Jeszcze żaden chiński smartfon nie zaskoczył mnie tak mile. Coolpad Porto – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Artykuł 18.09.2015
Jeszcze żaden chiński smartfon nie zaskoczył mnie tak mile. Coolpad Porto – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Jeszcze żaden chiński smartfon nie zaskoczył mnie tak mile. Coolpad Porto – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Jestem w Pradze, gdzie chińska marka Coolpad hucznie świętuje swoje wejście na europejski rynek. Wczoraj przewidziano dla zaproszonych gości szereg atrakcji, przedstawień i pokazów. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze są smartony Coolpad, które już niebawem mogą z impetem wejść na sklepowe półki w Polsce.

Coolpad poważnie myśli o Polsce, dlatego nasza reprezentacja dziennikarzy i blogerów była bardzo liczna. Firma chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony i na wczorajszej konferencji połączonej z imprezą inauguracyjną dało się efekty tych starań zauważyć. Jednak to nie dobrze zorganizowana impreza, czy oprawa wydarzenia zrobiły na mnie największe wrażenie. Pozytywnym zaskoczeniem oraz gwiazdą wieczoru były same smartfony marki Coolpad. Starannie wykonane, płynnie działające i wyglądające zdecydowanie lepiej, niż mogłoby wskazywać coś, co kryje się pod hasłem: kolejny chiński smartfon.

Coolpad Porto – specyfikacja techniczna:

  • Wymiary: 139 x 67,8 x 7,99 mm
  • Waga: 119 g
  • Ekran: 4,7 cala, qHD, IPS
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 410, Quad-core MSM 8916, 64 bit, 1.2 GHz
  • Pamięć: 8 GB ROM, 1 GB RAM, Micro SD (do 32GB)
  • Sieć: 4G LTE
  • System: Android 5.1 (Lollipop)
  • SIM: micro SIM
  • Aparat: Główny 8 Mpix z autofocusem, f/2.0, wideo 1080 full HD; przedni: 5 MP, f/2.2, wideo 720 HD
  • Łączność: Bluetooth 4.0 + LE, Wi-Fi (802.11 g/n), aGPS + GLONASS, 3.5 mm stereo audio jack, micro USB 2.0, FM radio
  • Akumulator: 1800 mAh; czas rozmów: do 8 godzin (2G), do 6 godzin (3G); czas czuwania:do 240 godzin na 2G i do 200 godzin na 3G

Opakowanie i zawartość pudełka

Biały kartonik ze srebrnym logo Coolpad zabezpiecza z obu stron plomba, która może nie wygląda najlepiej, ale przynajmniej zwróciła moją uwagę. Na plombie napis: TCCM – Premium Brand Distributor for Central Eastern Europe. Na dole dopisek z adresem www.tccm.com.

Zaraz, zaraz…, marka premium? Przecież to miał być kolejny chiński smartfon?

coolpad-porto-3

W pudełku telefon, pod nim tekturowa koperta na wszystkie dokumenty i papiery. Jest też kluczyk do szufladki na kartę micro SIM oraz micro SD. Poniżej malutka ładowarka, kabel USB i zestaw słuchawkowy. Nie jest źle.

Zawartość zestawu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Na plus należy zaliczyć dobre zabezpieczenie telefonu w transporcie – twarde, kilkuwarstwowe pudełko. Na pochwałę nie zasługują jednak słuchawki, które prezentują się fatalnie. Może lepiej, jakby ich wcale nie było. Po dokładnym zapoznaniu się z zawartością pudełka psują one dobre wrażenie wywołane przez wszystkie pozostałe elementy.

Coolpad Porto – budowa i wykonanie

Na pierwszy rzut oka, to kolejny, chiński smartfon. Porto zyskuje jednak wiele po pierwszym wzięciu do ręki. Z tyłu plastik o bardzo dobrze wyprofilowanych krawędziach. Materiał przyjemny w dotyku, sprawia wrażenie matowego i lekko chropowatego tworzywa, które bardzo dobrze leży w dłoni i jest do niej jakby przyklejone.

coolpad-porto-4

Z tyłu odrobinę wystaje obudowa aparatu, która została delikatnie zagłębiona w aluminiowym elemencie. Krawędzie tego fragmentu są dość ostre, ale to tylko dodaje charakteru tylnej obudowie Coolpada Porto. Z przodu też nie jest źle. Na środku ekran – a jakby inaczej – a nad nim i pod nim białe pasy. Ciekawie to wygląda, gdyż czarne, centralne pole dochodzi po bokach do krawędzi, wzdłuż których biegnie srebrna ramka.

coolpad-porto-6

Dobrze osadzone klawisze sprawiają, że trudno im coś zarzucić. Podobnie jest z szufladą na karty, która działa całkiem sprawnie. Na szczególną uwagę zasługuje pilot (TV) w modelu Porto. Jego “oczko” zostało umieszczone na górnej krawędzi.

Ekran Coolpada Porto

Uruchamiamy Coolpada Porto i pierwszy poważny zgrzyt – ekran jest mniejszy niż wskazywała na to budowa telefonu. Nad i pod czarnym polem, które zdawało się być ekranem, są czarne pasy. Co gorsze, są one też po bokach – tu jeszcze grubsze niż nad i pod wyświetlaczem.

coolpad-porto-2

Zapowiadało się bardzo dobrze, jednak po włączeniu urządzenia widzimy, że coś poszło nie tak jak powinno. Wyłączony smartfon rzeczywiście wygąda jak marka premium – zupełnie tak, jak napisano na pudełku. Po włączeniu Coolpada Porto widzimy jednak, że jest to sprzęt raczej z kategorii “korzystny cenowo zakup”.

Co nie oznacza, że jest źle. Nie, nie jest. Po prostu mogło być lepiej.

Podświetlenie ekranu jest bardzo mocne. Wyświetlany obraz pozostaje czytelny w świetle słonecznym. Kąty widzenia są dobre, lecz patrząc pod pewnym kątem podświetlenie zdaje się trochę szarzeć – jednak pełna czytelność zostaje zachowana.

Coolpad Porto, czyli Android Lollipop

Coolpad Porto działa pod kontrolą systemu Google Android 5.1.1 Lollipop. Urządzenie nie widzi obecnie żadnej dostępnej aktualizacji.

Producent zastosował tu autorską nakładkę graficzną, która nieznacznie ingeruje w stylistykę Lollipopa. Na pierwszy rzut oka zauważamy nowe, inne ikony, które mają zaokrąglone krawędzie. To raczej nie najlepszy pomysł, gdyż w ten sposób dobrze prezentują się niemal wyłącznie ikony aplikacji, które są preinstalowane w urządzeniu. Większość tych, które zainstalujemy sami, będzie wyglądała… tak sobie.

Jak przystało na chiński smartfon, w Coolpadzie Porto próżno szukać tzw. siatki aplikacji, czyli znanej z wielu Androidów listy/siatki wszystkich zainstalowanych w urządzeniu programów i gier. W modelu Porto wszystko jest na pulpitach, jak w iPhonie.

Producent nie podrzuca zbyt wielu aplikacji, ale zawsze uważam, że takie wpychanie na siłę nie ma większego sensu. Jeśli ktoś będzie czegoś potrzebował, to sobie sam zainstaluje. Szczególnie, że są to darmowe pozycje.

coolpad-porto-8

Ponad standard znalazły się tu wyłącznie aplikacje takie jak: Instagram, WhatsApp, Skype, Facebook, Messenger, pakiet biurowy WPS Office, ES (eksplorator plików), klawiatura SwiftKey, oraz Zuimei Weather (aplikacja pogodowa). Jest też dyktafon, radio i aplikacja Pilot Coolpad (pilot TV). Niestety nie wszystkie wymienione pozycje można odinstalować.

System został całkowicie przetłumaczony na język polski. Wszystkie opcje w menu oraz ich opisy wyglądają poprawnie. Jedynie nazwa folderu z aplikacjami społecznościowymi brzmi dość dziwie: “sprawy społeczne” – jakby nie do końca udane tłumaczenie z języka… czeskiego (?).

coolpad-porto-7

Coolpad Porto – podsumowanie

Coolpad Porto to jeden (ten mniejszy) ze smartfonów chińskiej marki, który będzie dostępny w Polsce. Sprzęt niewątpliwie kusi swoim wyglądem, obudową, wykonaniem, zastosowanymi materiałami i wykończeniem z dbałością o szczegóły.

Mimo że Coolpad to nieznana na Polskim rynku marka, to modelem Porto firma skutecznie udowadnia, że zna się na rzeczy. Czwarte miejsce na świecie w rankingu największych producentów smartfonów w końcu do czegoś zobowiązuje.

Z Coolpadem Porto spędzę trochę czasu i z chęcią będę się dzielił wrażeniami. Jednak już teraz wiem, że jeśli tylko cena będzie dobra, to sprzęt ten bardzo szybko może stać się bestsellerem w polskich sieciach elektro-marketów oraz u operatorów, do których Coolpady powinny trafić w najbliższej przyszłości, gdyż, jak nas poinformowano, rozmowy są już na zaawansowanym etapie.

Coolpad Porto robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Zobaczymy, co będzie dalej.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement