Zapomnij o Netfliksie offline – przedstawiciel firmy właśnie rozwiał wszelkie wątpliwości

Artykuł/RTV 10.09.2015
Zapomnij o Netfliksie offline – przedstawiciel firmy właśnie rozwiał wszelkie wątpliwości

Zapomnij o Netfliksie offline – przedstawiciel firmy właśnie rozwiał wszelkie wątpliwości

Gdy spytamy przeciętnego Amerykanina (niekoniecznie entuzjastę technologii), z czym kojarzy mu się nazwa Netflix, być może odpowie: wypożyczalnia DVD. Ku naszemu zdziwieniu, bo w Europie Netflix pojawił się już wyłącznie jako dostawca filmów i seriali streamowanych przez Internet.

To co było oczywiste w przypadku płyt DVD – odtwarzanie filmu gdzie chcemy, bez konieczności posiadania połączenia z Internetem, nie jest dostępne w przypadku usługi online. Nic więc dziwnego, że klienci dopytują się o możliwość pobrania filmu na dysk komputera lub urządzenie mobilne i oglądanie offline. Tak jak potrafi to iTunes lub Filmy Google Play. Ponieważ najprawdopodobniej wkrótce Netflix pojawi się i na polskim rynku, temat interesuje też nas.

shutterstock_203062486
Leonard Zhukovsky / Shutterstock.com

Tak się składa, że na relacjonowanej również przez Spider’s Web konferencji IFA 2015 w Berlinie, CPO Netflixa, Neil Hunt, został zapytany właśnie o tę, wyczekiwaną przez użytkowników, funkcjonalność.

Jak się okazało, Netflix widzi zagadnienie zupełnie inaczej niż jego użytkownicy.

Według Hunta, użytkownik, mający możliwość ściągnięcia filmu offline… nie poradzi sobie ze wyborem jaki zostanie przed nim postawiony (sic!).

Jak powiedział Chief Product Office Netflixa dziennikarzom Gizmodo:

“Nie wydaje mi się żeby była to dobra propozycja. Dużo ludzi o to pyta, ale mało kto by tego używał. Doda to jedynie niepotrzebnej złożoności doświadczeniu z nasza usługą. Ściągnięcie filmu wymaga czasu, musisz zadbać o miejsce na dysku – nie jesteśmy pewni, że chcemy dodawać taką złożoność do naszej usługi.”

W dalszej rozmowie Hunt powołuje się na tzw. paradoks wyboru (znany nawet dzieciom pod postacią bajki o osiołku, który dostał owies i siano w żłoby) – zbyt duży wybór rzekomo pozostawiłby użytkownika “sparaliżowanym” niemożnością wybrania czegoś do oglądania.

Być może przedstawiciele Netflixa mają rację – a Neil Hunt twierdził, że mają wiele danych na potwierdzenie faktu, iż dodanie nowej funkcji powoduje zmniejszenie ergonomii ich systemu – ale dla mnie te argumenty wyglądają na mocno naciągane.

Podczas gdy Netflix i inne usługi hamletyzują nad możliwością pobierania treści offline, pojawiają się programy i usługi, próbujące tę lukę wypełnić.

Jednym z nich jest program PlayLater – część pakietu PlayOn od firmy MediaMall. Umożliwia on nagrywanie filmów nie tylko z Netfliksa, ale i z Hulu, stron amerykańskich telewizji (NBC, CBS, ABC), jak również HBO GO, YouTube i wielu innych stron streamujących filmy.

playlater

Jak twierdzą prawnicy MediaMall, usługa jest całkowicie legalna, bo jest odpowiednikiem nagrywania filmów z telewizji, do czego każdy ma prawo. Użytkownik uzyskuje niezaszyfrowany plik mp4, odtwarzalny na każdym urządzeniu. Plik jest podpisany – można po nim łatwo zidentyfikować, osobę która dokonała nagrania. Tym sposobem MediaMall chce zapobiec wyciekaniu tak dokonanych nagrań do torrentów i innych sieci P2P. Dodatkowo, pliki posiadają znaczniki, pozwalające… pominąć reklamy, jeśli takie w streamie się znalazły (reklamy wstawia m.in. Hulu).

PlayOn oraz PlayLater to przykład tego, że zasady popytu i podaży działają bezwzględnie. Netflix, NCB, Hulu i inni nie udostępniając funkcji nagrania filmu do obejrzenia offline, oddają pole innym firmom, które chętnie to wykorzystają, próbując na tym przy okazji zarobić (PlayOn jest płatny).

Grafika główna Twin Design / Shutterstock.com

Dołącz do dyskusji

Advertisement