Porażka Microsoftu – użytkownicy, którzy spróbowali Edge’a wracają do starej przeglądarki. Nawet jeśli jest to Internet Explorer

Porażka Microsoftu – użytkownicy, którzy spróbowali Edge’a wracają do starej przeglądarki. Nawet jeśli jest to Internet Explorer

Porażka Microsoftu – użytkownicy, którzy spróbowali Edge’a wracają do starej przeglądarki. Nawet jeśli jest to Internet Explorer

Na wykresie przygotowanym przez StatCounter, jak na dłoni widać, że użytkownicy systemu Windows 10 dali szansę przeglądarce Edge. Ta jednak jej nie wykorzystała, a internauci wrócili do Chrome’a i Firefoksa. Jestem jednym z tych internautów.

Poniższy wykres przedstawia popularność przeglądarek internetowych wśród użytkowników systemu Windows 10. Dane przedstawione na wykresie dotyczą okresu od 24 lipca do 31 sierpnia, czyli obejmują około miesiąca od oficjalnego debiutu systemu Windows 10 oraz kilka dni przed tą wielką premierą.

źródło: gs.statcounter.com/press
źródło: gs.statcounter.com/press

Wyraźnie widzimy, że w momencie, gdy przeglądarka Edge zdobywała popularność traciły głównie Chrome, Firefox oraz wysłany przez Microsoft na zasłużoną emeryturę Internet Explorer.

W pewnym momencie doszło do przekroczenia bardzo znaczącej granicy – na przełomie lipca i sierpnia Microsoft Edge wyprzedził nawet Mozillę Firefox! Gdyby sytuacja ta utrzymywała się, a Edge zachował podobne tempo wzrostu popularności, moglibyśmy mówić o spektakularnym sukcesie. Niestety twórcom systemu Windows 10 nie było dane długo cieszyć się rosnącą popularnością nowej przeglądarki.

Wielu użytkowników, którzy dali szansę Edge’owi szybko się sparzyło i wróciło do starych przyzwyczajeń.

Widzimy na wykresie, że po początkowym bumie na Edge’a nastąpił powolny odpływ użytkowników. Zielona (Chrome), pomarańczowa (Firefox) oraz niebieska linia (Internet Explorer) poszły w górę. Najwięcej zyskał Chrome, nieco gorzej poradziła sobie pozostała dwójka, jednak fakt, że po początkowym zainteresowaniu Edge’em, nawet powszechnie znienawidzony Internet Explorer częściowo odrobił stratę – delikatnie mówiąc – nie najlepiej świadczy o nowym produkcie Microsoftu.

Sam dałem szansę Edge’owi. Początkowo próbowałem uczynić z niego pierwszą przeglądarkę, ale pomysł spalił na panewce. Brak wersji mobilnej, brak obsługi rozszerzeń oraz ograniczona funkcjonalność sprawiają, że Edge nie ma startu do Chrome’a i Firefoksa. Jest totalnie bez szans!

Jakby tego było mało, na Edge’u wiele stron i usług internetowych nie działa poprawnie, stąd frustracja i rozczarowanie użytkowników, którzy mimo początkowego zaciekawienia nowym produktem Microsoftu szybko wracają do starych, sprawdzonych rozwiązań. Nawet wtedy, gdy rozwiązaniem tym jest Internet Explorer.

Póki co Edge jest takim nowym Internet Explorerem. I dla wielu użytkowników nim już pozostanie, bo pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.

Nie ma co Microsofcie, koncertowo zmarnowałeś swoją szansę.

Czytaj również: Edge to nie jest prosta przeglądarka. Edge to upośledzona przeglądarka

Dołącz do dyskusji