Kto wygrał, a kto przegrał na wielce kontrowersyjnej aukcji LTE

Artykuł/Technologie 19.10.2015
Kto wygrał, a kto przegrał na wielce kontrowersyjnej aukcji LTE

Kto wygrał, a kto przegrał na wielce kontrowersyjnej aukcji LTE

W ostatni czwartek, równo 116 dni po starcie nieustannie przedłużającej się aukcji LTE, Urząd Komunikacji Elektronicznej opublikował w końcu jej wyniki. W dalszym ciągu jednak nie mieliśmy wtedy najważniejszych informacji – kto i ile wygrał, oraz kto i ile będzie musiał zapłacić. Do swoich rezultatów przyznał się wtedy publicznie jedynie Play. Dziś UKE ujawniło wszystkie szczegóły aukcji. 

Dokładne informacje na temat tego, kto, co i za ile wylicytował, znalazły się jednak nie tylko na stronach UKE. Wynikami chwalą się dziś także sami operatorzy, którzy teraz będą musieli zapłacić za swoje zwycięstwa ogromne kwoty.

Oto co udało się wylicytować operatorom i ile będą musieli za to zapłacić:

Orange

Orange, za pośrednictwem swojego biura prasowego poinformował o wylicytowaniu 2 bloków po 5 MHz w paśmie 800 MHz i 3 bloków po 5 MHz w paśmie 2600 MHz. Firma deklaruje, że jest to dobra wiadomość zarówno dla firmy, jak i jej klientów. Wygrana ma bowiem pozwolić na dotarcie do klientów mieszkających w mniej zaludnionym terenie z “najszybszym, mobilnym internetem w technologii LTE”. Operator chce również wykorzystać zdobyte pasmo jak najszybciej.

W sumie aukcja kosztowała Orange 3,168 mld złotych, z czego zdecydowana większość tej kwoty wynikała z cen bloków w paśmie 800 MHz. Jak podaje Telepolis, dwa bloki w tym paśmie kosztowały 1,59 mld zł i 1,483 mld zł. Operator kwoty te uznaje za wysokie, ale jednocześnie uznaje uzyskane w ten sposób zasoby za “wartościowe dla firmy” i “umożliwiające jej dalszy rozwój”.

Orange zadeklarował również gotowość do ewentualnej współpracy z innymi operatorami.

T-Mobile

T-Mobile zakupiło natomiast jeden blok w paśmie 800 MHz, płacąc za niego nieco ponad 2 mld zł i tak samo jak Orange, nie wyklucza możliwości współpracy z innymi operatorami przy budowie sieci LTE. Na razie jednak operator zamierza zgłosić się po wylicytowane częstotliwości i czeka na decyzje pozostałych graczy.

Oprócz jednego bloku w paśmie 800 MHz, T-Mobile wylicytował również 3 bloki w paśmie 2600 MHz, płacąc za nie w sumie 115,8 mln złotych.

P4

Oświadczenie związane z aukcją znalazło się dzisiaj także na oficjalnym blogu sieci Play, która jako jedyna skomentowała wyniki jeszcze w czwartek.

Play chwali się więc zdobyciem jednego bloku w paśmie 800 MHz oraz czterech bloków w paśmie 2600 MHz. Tak samo jak i inni operatorzy, tak samo i Play zamierza złożyć wnioski na rezerwację wylicytowanych częstotliwości.

Jeden blok w paśmie 800 MHz kosztował Play prawie 1,5 mld zł, natomiast bloki w paśmie 2600 MHz – nieco ponad 222 mln zł.

Polkomtel

Podobnie jak T-Mobile oraz P4, tak samo i Polkomtelowi przypadł w udziale jeden blok w paśmie 800 MHz, który będzie kosztował go 2,05 mld zł. Poza tym właściciel sieci Plus wylicytował cztery bloku w paśmie 2600 MHz, za w sumie niecałe 156 mln zł.

Skąd kontrowersje?

Część operatorów, tak samo jak i w trakcie niesamowicie długiej aukcji, nie omieszkała przy tym przy publikacji informacji “końcowych” wspomnieć o tym, jak wiele błędów popełniono podczas licytacji. Według opinii niektórych ekspertów, niektóre wprowadzone w trakcie trwania aukcji zmiany w jej warunkach mogą nawet doprowadzić do tego, że zostanie ona unieważniona. Oczywiście w przypadku, kiedy ktoś zdecydowałby się ją zaskarżyć.

Do tego jednak prawdopodobnie nie dojdzie. Operatorzy biorący udział w aukcji raczej chcą już po prostu wykupić wylicytowane przez siebie bloki, deklarując niemal jednogłośnie chęć złożenia wniosków o wylicytowane częstotliwości i współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Nie zmienia to jednak faktu, że chociażby w oświadczeniu P4 możemy przeczytać następujący fragment:

W opinii P4, błędy prawne zakończonego postępowania aukcyjnego mają swój finał w przypadkowej procedurze przetargowej, co może stanowić zagrożenie dla prawnej stabilności decyzji rezerwacyjnych. Dlatego apelujemy o współpracę pomiędzy rządem a uczestnikami aukcji w celu zapewnienia stabilnych i przyjaznych inwestycjom rozwiązań.

W jeszcze bardziej zdecydowanym tonie wypowiada się T-Mobile:

Mamy nadzieję, że regulator wyciągnie wnioski z przebiegu postępowania aukcyjnego – z pewnością jego kształt nie powinien stać się wzorem na przyszłość. Wysokie ceny pasma 800 MHz stanowią poważne obciążenie dla operatorów, którzy teraz muszą przeznaczyć znaczne środki finansowe na budowę infrastruktury. Analizujemy cały czas przebieg aukcji z uwagi na przyjęte budzące wątpliwości rozwiązania prawne. W zależności od wyników tej analizy oraz dalszego przebiegu czynności w procesie rezerwacyjnym zastrzegamy możliwość podjęcia niezbędnych kroków prawnych.

Polkomtel (a także P4) jeszcze w trakcie trwania aukcji zdecydował się na wysłanie pism do odpowiednich organów.

Kto tak naprawdę wygrał, a kto przegrał?

Kto więc ostatecznie wygrał, a kto przegrał aukcję LTE? Patrząc na same wyniki, bez wątpienia do tej pierwszej kategorii można zaliczyć Orange, który wylicytował aż dwa bloki w paśmie 800 MHz, dokładając do tego 3 bloki w paśmie 2600 MHz. Okazuje się jednak, że wygranych jest co najmniej dwóch, ale jeszcze więcej jest przegranych.

Według Witolda Tomaszewskiego, z serwisu Telepolis.pl, którego poprosiliśmy o komentarz odnośnie aukcji LTE, przegranych jest aż trzech. Jednym z nich są niestety klienci:

Wygranych mamy dwóch. Pierwszy to Orange, który zdobył najwięcej pasma – i do tego najtaniej. Drugi to P4, który zdobył jeden blok. Nie zostali pominięci, zdobyli pasmo stosunkowo tanio, są w grze, mają z czym wejść w alians (najprawdopodobniej z grupą Zygmunta Solorza-Żaka).

Przegranych jest trzech. Pierwszy to T-Mobile, który zdobył tylko jeden blok, na dodatek bardzo drogo, a miał apetyt i pieniądze na dwa. Drugi to NetNet, który i tak szedł z myślą raczej o jednym bloku – i zdobył go, ale również drogo. Drugi i pół to grupa Zygmunta Solorza-Żaka, która za półtora roku będzie odnawiała częstotliwości Sferii po cenie z zakończonej aukcji (czyli bardzo, bardzo drogo).

Trzecim przegranym są klienci, bo operatorzy to nie instytucje charytatywne, odbiorą te 9,2 mld zł od klientów w ciągu 15 lat. Wychodzi 170 zł na pojedynczą kartę SIM, nawet taką leżącą w szufladzie. Odbije się to na cenach usług, a być może i jakości obsługi klienta czy sieci.

Warto przy tym dodać, że polskie ceny za częstotliwości w paśmie 800 MHz okazały się być najwyższe w całej Europie. I choć operatorzy deklarują w większości, że są przygotowani na tak duży wydatek, łatwo domyślić się, kto na końcu będzie musiał wyłożyć te pieniądze – klienci. Jak bardzo zaboli to nasze portfele – tego jeszcze nie wiadomo.

Wygląda więc na to, że to, na czym wszyscy, a zwłaszcza my – zwykli użytkownicy – mieli skorzystać, przynosi jak na razie głównie zamieszanie i spore wydatki.

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji