Wiejski tuning w Berlinie, czyli obciachowe komputery dla graczy

Felieton/Sprzęt 02.09.2015
Wiejski tuning w Berlinie, czyli obciachowe komputery dla graczy

Wiejski tuning w Berlinie, czyli obciachowe komputery dla graczy

Oglądam nowości od Acera i zastanawiam się czy jestem już taki stary, czy to Acer ma beznadziejnych projektantów. Skończyła się konferencja Acera, więc postanowiłem zapoznać się z nowościami Asusa. Jeden komputer oryginalny, ładny, ciekawy, a reszta? Taka, że mam ochotę wydrapać sobie oczy. Czy sprzęt dla graczy musi być taki paskudny?

Chodził ostatnio za mną zakup komputera do gier. Chciałem stworzyć sobie kącik gracza, w którym mógłbym czasem zapomnieć o bożym świecie i oddać się cyfrowej rozrywce. Niestety im dłużej robiłem rozeznanie w temacie, tym bardziej skłaniałem się ku konsoli. A to dlatego, że większość sprzętów dla graczy wygląda tragicznie. Zresztą popatrzcie tylko na te perełki…

Wyścig o miano króla wiejskiego tuningu

Na poniższym zdjęciu mamy nieprzyjemność oglądać notebook dla gracza. To Asus ROG GX700, gdzie skrót ROG oznacza serię Republic of Gamers (republika graczy). Nie wiem jak wygląda typowy klient takich sprzętów, ale podejrzewam, że jest to bogata osoba, która z jakiś względów nie decyduje się na laserową korektę wzroku, a okularów nie nosi np. z przekory.

GX700

Sprzęt wygląda dość futurystycznie, a w zasadzie mógł wyglądać futurystycznie w 1969 roku, kiedy zakończono emisję oryginalnej serii Star Treka. Dzisiaj ten śmiesznie podświetlony komputerek z wielką bułą, która odpowiada za chłodzenie wygląda jak karykatura mobilności, ergonomii i dobrego designu.

Ale idźmy dalej, bo to nie jedyny wybryk natury, który pokazał dzisiaj Asus. Jest jeszcze specyficzny monitor dla gracza. Który wygląda względnie dobrze, ale tylko pod warunkiem, że patrzymy na niego z przodu.

asus Swift PG348Q

Z tyłu znowu wiele się dzieje, a wszystko zostało zaprojektowane w wiadomym stylu. Ma być na bogato, więc szalone geometryczne kształty mają sprawiają wrażenie drapieżności, którą podkreślają jakieś dzikie barwy – tu pomarańczowy.

Acer lepszy nie jest. Wystarczy rzut oka na ten przekombinowany tablet dla graczy, żeby wiedzieć, że projektant próbował sobie coś udowodnić. Może chciał stworzyć tablet najmniej podobny do iPada? Jeśli tak to spisał się na medal. Szkoda jednak, że to medal znaleziony na targu dziwactw i zapomnianych staroci.

Acer zaprezentował dzisiaj również względnie normalny monitor oraz stacjonarnego PC-ta z rodziny Predator. Nazwa jest chyba nieprzypadkowa, bo osoba, która go projektowała musi cierpieć na jakąś traumę i koszmary, które później przekładają się na stylistykę produktów.

acer-predator-3

Rozumiem, że stacjonarny pecet stoi zwykle gdzieś pod stołem, więc w teorii nie musi być najładniejszym urządzeniem. Ale po co robić takie dziwactwo, które później trzeba przykrywać kocem, żeby nie straszyło małych dzieci? Trudno powiedzieć.

Pod prąd! Nawet gdy to nie ma sensu

W czasach, kiedy niemal połowa ludzkości kupuje meble w Ikei, a druga w Searsie, gdzie przeważa prosty, minimalistyczny, skandynawski styl, producenci sprzętu dla graczy idą pod prąd. Tworzą komputery, które wstyd postawić na ładnym meblu, a co dopiero obok MacBooków i iMaków. Taki pecet gracza wygląda obok Maka, jak gość w stroju błazna, który przez przypadek pojawił się na czyimś weselu.

A ja, patrząc na ten sprzęt, mam ochotę wykonać czynność posobną do tej, którą przedstawia ten uroczy rysunek:

oczy-mikser-mem

Co dziwne, producenci sprzętu dla graczy specjalnie tak cudują. Asus ma swoją serię ROG, a Acer Predatory, których design odbieram jak desperacką próbę wyróżnienia się. Te komputery zdają się krzyczeć “patrz na mnie, tutaj stoję”, a przecież mogły by tylko mówić “jestem niesamowity, handluj z tym”. Tej drugiej dewizie odpowiadają np. komputery Asusa z rodziny Zen oraz Acery Aspire.

Dlaczego obie firmy równocześnie wydają stylowe maszyny do pracy i rozrywki oraz odpustowe dla graczy? Nie mam pojęcia, jednak przemawia za mną teoria, którą w prywatnej rozmowie podrzucił Piotrek Barycki. Podejrzewa on, że w dziale projektowym odpowiedzialnym za design sprzętów dla graczy do klimatyzacji przedostaje się kwas. Dziwne, że problem występuje zarówno u Asusa, jaki i u Acera, jednak mimo wszystko teoria ta brzmi jak jeden z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy.

Czy gracze są jacyś dziwni?

Zastanawiam się, czy to gracze mają jakieś problemy, że muszą sobie pewne rzeczy udowodnić, więc wybierają taki właśnie design, żeby się wyróżnić? Czy grupą docelową producentów dla graczy są dzieci? Patrząc na ceny, to raczej zły kierunek szukania odpowiedzi na te pytania.

Patrzę jednak na PlayStation 4 lub Xboksa One i widzę sprzęt, który bez wstydu można postawić na szafce pod telewizorem. Ba, plejaka postawiłbym nawet obok telewizora. A to oznacza, że sprzęt dla graczy nie musi wyglądać odpustowo. Wyniki sprzedaży PlayStation potwierdzają, że klienci na takie rozwiązania są i ustawiają się w kolejce. Co ciekawe, nie widziałem jednak nigdy kolejki po gamingowe pecety, których projektanci chyba próbują sobie i całemu światu coś udowodnić.

Za jedno muszę podziękować Asusowi i Acerowi. Dzięki nim już w pierwszym dniu targów IFA 2015, podjąłem decyzję o niekupowaniu komputera dla gracza. Sprzęty te są przekombinowane, wyglądają infantylnie i nie pasują do nowoczesnego wnętrza. A przecież nie zrobię sobie kącika dla gracza w piwnicy. Dlatego wybiorę konsolę, która swoje wady ma, ale przynajmniej bez wstydu zaproszę znajomych do mieszkania.

Śledź relację i bądź na bieżąco: IFA 2015 w Berlinie – live blog Spider’s Web

Dołącz do dyskusji