Karol Kopańko / 16.08.2015

21 ciekawostek o buddyjskich mnichach z iPhone’ami

46 interakcji Przejdź do dyskusji

Spokojny, pogodny, łysy, ubrany na pomarańczowo, inteligentny, znający angielski i skory do dysput filozoficznych – to typowy mieszkaniec Azji Południowo-Wschodniej. Typowy wśród buddyjskich mnichów.

1. Nazwa w pełni wyświeconego buddyjskiego mnicha to Bhikku (mniszka Bhikhuni). Wcześniejszy szczebel w “karierze” określa się mianem nowicjusza i odpowiadającej mu samaneri.

2. Mnichów można bardzo łatwo odróżnić od zwykłych ludzi. Mają ogolone głowy i noszą kolorowe szaty. Ciekawa zaś jest historia pochodzenia samego koloru. Budda bowiem chciał żyć jak najprościej i aby to upamiętnić ubrania mnichów barwione są na kolor jaki najłatwiej w danym miejscu otrzymać. Dlatego w Tajlandii mają szaty pomarańczowe, a z kolei np. w Indiach najłatwiejszy w przygotowaniu jest czerwony, więc i szaty mnichów z czerwone.

Inna wersja mówi, że Budda po oświeceniu przywdział pomarańczowe szaty.

Na poniższej fotografii przyłapałem mnicha w okolicach tajskiego Chiang Mai, a zdjęcie jeszcze niżej wykonałem na południu Sri Lanki. Sami porównajcie kolory.

3. Mimo tego uniżenia mnisi posiadają wyższy status społeczny od zwykłych ludzi. Przykładowo jeśli ludzie z zewnątrz pomagają im w przygotowaniu jedzenia i później przystępują do wspólnego posiłku, to  mnisi siadają na podwyższeniu; kiedy zamawiają coś w ulicznej restauracji, to kelnerka podchodzi do nich zgięta wpół, aby ich nie przewyższyć.

4. Mnisi odgrywają także rolę w polityce. Na Sri Lance przewodniczyli modlitwom wokół stupy, która miała na celu pomyślny dla jednego z kandydatów wynik wyborów.

Obiecałem, no i jest 🙂 Najciekawsza Sri Lanka, gdzie na wiec wyborczy trafiłem zupełnie przypadkiem – strasznie zmę…

Posted by Karol Kopańko on Sunday, May 24, 2015

5. Mali chłopcy są posyłani do świątyń przez swoje rodziny, dla których łączy się to z zaszczytem. Na rodzinę spływa wówczas błogosławieństwo.

6. Mnisi mieszkają w klasztorach nazywanych Watami.

Znajduje się tam cały przekrój demograficzny – od najmłodszych 4-letnich chłopaków, po starych mnichów. Starsi uczą młodszych i tak wiedza przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

Wielki Pałac w Bangkoku to regionalna stilica buddyzmu. Oniesmiela przepychem, ogromem i pieczolowitoscia wykonania….

Posted by Karol Kopańko on Sunday, December 7, 2014

7. Zaskoczeniem była dla mnie rzeczywistość Watów w Mjanmie. Myślałem, że na wzór rozpowszechnionego w kulturze popularnej klasztoru Szaolin będą one świątynią dumania, psychicznego i fizycznego doskonalenia się, a także filozoficznych dysput. Rzeczywistość okazała się daleka od tych wyobrażeń.

Pierwszym mnichem jakiego spotkałem był ten, z którym zrobiłem sobie poniższe zdjęcie. W dzieciństwie doznał wypadku – został potrącony przez samochód, przez co do dziś nie ma pełnej władzy w lewej nodze i nie może pokonywać pieszo długich dystansów.

Zauważyłem go kiedy schodził z tylnego siedzenia skutera. Do swojej siedziby został przewieziony przez jednego z okolicznych mieszkańców, który traktował go z wielkim szacunkiem. W oczy rzucił mi się od razu telefon, który używał – iPhone 5s. Okazało się, że jest to jeden z darów od Amerykanina, którym opiekował się niedawno w klasztorze.

IMG_3923_Fotor

Posiadanie smartfonów wśród mnichów nie jest zresztą rzeczą wcale rzadką, gdyż w wioskach nie raz można ich spotkać wpatrzonych w dotykowe ekrany. Z racji na raczej słabe łącza przeważnie grają oni w proste łamigłówki, choć kilku z nich pokazywało mi również swoje konta w mediach społecznościowych.

#monk #thai #thailand #thaikk #buddism #smartphone #Travel #bloger

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

9. Domki dla nowicjuszy i adeptów zbudowane są jeden obok drugiego, a ściany mają drewnienia. W środku znajdują się posłania rozłożone na ziemi i panuje półmrok, choć na ścianach przeważnie żarzą się świetlówki.

Najmłodsi śpią na ziemi przysłanej matą, wsuwając pod głowy poduszki. W nieco bardziej rygorystycznych ośrodkach nawet “poduszki” są kawałkiem drewna z wyżłobieniem na głowę. Wygodnie da się z nimi spać tylko w pozycji na wznak.

10. Bycie mnichem może być czasowe. Np. król Tajlandii stał się mnichem na okres 15 dni (22 października 1956 – 5 listopada 1956) po śmierci swojej babci. Jest to część buddyjskiej tradycji, która wymaga, by każdy mężczyzna przynajmniej raz przywdział pomarańczowe szaty. Jeśli pracuje się w służbach publicznych to na ten czas można nawet dostać płatny urlop.

Z klasztoru można występować nawet trzykrotnie bez żadnych konsekwencji.

11. Mnisi pracują nad poprawieniem swojej karmy, czyli  sumy uczynków, jakie decydują o ich losie w przyszłym wcieleniu, po reinkarnacji. Karmę można bowiem pogorszyć czynami, jakie za Wikipedią wymieniam poniżej:

3 czyny ciałem:

  • zabijanie (z powodu przywiązania, gniewu lub głupoty)
  • kradzież (siłą, skrycie lub poprzez oszustwo)
  • niewłaściwe czyny seksualne (kazirodztwo, cudzołóstwo, z osobą nieletnią pod czyjąś opieką, z osobą utrzymującą odpowiednie ślubowania.)

4 czyny mową:

  • kłamstwo (o domniemanych sukcesach, aby zranić innych lub dla własnej korzyści, bez powodu)
  • dzieląca mowa (rozbijająca przyjaźnie, insynuacje, pogłoski)
  • mowa sprawiająca krzywdy (otwarcie wypowiedziana, obrzydliwa, wypominająca błędy)
  • nieprzydatna mowa (omylna, bezmyślne plotki, nieodpowiednia lub niewłaściwa bez przygotowania dla słuchającego)

3 czyny umysłem:

  • chciwość (o swoje własności, o czyjeś własności, o bogactwa nienależące do nikogo, np. ziemia)
  • złe życzenia (z nienawiści, zawiści, głupoty, np. do niewłaściwej osoby)
  • błędne poglądy (o prawie karmy, 4 szlachetnych prawdach, obiektach schronienia, “pustości” Siunjata.)

Buddyjska ceremonia, modlitwa, pokropienie wodą przez mnicha i przez niego zawiazany sznureczek-pamiatka, a potem donacja na klasztor ;)PS. Nie zdejmuje go przyjazdu do Polski ;p

Posted by Karol Kopańko on Tuesday, December 2, 2014

Jesteś dobry, a dobro do ciebie wróci. Postępujesz źle, więc spotkają cię złe rzeczy. Zabijasz zwierzęta? W następnym wcieleniu będziesz jednym z nich, np. szczurem. Kara przychodzi bowiem niekoniecznie w życiu, gdzie się popełniło złe uczynki, ale dosięga po śmierci.

„Zła karma” nigdy nie zostanie ci odpuszczona. Zamazać ją możesz uczynkami na rzecz „dobrej karmy”, ale nie jest to łatwe i zajmuje lata.

12. Mnisi pracują również fizycznie przy utrzymaniu swojej wspólnoty – porządkują, przekopują, budują, zmywają.

Na zdjęciu poniżej zobaczyć możecie jak jeden ze starszych mnichów dyryguje przenoszeniem żwiru z jednej kupki na drugą.

14. Mnisi jedzą dwa posiłki dziennie, pierwszy wcześnie rano, drugi w południe, a kładą się spać dopiero ok. 21.

15. Mnisi nie posiadają na własność niczego oprócz szaty, miski na jedzenie, parasola i niezbędnych rzeczy osobistych.

16. Mnisi nie mogą tańczyć, ani śpiewać. (To jedna ze starych klasztornych reguł jaka już rzadko jest przestrzegana, choć faktycznie istnieje)

17. Mnisi pełnia ogromne znaczenie dla społeczności, gdyż są przeważnie najlepiej wykształconymi ludźmi w okolicy. Są nauczycielami i mediatorami w trudnych sprawach, błogosławią i leczą.

Buddyjscy mnisi utrzymują się jedynie z darów okolicznej ludności. Sami nie posiadają niczego.Aby ulepszyć proces…

Posted by Karol Kopańko on Sunday, December 7, 2014

18. Za swoją pracę mnisi dostają często zapłatę, ale zwykle ludzie ofiarowują im także jałmużnę. Zbiera się ją do tzw. mis żebraczych.

#gifts #for #munk #buddism #religion #package #food #toothpaste #thaiKK #bangkok

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Karol Kopańko (@karolkopanko)

Niegdyś mnisi utrzymywali się tylko z tego co zebrali od innych ludzi i mogli jeść tylko podarowane jedzenie. Obecnie tak rygorystyczne przepisy nie są już przestrzegane.

19. Plan dnia w klasztorze, gdzie na 10-dniowy kurs medytacji mogą zapisać się turyści:

  • 4:00 – Pobudka, następnie medytacja i śpiew
  • 6:00 – Bosi mnisi wyruszają po okolicy, aby zbierać jałmużnę
  • 8:00 – Przygotowywanie śniadania, modlitwa w pomieszczeniu z głównym wizerunkiem Buddy, jedzenie
  • 11:30 – Obiad, lub inaczej drugie śniadanie, spożywane z pozostałości po pierwszym (później można już tylko przyjmować płyny)
  • 13:00 – 16:00 – Nauka; starsi nauczają młodszych. Ci pierwsi mogą wykładać także na uniwersytetach, a ci drudzy chodzić do szkoły
  • 16:00 – 20:00 – Modlitwy, recytację Sutr, nazywaną przez mnichów potocznie Pali i prace wokół świątyni
  • Po 20:00 – Czas wolny

Na koniec pewne uwagi:

20. Budda zabronił swoim uczniom czcić kogokolwiek, z sobą w szczególności. Natomiast jak zobaczycie na poniższym filmie świątynie pełne są złotych rzeźb buddów, a także (bo to akurat Tajlandia) wizerunków władców.

Na szczęście niektórzy wyznawcy traktują pokłony wyłącznie jako rytuał, który pozwala im się skupić.

21. Działalność mnichów nie zawsze jest w pełni przejrzysta moralnie. Weźmy za przykład jedną z największych turystycznych atrakcji Tajlandii – Świątynię Luangta Bua Yansampanno, zwaną pospolicie Świątynią Tygrysów.

Obecnie żyje tam ponad 100 tygrysów, a ich hodowla zaczęła się od kilku tygrysiątek przyniesionych w klasztoru, które zostały pozbawione matki. Oficjalnie mnisi żyją w zgodzie z tygrysami, ale i na nich zarabiają i to grube pieniądze.

Do samego zobaczenia śpiącego tygrysa, przykutego do muru ustawiają się długie kolejki, a prawdziwą atrakcja jest możliwość zrobienia sobie z nim zdjęcia. Ze śmiertelnie niebezpiecznym drapieżnikiem, który w warunkach naturalnych w kilka sekund rozszarpałby otaczających go ludzi. Mnisi zaś utrzymują, że tygrysy są po prostu ospałe.

Nieoficjalnie mówi się zaś, że tygrysy są szprycowane narkotykami i dlatego są takie potulne. Niby każdy turysta ma tę myśl z tyłu głowy, ale i tak do świątyni przyciąga go możliwość obcowania sam na sam z bestią. Co z tego, że jest ona jakby na urlopie…

Właścicieli świątyni oskarża się też o udział w nielegalnym handlu tygrysami z farmą w Laosie i rozmnażanie tygrysów, bez ścisłej wiedzy o tym jak taki proces wykonywać, co owocować może chowem wsobnym, a także mieszaniem się gatunków (na teranie świątyni większość stanowią tygrysy bengalskie, ale podejrzewa się, że mogą tam być również bengalskie i malajskie).

Gwoli ścisłości trzeba jednak podać, że w pierwszej połowie 2015 roku w świątyni przeprowadzane było śledztwo. Tajscy specjaliści nie znaleźli żadnych dowodów na znęcanie się nad zwierzętami. Może to dzięki sile medytacji tygrysy stały się tak potulne?

Dołącz do dyskusji

Advertisement