszczony przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Wtedy przydaje się kilka tabletek, którymi można oczyścić wodę, dzięki czemu pragnienie ugasimy nawet przy leśnym strumyku.

National Geographic proponuje kilka możliwości: chlorowanie, jony srebra, promieniowanie UV i filtry ceramiczne. Na pewno przetestuję dwa pierwsze.

Dmuchana poduszka

Zwykle pod głowę wrzucałem plecak, kurtkę, albo bluzę. Tymczasem poduszka nie dość, że byłaby o wiele wygodniejsza, to i po spuszczeniu powietrza zajmowałaby nieporównywalnie mniej miejsca.

Poniżej zdjęcie z indyjskiego pociągu / Jedyny biały człowiek w indyjskim pociągu. Nocna podróż z nieba do piekła i z powrotem

Klapki pod prysznic albo do chodzenia

Trzeba mieć je ze sobą niezależnie od klimatu. W ciepłym najczęściej są obuwiem pierwszego wyboru, podczas gdy adidasy zakładamy tylko w trudniejsze rejony. Zaś w zimnym klimacie są idealne pod prysznic albo do chodzenia po pokoju.

Dodatkowo w klapkach o wiele wygodniej podróżuje się w autobusie czy pociągu, jak zresztą widzicie na powyższym obrazku.

Dziś nie brałbym też ze sobą dodatkowych butów trekkingowych. Są za ciężkie, i o ile nie planujemy chodzenia po górach i pagórkach przez większość wyjazdu, raczej mało uniwersalne

Pasek do spodni z wewnętrzną kieszonką

„Rozdzielaj swoje pieniądze w kilka miejsc” – głosi jedna z najbardziej znanych podróżniczych maksym. Ja jednak jestem fanem innej – „Miej najważniejsze rzeczy zawsze na oku” i dlatego dokumenty i pieniądze miałem w sakiewce przerzuconej przez ramię. Takim paskiem na pewno bym nie pogardził.

Lampka do podświetlenia klawiatury

Dużo pisałem w autobusach i pociągach, a podróżowałem przeważnie w nocy. Wtedy, aby nie przeszkadzać współpasażerom, wszyscy solidarnie gasili światła. W takie sytuacji lampka wpinana w port USB byłaby jak znalazł.

Poniżej zdjęcie z zejścia do jaskini na Filipinach z wiszącymi trumnami / Wiszące trumny i plemienne zwyczaje pogrzebowe w Nepalu i Filipinach

Ręcznik szybkoschnący

… bo zajmuje mniej miejsca i zwykle nie trzeba się martwić jego suszeniem.

Kłódka i łańcuch

Kiedy zamykasz szafkę w hostelach, albo kiedy spuszczasz bagaż ze wzroku – kłódka może uratować twój dobytek przed dostaniem się w niepowołane ręce. Idealnie jest, kiedy współgra jeszcze z poniższym gadżetem.

IMG_20141220_110839_Fotor

Siatka na bagaż

Nakładasz siatkę na plecak i wiesz, że potencjalny złodziej będzie miał już bardzo utrudnione zadanie, jeśli chciałby zabrać się za twój dobytek. Siatka eliminuje też praktycznie w 100 proc. zapędy spryciarzy, którzy chcieliby wyjąć ci coś z plecaka np. w czasie spaceru po mieście.

Rękawiczki do obsługi ekranów dotykowych

…bo zdejmowanie rękawiczek, kiedy jest zimno, a trzeba sprawdzić drogę, jest niewygodne.

Polskie góry są piękne! 🙂

Posted by Karol Kopańko on Wednesday, October 7, 2015

Wersja zwykła też zdaje egzamin głównie u osób, które bardzo marzną: ludzkość nie wynalazła od czasu Facebooka niczego lepszego niż rękawiczek z koniuszkami palców, którymi można obsługiwać smartfony.

Scyzoryk, łyżka, nożyk – wszystko w jednym

Prawdziwy „must have”. Scyzoryk przyda się w każdej nieprzewidzianej okazji. Łyżką wsiorbać będzie można zupę, którą lokalsi jedzą pałeczkami, a nożykiem utniemy sobie np. odpowiedni kawałek taśmy klejącej. Jeśli dostaniecie to w jednym urządzeniu, to wygraliście życie!

Akcesorium dostaje dodatkowy bonus np. w Indiach czy na Sri Lance, gdzie je się palcami.

Poniżej zdjęcie z lankijskiej knajpki / Przez 6 miesięcy byłem w 12 azjatyckich krajach. Co czuję wracając do Polski

 

Taśma klejąca

Skoro ludzkości udało się na tym zbudować cywilizację, to tobie w podróży też pomoże. Możesz nią okleić plecak, jeśli obawiasz się, aby ktoś nie włożył Ci narkotyków do plecaka na lotnisku, albo załatać jakąś dziurę, czy naprawić okulary (historia prawdziwa).

Karta walutowa

Podróżowałem tylko z kartą PLN z T-MUB. To był błąd. Mimo że w teorii wypłaty z bankomatów na całym świecie miałem darmowe, to bank dokonywał podwójnego przewalutowania, np. na Filipinach w moje ręce trafiało peso dopiero po przeliczeniu ze złotówek na euro i z euro na peso. Spread nie był tragiczny, ale licząc „na oko” kosztował mnie ok. 300 zł.

Teraz w portfelu oprócz wcześniejszej karty mam jeszcze dwie z Kantoru Walutowego Aliora – w euro i w dolarach.

Poniżej zdjęcie z malezyjskiego hostelu w Cameron Highlands / 24 godziny w Georgetown

Pakuj się tak, aby plecak był jak najlżejszy

Z Singapuru wyruszałem z plecakiem ważącym 15 kg. W sumie miał pojemność 90 litrów i… był zdecydowanie zbyt duży. Teraz na pewno nie wziąłbym ze sobą 1/3 spakowanych kilka miesięcy temu rzeczy.

Zmieści się do podręcznego?+Obowiązkowy red bull 😉

Posted by Karol Kopańko on Wednesday, November 26, 2014

Plecak miał jedną genialną funkcję, której jak na razie bezskutecznie szukam wśród jego mniejszej braci. Z przodu można było od niego odpiąć mniejszy plecaczek, przepakować do niego najpotrzebniejsze rzeczy (np. na trekking), a pozostałe zostawić w bazie.

Teraz celuję raczej w 50 litrowe plecaki i masę 6 kg. Z doświadczenia wiem, że przy dłuższych wyjazdach może się to wydawać ekstremalnie małym bagażem. Cóż, nikt nie powiedział, że w podróży chodzi się zawsze w świeżych koszulkach.

PS. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o podróżach to zapraszam na mojego Snapa – tam zawsze szerej omawiam wpisy 🙂

12168140_1075888852451624_2046202008_n