Chińczycy faktycznie mogą zagrozić Samsungowi. Huawei Nexus 6P – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 29.09.2015
Chińczycy faktycznie mogą zagrozić Samsungowi. Huawei Nexus 6P – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Chińczycy faktycznie mogą zagrozić Samsungowi. Huawei Nexus 6P – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Mieliśmy już okazję korzystać z Nexusa 6P produkcji Huaweia. Smartfon ten prezentuje się fenomenalnie i pokazuje nie tylko, że Nexusy po dwóch latach mogą ponownie zacząć interesować fanów Androida, ale też, że Huawei coraz bardziej chce odebrać koronę rynku mobilnego Samsungowi.

Sprawdź: Android 6.0 Marshmallow – co nowego i kiedy aktualizacja?

Nexus 6P od samego początku wydaje się wyjątkowo dopracowanym smartfonym. Metalowa obudowa typu unibody prezentuje się wprost genialnie i nie mam jej nic do zarzucenia. Urządzenia to bardzo wygodnie trzyma się w ręce, a korzystanie z niego jest przyjemne.

Co prawda miałem okazję korzystać z tego sprzętu zaledwie przez kilkanaście minut, ale wywołany przez nie feeling jest jak najbardziej pozytywny.

Jeśli chodzi o obudowę, należy przyznać, że Huawei zastosował tu kilka ciekawych rozwiązań znanych z innych smartfonów chińskiej firmy. Należy do nich między innymi przycisk blokady ekranu pokryty chropowatym materiałem, dzięki czemu można można go łatwiej wyczuć bez patrzenia na urządzenie

20150929_195457 20150929_195432

Niezbyt zgrabnym elementem jest górna, wyróżniająca się, belka z aparatu, która wystaje poza obrys obudowy. Z jej powodu telefon wydaje się nieco grubszy niż jest w rzeczywistości, a jego wygląd jest mniej spójny.

Należy jednak docenić ślicznie wykończone krawędzie obudowy, dzięki którym widać, że Huawei tworząc Nexusa 6P dbał o wszystkie szczegóły. Uwagę zwraca również port USB-C, który co prawda niezbyt różni się od typowego microUSB 2.0, ale osoby obeznane w nowościach technicznych zobaczą różnicę.

20150929_202300 20150929_195508

Zaskakuje za to, że Huawei Nexus 6P jak na urządzenie z 5,7-calowym wyświetlaczem jest stosunkowo mały.

Nie pokuszę się o stwierdzenie, że jest możliwe korzystanie z niego za pomocą jednej ręki, jednak wydawał się on nieco mniejszy od innych 5,7-calowych urządzeń, takich jak Samsung Galaxy Note 5. Wydawało mi się, że bliżej mu było do 5.5-calowych urządzeń, takich jak używany przeze mnie LG G4.

Wbrew pozorom przy takich rozmiarach wyświetlacza nawet te 0,2” robi sporą różnicę.

20150929_195554 20150929_202308

Jeżeli chodzi o korzystanie ze sprzętu, nie mam do niego większych zastrzeżeń. Android 6.0 Marshmallow nie różni się zbytnio pod względem wizualnym od poprzedniej wersji 5.0 Lollipop, a do jego płynności nie sposób się przyczepić.

Ale z drugiej strony, czy można się przyczepić do działania systemu zaledwie po kilku dniach jego działania? Raczej nie, ale też trudno podejrzewać, że sprzęt ten będzie zacinał się nawet po długim czasie. W końcu działa on w oparciu o czystego Androida, który jest o wiele mniej problemowych od wersji systemu Google wyposażonych w nakładki.

Niestety nie miałem okazji sprawdzić aparatu urządzenia, gdyż ten nie działał w wersji inżynieryjnej.

Nie poznałem też jego wydajności, gdyż był on pozbawiony odpowiednich programów do testowania. Jeżeli chodzi o polskie ceny urządzenia, Huawei ich nie podał. Przedstawiciel chińskiej firmy powiedział jednak, że warto sugerować się globalnymi cenami i zamienić je na euro.

W ten sposób będziecie mogli poznać przybliżony koszt nowego Nexusa od Huaweia. Kierując się tymi przewidywaniami można podejrzewać, że najtańsza wersja Nexus 6P o pojemności 32 GB będzie kosztować 2599 zł.

Sprawdź: Android 6.0 Marshmallow – co nowego i kiedy aktualizacja?

Czytaj więcej:

Dołącz do dyskusji

Advertisement