Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać!

Blog Forum 20.09.2015
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać!

Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać!

Tekst ukazał się pierwotnie na Blog Forum Spider’s Web.

Wszyscy znamy te słowa, jak się okazuje mają one swoje zastosowanie również w świecie technologii – w jaki sposób?

To wyjaśnię już za chwilę. Ekosystem, tak właśnie w świecie technologii nazywa się zestaw sprzętów może nie jednego producenta, ale opartych na jednakowym systemie. Oczywiście dopuszczalne są jego różne odmiany tak jak np. iOS oraz OS X lub Windows oraz Windows Phone (czy wybiegając w przyszłość: Windows Mobile).

Uogólniając chodzi o systemy jednego producenta stworzone do różnego typu urządzeń. Fakt ten wyjaśnia dlaczego mówimy „ekosystem Apple’a” a nie „ekosystem iOS” lub „ekosystem OS X”. Idąc o krok dalej, ekosystem Apple’a można utożsamić ze wszystkimi urządzeniami, na które możemy się zalogować za pomocą Apple ID.

Jak sytuacja wygląda w przypadku sprzętów nie pochodzących z Cupertino?

„Ekosystem Microsoftu”, można tak powiedzieć? Tak! Boimy się używać tego sformułowania jakby było zarezerwowane tylko dla koncernu spod znaku nadgryzionego jabłka. Ekosystem Microsoftu bardzo różni się od swojego największego rywala, dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta: Microsoft produkuje system pod sprzęt, a nie sprzęt pod system, jak robi to Apple. Ta zasadnicza różnica jest utrudnieniem dla firmy z Redmond, ale właśnie dzięki temu ich systemy są tak popularne (udział w rynku desktopów na poziomie około 95%).

Na przestrzeni lat możemy dostrzec tendencję prowadzącą Microsoft do pełnej synchronizacji swoich rozwiązań. Od pewnego czasu do wszystkich usług Microsoftu możemy zalogować się za pomocą Microsoft ID. Fenomenalne ułatwienie – logować się do systemu hasłem i chwilę później używać tego samego hasła do zalogowania się do Visual Studio lub do chmury OneDrive.

Wszyscy pamiętają temat? Pewnie nasuwa się wam myśl, że jest on bez sensu, bo skoro ekosystem to po co nam coś by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać? Już pędzę z wyjaśnieniami, ale najpierw pytanie: czy da się stworzyć ekosystem posiadając na każdym urządzeniu inny system?

Na pierwszy rzut oka kłóci się to z podstawowymi założeniami i faktami o ekosystemie, które postawiłem w akapicie pierwszym oraz drugim. Na szczęście to tylko pozory, postaram się wam pokazać, jak stworzyć swego rodzaju „podróbkę ekosystemu”. Tydzień temu stanąłem przed takim wyzwaniem i sobie z tym poniekąd poradziłem. Efekty ocenicie już sami.

Co wydarzyło się tydzień temu? Spora zmiana w moim (technologicznym) życiu – zainwestowałem w tablet prosto od Apple, a konkretnie w iPada Air 2. W ten sposób rodzina moich sprzętów rozrosła się, a paleta systemów operacyjnych jeszcze bardziej się powiększyła.

W teorii musiałem połączyć ze sobą systemy: Windows, Linux, Android oraz iOS, lecz w praktyce Linux’a wykorzystuję gdy go konkretnie potrzebuję. Dlatego pozwoliłem sobie pominąć udawaną synchronizację z tym systemem.

Na co dzień korzystam z laptopa opartego o system Windows 10, podstawowym programem do przeglądania sieci jest Chrome, a moja ulubiona chmura to OneDrive, która bardzo dobrze się sprawdza, więc nie odczuwam potrzeby zmiany dostawcy mojego dysku chmurowego. Chmura z Microsoftu jest całkiem fajnie zsynchronizowana z systemem Windows – otrzymujemy widok OneDrive na zasadzie zwykłego folderu, co jest szalenie praktyczne.

Idąc krok dalej, do ujednolicenia moich kont na różnych platformach poświęciłem czas i wszędzie ustawiłem takie sam login i hasło. Przez to, że moje konto Google, Microsoft ID oraz Apple ID oparte jest dokładnie na tych samych danych, stworzyłem coś w rodzaju Uniwersal ID. Dobra ID jest, co dalej…

Chmurę, o której zdążyłem już wspomnieć, a więc OneDrive, Microsoft wyposażył w aplikację OneDrive na każdym z moich urządzeń (boli fakt, że nie da się zsynchronizować Androida, przynajmniej w moim LG G3 z OneDrive, taką opcję dostał tylko BOX oraz DropBox). W każdej z aplikacji OneDrive, tak na iOS jak i na Androidzie i Windowsie ustawiłem automatyczną synchronizację zdjęć (oczywiście w zasięgu WI-FI, nie szaleję z wielkością pakietów danych).

UWAGA! Nie popełniajcie mojego błędu. Mój iPad to wersja z WI-FI, i gdy ostatnio stworzyłem dla niego hotspot z telefonu, a on synchronizował film Full HD, poczułem drobny zawód, kiedy pojawiło się ostrzeżenie o przekroczeniu pakietu danych… na początku miesiąca. Smutna sprawa. A taki piękny zasięg LTE był, tak pięknie się wysyłało w tle…

Dołącz do dyskusji

Advertisement