Oto co Apple zrobił, żebyś nie wygiął już nowego iPhone’a

Artykuł/Technologie 11.09.2015
Oto co Apple zrobił, żebyś nie wygiął już nowego iPhone’a

Oto co Apple zrobił, żebyś nie wygiął już nowego iPhone’a

Po ostatniej konferencji Apple wiele osób poważnie rozważa zakup iPhone’a 6s lub 6s Plus. Jestem jednak świadom, że duża część fanów Apple może zrezygnować z kupna nowego smartfonu ze względu na obawy przed wyginaniem się urządzenia podczas codziennego użytku. Czy są one uzasadnione?

Wielu użytkownikom może wydawać się, że problem ten jest cały czas aktualny. W końcu wiele smartfonów Apple poprzedniej generacji wyginało i niszczyło się podczas zwykłego noszenia w kieszeni, a iPhone 6s oraz 6s Plus są wyposażone w te same obudowy co zeszłoroczne modele. Przynajmniej tak się może wydawać.

Źródło: http://imgur.com/a/FBegH
źródło: imgur.com/a/FBegH

Choć obudowy tegorocznych iPhone’ów na pierwszy rzut oka przypominają te stosowane w poprzednich modelach, różnią się od nich istotnymi szczegółami. Te z kolei znacznie zwiększają wytrzymałość urządzenia i mogą sprawić, że iPhone 6s będzie cechował się znacznie większą wytrzymałością niż poprzednik.

Na początku warto sobie przypomnieć, dlaczego w ogóle zeszłoroczne iPhone’y się wyginały.

Winę za to ponosiła źle zaprojektowana obudowa. Okazuje się, że telefon był skonstruowany tak, że maksymalny moment zginający występował w śrubce, tuż obok otworu na przyciski. Tam, gdzie występuje największy moment, występują również największe siły (w tym przypadku przekraczające wartość siły krytycznej) oraz ugięcie. W miejscu instalacji przycisków przekrój obudowy ma wyjątkowo małą powierzchnię, więc całkowite zaabsorbowanie momentu zginającego przez obudowę nie było możliwe.

Źródło: http://imgur.com/a/FBegH
źródło: imgur.com/a/FBegH

Pomniejszymi problemami jest fakt, że ekran, obudowa ani płytka drukowana nie są odpowiednio przytwierdzone do obudowy. Przez to praktycznie nie stawiają oporu, a obudowa łatwiej odkształca się. Warto zwrócić też uwagę na przekrój obudowy w miejscu zamontowania przycisku. Górna część przekroju ma wyjątkowo małą powierzchnię, przez co łatwo dochodzi tam do odkształcenia.

Źródło: http://imgur.com/a/FBegH
źródło: imgur.com/a/FBegH

Obecność sił ściskających w dolnej części obudowy nie jest tu tak wyraźna, więc ten aspekt pominiemy. Jak widać, teoria odpowiada w tym przypadku praktyce. O tym, jak poważna jest to sprawa, przekonało się wiele osób, które niechcący powyginały warte kilka tysięcy złotych urządzenia.

Źródło: http://imgur.com/a/FBegH
źródło: imgur.com/a/FBegH

Można się zastanawiać, dlaczego problemu tego Apple nie dostrzegł w wewnętrznych testach. Stało się tak, ponieważ maszyna obciążająca stosowana w firmie z Cupertino obciąża smartfon tylko na środku, zamiast w różnych newralgicznych miejscach. Z takich syntetycznych testów wynikało, że iPhone to synonim trwałości. W rzeczywistości było zupełnie inaczej.

Na szczęście iPhone 6s oraz 6s Plus nie powinny mieć takich problemów.

Wszystko ze względu na różnice w konstrukcji obudowy, które zostały udowodnione przez vlogera z kanału Unbox Therapy. Miał on okazję zapoznać się z obudową nowego iPhone’a 6s już miesiąc temu i doszedł do bardzo ciekawych wniosków. Po dokładnym zmierzeniu nowej i starej obudowy przekonał się, że w okolicy otworu na przyciski głośności jej grubość wynosi 1,9 mm zamiast 1,14 mm.

Różnica ta może wydawać się niewielka, ale oznacza ona zwiększenie grubości tego elementu aż o 67%. Wpłynęło to też delikatnie na zwiększenie wymiarów obudowy. Różnice te nie są widoczne na pierwszy rzut oka, ale mogą powodować, że niektóre akcesoria tworzone z myślą o iPhone’ie 6 nie będą pasować na nowszy model.

Ostatnia zaobserwowana przez vlogera różnica to inny rozstaw śrubek, ale nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, czy ma to wpływ na zmianę wytrzymałości obudowy. Jednak już wcześniej wymienione różnice pozwalają stwierdzić, że Apple wziął do serca problemy użytkowników i postanowił przeprojektować obudowę nowego smartfonu.

Ale to nie koniec zmian.

Oprócz tego Apple zdecydował się na zastosowanie lekkiego aluminium serii 7000, które do tej pory było stosowane w zegarku Apple Watch Sport. Do tego stopu dodaje się około 4-7% cynku, 2-4% magnezu oraz 0,5-1,7% miedzi. Zwłaszcza dodanie cynku powoduje, że jest to najmocniejszy rodzaj aluminium, wykazujący bardzo dużą odporność i twardość.

Zeszłoroczne iPhone’y miały obudowy wykonane z aluminium serii 6000. Jest to jeden z najpopularniejszych rodzajów aluminium, który jest wzbogacony o małe ilości krzemu, magnezu, a niekiedy też miedzi i chromu. Stop ten jest uważany za mocny, ale nie tak wytrzymały jak stop oznaczony większą liczbą.

Różnic tych nie jest w stanie odczuć przeciętny użytkownik, ale warto zdawać sobie z nich sprawę. Oczywiście aż do momentu pojawienia się nowych smartfonów w sklepach nie można jednoznacznie stwierdzić, że nowych iPhone’ów nie będzie dotyczyć problem z wyginaniem się. Mimo to już teraz mam przekonanie graniczące z pewnością, że odkształcanie się obudowy iPhone’ów nie będzie nawet w połowie tak poważnym problemem, jak niespełna dwanaście miesięcy temu.

* Zdjęcie główne to wycinek filmu z kanału Unbox Therapy

Dołącz do dyskusji

Advertisement