Rare Replay przypomina, że dawniej gry były po prostu lepsze – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 03.08.2015
Rare Replay przypomina, że dawniej gry były po prostu lepsze – recenzja Spider’s Web

Rare Replay przypomina, że dawniej gry były po prostu lepsze – recenzja Spider’s Web

Zauważyłem, że zaczynam sobie dopowiadać historię. Zlepek dosłownie kilkunastu pikseli stał się kosmicznym eksploratorem, który walczy o życie na niegościnnej planecie. W głowie snułem jego przygody. Zastanawiałem się, kto czeka na niego na Ziemi i czy śmiałek kiedykolwiek będzie w stanie wrócić do domu. Podczas przygody z grą z 1983 roku bawiłem się lepiej, niż przy większości współczesnych produkcji zrealizowanych za dziesiątki milionów dolarów.

Idziesz muzealnym korytarzem. Obserwujesz zawieszone na ścianie obrazy, z coraz wcześniejszymi datami powstania. Im starsze dzieło, tym bardziej ci się podoba. W pewnym momencie nie wytrzymujesz, podchodzisz do stalowej ramy, wyjmujesz drogocenne płótno i sam zaczynasz po nim malować. Oto kwintesencja Rare Replay dla konsoli Xbox One.

Znacie Rare? Studio tworzyło niesamowite gry dla Nintendo, a następnie zostało przejęte przez Microsoft za olbrzymią sumę pieniędzy.

Studio rozpoczęło działalność jeszcze w 1982 roku (!), jako przedłużenie Ultimate Play the Game. Twórcy osiągnęli wiele sukcesów, umiejętnie operując na ograniczonych mocą platformach takich jak ZX Spectrum czy Commodore 64. Hej, młodzieży, proszę nie przysypiać, zaraz będzie bardziej współcześnie.

Xbox 02.08.2015 21_57_52

Rare bardzo silnie związało się z Nintendo. Można napisać, że było to jedno ze studiów, które produkowało na niemal całkowitą wyłączność dla japońskiego giganta. Donkey Kong Country, Perfect Dark czy rewelacyjne GoldenEye 007 to właśnie dzieła pochodzące od Rare. Producenci doskonale czuli się na Nintendo 64, co przyniosło im względne uznanie i rozpoznawalność. O wiele większą niż współcześnie.

Równo 377 milionów dolarów. Za taką kwotę Microsoft kupił w 2002 roku Rare i wyrwał studio z objęć Nintendo. W Redmond liczyli, że niesamowite produkcje zasilą teraz stajnię Xboksa, co nie do końca się udało. W 2006 roku odeszli założyciele Rare, natomiast kolejne produkcje zespołu były jedynie namiastką hitów na skalę GoldenEye 007. Jasne, Viva Pinata dla X360 była przyjemna, ale to jednak nie to samo.

Rare Replay 5

Gry Rade dla Microsoftu były wysoko oceniane, ale nie sprzedawały się najlepiej. Studio nigdy nie udało się stworzyć marki na miarę Assassin’s Creed czy innego Tomb Raidera. Microsoft dokonał restrukturyzacji, natomiast część pracowników postanowiła odejść sama. Rare zostało zaciągnięte do prac nad tytułami dla Kinecta, natomiast na premierę Xboksa One studio przygotowało bijatykę Killer Instinct. No i dochodzimy do Rare Replay.

Rare Replay to olbrzymi zbiór wszystkich gier, jakie w przeciągu całej historii wyprodukowało jedno studio. Kopalnia materiału.

Mamy tutaj gry z ZX Spectrum dopasowane do kontrolera. Mamy produkcje dla Xboksa i Xboksa 360, uruchamiane na mocy nowej, kapitalnej funkcji wstecznej kompatybilności. Co naprawdę niesamowite, mamy również wiele produkcji z Nintendo 64, co do których prawa zachowało Rare. Chociaż na Donkey Konga czy GoldenEye 007 nie ma co liczyć, to na Perfect Dark już jak najbardziej.

Rare Replay 1

To właśnie bogactwo i różnorodność produkcji jest największą siłą Rare Replay. W cenie 99 złotych dostajemy zbiór 30 produkcji wydanych na przestrzeni ostatnich 27 lat. Poszczególne tytuły różnią się nie tylko ze względu na rozwój technologii, ale również filozofię produkcji. Inaczej pracowało się jako niezależne studio, czego innego oczekiwało Nintendo, na jeszcze czym innym zależy Microsoftowi. To wszystko widać i czuć podczas samej rozgrywki.

Kultowy Jetpac dla ZX Spectrum z 1983 roku. Zręcznościowe Underwurlde dla Commodore 64. Gra akcji Battletoads wraz z kontynuacją, której chyba nie trzeba przedstawiać starszym graczom. Bijatyka Killer Instinct 2 pierwotnie wydana na Nintendo 64. Platformowe Banjo-Kazooie dla Nintendo, a także wypełniona akcją strzelanina Perfect Dark – gatunkowy przesiew materiału jest olbrzymi. Wyścigi, platformery, gry akcji, zręcznościówki – każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Rare Replay 4

Rare Replay to świetna okazja, aby posiadacze Xboksów One przetestowali niedawno zapowiedzianą wsteczną kompatybilność tej konsoli.

Wszystkie starsze gry w wykonaniu Rare pobierane są wraz z aplikacją-hubem, dzięki której można uruchomić każdą z 30 produkcji. Natomiast nowsze i większe tytuły, które zostały wydane na Xboksa i Xboksa 360, pobiera się w formie zewnętrznych, działających również samodzielne produktów. To dokładnie ta sama technologia, w oparciu o którą działa wsteczna kompatybilność Xboksa One.

Rare Replay 2

Viva Pinata czy Banjo-Kazooie są emulowane wraz z całym systemowym środowiskiem Xboksa 360. Mamy te same ikony, możliwości ustawień czy nakładkę podczas rozgrywki. Moje X360 od dawna leży w szafie i muszę przyznać, że nie sądziłem, iż poczuję aż taką różnicę. Przy aktualnym systemie operacyjnym zainstalowanym w Xboksie One, odpowiednik dla X360 wydaje się być naprawdę archaiczny.

Niestety, w przypadku emulacji nie jest idealnie. Większość produkcji działa i wygląda jak złoto. Zdarza się jednak, że gra zaczyna klatkować i XONE potrzebuje chwili na złapanie oddechu. Bywało również tak, że z jakiegoś powodu gra w emulowanym środowisku w ogóle nie chciała się uruchomić. Na całe szczęście wyłączenie i włączenie aplikacji naprawiało ten problem. Na 30 pozycji każda jest grywalna i każda możliwa do przejścia.

Xbox 02.08.2015 22_33_05

Rare Replay przypomniało mi refleksję z czasów ogrywania wspaniałego Resident Evil HD – dawniej gry były po prostu lepsze.

Weźmy Jetpac z 1983 roku. Gra nie wygląda, jest monotonna, powtarzalna i brzydka jak noc. Czarne tło, raptem trzy platformy, bohater złożony z kilkunastu pikseli – dzisiaj to by nie przeszło nawet na smartfonach i tabletach. A jednak spędziłem z tą produkcją więcej czasu, niż przy Viva Pinacie czy Perfect Dark Zero razem wziętych.

Starsze gry mają coś w sobie. Sprawiają, że wraz z kolegą nie potrafiliśmy odejść od konsoli (Rare wspiera kanapowego co-opa!). Skakaliśmy tym zlepkiem pikseli i odwiedzaliśmy kolejne planety, które wyglądały tak samo. Mimo tego mieliśmy uśmiech od ucha do ucha, natomiast wysoki poziom trudności zamiast odstraszać, jedynie zachęcał nas do dalszej przygody.

Rare Replay 3

Rare Replay to naprawdę świetny, tani pakiet gier w sam raz na sezon ogórkowy. Nie jest to jednak zestaw dla każdego. Zbiór tytułów docenią zwłaszcza starsi gracze, a także pasjonaci historii gier wideo. Jeżeli ulubioną serią jest dla ciebie Assassin’s Creed, natomiast grafikę stawiasz ponad grywalność, raczej nie znajdziesz tutaj niczego dla siebie.

Sam jestem zachwycony, ale zdaję sobie sprawę, że Rare Replay to pozycja dla osób, którzy są skłonni dawać szanse takim perłom.

Dołącz do dyskusji