Ta polska gra mobilna nie tylko wciągnie cię na dobre, ale też zmusi do ruchu

Recenzja/Technologie 11.09.2015
Ta polska gra mobilna nie tylko wciągnie cię na dobre, ale też zmusi do ruchu

Ta polska gra mobilna nie tylko wciągnie cię na dobre, ale też zmusi do ruchu

Rzadko kiedy gram w smartfonowe i tabletowe gry, ale czasem z zawodowego obowiązku przyjrzę się bliżej którejś z produkcji. Tym razem padło na Pixwing, czyli polską grę zręcznościową w stylu retro. Przyznam, że świetnie się przy niej bawiłem, a w co trudniejszych planszach można się dzięki Pixwing wręcz spocić.

Gry mobilne mają często zbliżoną formułę. Standardem jest rozgrywka podzielona na króciutkie etapy, które można zaliczyć jadąc komunikacją miejską, stojąc w kolejce do kasy lub podczas posiedzenia w toalecie.

Pixwing z tego sprawdzonego formatu w pewnym stopniu korzysta i, podobnie jak w Angry Birds i dziesiątkach innych tytułów, ocenia postępy gracza w skali od zera do trzech gwiazdek.

pixwing-1

Za grę odpowiadają Polacy, którzy pracowali wspólnie przy zeszłorocznym pecetowym hicie This War of Mine. Pixwing to projekt niezwiązany bezpośrednio z główną linią wydawniczą 11 bit studios, więc tym bardziej jestem miło zaskoczony dopracowaniem tej produkcji.

Gra stylizowana jest na rasowego ośmiobitowca i ze względu na pikselozę przypomina takie hity jak Flappy Bird czy wydane przez Rovio nieco bardziej rozbudowane Retry. Rozgrywka prowadzona jest jednak w trójwymiarowej przestrzeni, a nie na płaskiej planszy.

Pixwing stawia też na sterowanie ruchem całego ciała.

pixwing-2

Gracz steruje kolorowym samolotem, którego zadaniem jest przelatywanie przez zawieszone w przestrzeni obręcze i zbieranie bonusów. Gra pozwala co prawda na sterowanie statkiem za pomocą dotykania ekranu dotykowego, ale zabija to całą radość z zabawy.

Znacznie większą frajdę sprawia wymachiwanie dookoła siebie tabletem lub smartfonem. Nie wystarczy lekko przechylić urządzenia leżąc na kanapie, by wykonać ostrą nawrotkę. Pixwing wymaga od gracza grania na stojąco – a przynajmniej na obrotowym fotelu.

Gra nastawiona jest na ruch i nawet liczy spalone kalorie.

Zgodnie z tym co można oczekiwać od tego typu gry plansze są krótkie i wystarczy kilkadziesiąt sekund by przejść pierwsze z nich. Potem poziom trudności wzrasta, a gracz może trafić do hangaru i za zdobyte diamenty wykupić kolejny samolot o nieco lepszych parametrach.

Gra liczy zdobyte bonusy, a jednocześnie gracz musi zmieścić się w wyznaczonym czasie. Co kilka zwykłych map trzeba polatać dowolnie po mapie bez żadnego odgórnie wyznaczonego celu. Rozgrywka jest na tyle różnorodna, że gra nie nudzi się po kilku planszach.

Pixwing może i nie jest grą specjalnie odkrywczą i korzysta ze znanych i sprawdzonych mechanizmów, ale jej twórcy jednak poświęcili dużo czasu, aby z tych elementów zrobić spójną i grywalną całość. To, że grę napisał zaledwie trzyosobowy zespół z polski budzi podziw.

Jeśli szukacie przyjemnego zabijacza czasu, to będzie to bardzo dobry wybór – Pixwing kosztuje niecałe 3 euro w App Storze.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Advertisement