Różowy iPhone 6s, czyli pink is the new black

Felieton 28.09.2015
Różowy iPhone 6s, czyli pink is the new black

Różowy iPhone 6s, czyli pink is the new black

Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele kontrowersji sprawił zakup przez nas (przeze mnie i Piotrka Grabca) nowych iPhone’ów w kolorze „rose gold”. Czytam o sobie takie komentarze, że włos mi się na karku jeży. Jakoś nikt nie może zrozumieć, że dziś – parafrazując tytuł popularnego serialu – pink is the new black.

Kupiłem iPhone’a 6s Plus w kolorze „rose gold”, czy jak kto woli różowym, tylko i wyłącznie dlatego, że najbardziej mi się spodobał z kolorystycznej palety, którą zaproponował Apple przy nowej generacji swoich smartfonów. Wcześniej zawsze hołdowałem typowemu dla Apple’a kolorowi „kości słoniowej”, który wyniósł iPoda na pozycję produktu kultowego, wyrażającego znacznie więcej aniżeli technologiczny gadżet.

Ale ten kolor już trochę mi się znudził.

Po pierwsze, już dawno stracił miano koloru wyjątkowego, zarezerwowanego dla produktów Apple’a, który przy okazji oznaczał manifestację stylu życia, postawy wobec otaczającego świata. Po drugie, jest on dziś tak powszechny w kategorii urządzeń komputerowych, że po prostu stał się nudny. Uwierzcie mi, przez moje ręce przewija się kolosalna liczba różnych urządzeń technologicznych i na biały: matowy lub świecący, zdążyłem się już wystarczająco napatrzeć.

Uznałem więc, ot tak, że ten nowy kolor w iPhone’ach bardziej przypadł mi do gustu niż pozostałe. Nawet przez moment przez myśl mi nie przeszło, czy aby kupując produkt z kategorii technologiczny gadżet w kolorze różowym narażam się na śmieszność, oskarżenia o utratę męskości, łamanie dobrych obyczajów, czy „epatowanie homoseksualizmem” (tak, tak – takie komentarze też się pojawiły).

Ten róż naprawdę jest fajny. Nie ma się co obawiać, że tylko kobiecy. Powiedziałbym że taki unisex #iphone6plus

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Przemek Pajak (@przemekspider)

Jest mi dziś po ludzku smutno.

I nawet nie chodzi o to, że przyjąłem na siebie nadzwyczajną ilość hejtu, ale o to, że zdałem sobie sprawę jak bardzo nasze społeczeństwo, a przynajmniej ta część, która odwiedza Spider’s Web i ogląda nasze materiały na YouTubie, jest – i tu najpierw cisnęło mi się na usta słowo „konserwatywne”, ale po dłuższej chwili zastanowienia uznałem, że nie będzie właściwe, bo konserwatyzm nie zakłada ksenofobii i braku poszanowania drugiego człowieka – zaściankowe.

Tak, dobrze czytacie, zaściankowe, czyli brechtające się w swoich absurdach rodem z najgorszego dla Polski okresu komunizmu, w którym byliśmy skrępowani w czasie, gdy świat otwierał się na prawdziwą wolność słowa, przekonań i wartości. Komuna zabrała nam znacznie więcej niż tylko prawdziwą wolność państwową – zakneblowała nam usta, nie dała nam czerpać radości z życia, poznawać i asymilować się z innymi kulturami, żyć godnie i na odpowiednim poziomie zamożności, który – niestety, ale to prawda – otwiera nowe horyzonty umysłowe.

Nie do końca więc hejterzy, którzy jadą po nas w najbardziej ordynarny sposób z możliwych za to, że kupiliśmy sobie różowe iPhone’y, są winni sami w sobie. Doskonale bowiem rozumiem, że gdy nie starcza pieniędzy na utrzymanie od od 1 do 1, to dla wielkiej liczby osób kupno smartfonu za ok 4 tys. zł, na dodatek w kolorze różowym, to gest wręcz obraźliwy. Ale, na Boga, nie bądźmy zaściankowi!

Może w pierwszej chwili, decydując się na zakup różowego iPhone’a, nie do końca myślałem o tym, co zaraz napiszę, ale dziś:

Pink is the New Black

Dziś kolor różowy jest właśnie jak kiedyś czarny lub jeszcze wcześniej biały. Jego popularność wykracza znacznie poza sztywne ramy akceptacji i lubienia danego koloru. Jest manifestacją współczesnego życia, które jest jakże różne od tego, jakie było kilkanaście lat temu, gdy czarny i/lub biały były barwami pokolenia.

Moje nowe różowe monstrum! Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Przemek Pajak (@przemekspider)

Już dawno róż – ze wszystkimi swoimi odcieniami, wariacjami – przestał być asocjowany z kolorem typowo feministycznym lub dla gejów. Dziś – powtórzę – jest manifestacją życia – radosnego, szczęśliwego, otwartego na nowe doznania, może nieco hedonistycznego, zabawowego, imprezowego.

Różowe są telefony (przypominam, że nie tylko Apple oferuje różowe smartfony), różowe są samochody, różowe elementy galanterii, różowe logotypy popularnych marek, różowe elementy wystroju mieszkań.

Nie ma nic złego w chęci posiadania produktów i rzeczy w kolorze różowym. Wręcz przeciwnie.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement