Wschód Ziemi nad Księżycem kontra selfie z Instagrama

Artykuł/Nauka 11.09.2015
Wschód Ziemi nad Księżycem kontra selfie z Instagrama

Wschód Ziemi nad Księżycem kontra selfie z Instagrama

Wigilia 1968 roku, ponad 384000 tysięcy kilometrów od Ziemi.

-Mój Boże! Spójrz na ten widok! Ziemia się pojawia. Jakie to piękne.
-(żartobliwie) Hej, nie fotografuj tego, nie mamy tego w planie.
-(śmiejąc się) Masz kolorową kliszę, Jim? Proszę podaj mi ją szybko…
-Jezu, jakie to wspaniałe!

Dialog ten prowadziło trzech astronautów – Frank Borman, James A. Lovell Jr i William A. Anders – pierwsze osoby, które wyniesione zostały poza orbitę ziemską. Trzy nieprzewidziane w grafiku zdjęcia, jedno biało-czarne i dwa w kolorze, na dłuższą chwilę odmieniły sposób, w jaki widzimy świat.

Jedno z tych trzech zdjęć stało się jednym z najważniejszych zdjęć zrobionych w historii ludzkości. Pojawiło się na okładkach zachodnich magazynów, rozpaliło wyobraźnię i pokazało nam naszą małość. Jednocześnie pokazało też możliwości człowieka.

Wschód Ziemi Widziany z Księżyca – bo tak zatytułowano to zdjęcie – był pierwszą tak globalną wizualizacją Ziemi w masowej wyobraźni. Dotychczas jedynym sposobem przedstawiania Ziemi były wizualizacje artystów, globusy i mapy – większość z nich zawierała stworzone przez ludzi granice państw i podziały.

earth rise over the moon

Dwa lata po publikacji Earthrise Over The Moon odbył się pierwszy Dzień Ziemi, rok później powstał Greenpeace a ruchy ochrony środowiska urosły w siłę. W 1971 roku powstała też organizacja Lekarze Bez Granic. Przypadek? Na pewno nie bezpośredni ciąg wydarzeń, ale pośrednia inspiracja.

Uwielbiam to zdjęcie. Uwielbiam jego historię, to że ma już prawie 50 lat i wciąż rezonuje, to że oprócz mocy samego widoku emanuje także mocą pierwszego lotu w kosmos, niezwykłego ludzkiego dokonania.

Od dobrych dwóch lat mam przeróbkę Earthrise Over The Moon na tapecie we wszystkich urządzeniach mobilnych. Za każdym razem gdy patrzę na telefon przypomina mi się, że jestem tam, na tej malutkiej Ziemi. I myślę sobie, jaka to wielka ironia, że używam tego zdjęcia jako popkulturowego symbolu mojej małości na smartfonie, który ma o wiele większą moc niż miały urządzenia, za pomocą których wysłano ludzi na księżyc.

Ja używam tego smartfona do robienia zdjęć psów i wrzucania selfie na Instagrama.

Dołącz do dyskusji

Advertisement